Słowa Najważniejsze

Środa 28 marca 2018

Czytania »

ks. Antoni Bartoszek

Kto był pierwszą kanonizowaną osobą?

Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Mt 26,24

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?»

On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda».

Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?»

On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził».

Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».


Kościół w akcie kanonizacji uznaje niektórych ludzi za na pewno zbawionych. Nigdy jednak nie uznaje kogoś za na pewno potępionego. Nigdy nie mamy (na szczęście) pewności, że ktoś jest w piekle, nawet największy zbrodniarz. Nie wiemy bowiem, czy w ostatniej chwili życia nie doznał łaski żalu i nawrócenia. Pierwszą osobą kanonizowaną stał się łotr wiszący obok Jezusa na krzyżu. Żałował i usłyszał słowa: „Dziś ze mną będziesz w raju”. Nie można jednak wyciągać pochopnego wniosku, że piekło będzie na pewno puste. Jezus nie potępił nawet Judasza, jednak słowa: „Biada temu człowiekowi (…). Byłoby lepiej (…), gdyby się nie narodził” pokazują, że sprawa jest poważna. Nic nie dzieje się automatycznie. Potrzebne są otwarcie się na łaskę i nasza żarliwa troska o zbawienie.

Dziękujemy, że z nami jesteś Dostęp do treści jest ograniczony Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
  • Gabriela
    28.03.2018 18:22
    "...czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił, i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem" (Ps 69). Cierpienie samo w sobie ani nie uszlachetnia, ani nie zbawia. Nie jest dobrem. Zbawia tylko Bóg. Ten, który Jest, i który zechciał stać się Człowiekiem. Do krzyża nie przybił się sam, lecz uczynili to tak ukochani przezeń ludzie. I czynią do dziś skazując (innych bądź siebie) na cierpienie i oczekując jego "błogosławionych" owoców. Tymczasem - tak, jak złe drzewo nie wyda dobrego owocu - zło nigdy nie zrodzi dobra. Jak nauczał Jezus: dobry jest tylko Bóg, a my mamy naśladować Jego dobroć, a nie stawiać sobie nawzajem "krzyże zbawienia". Całując krzyż pochylamy się nad cierpieniem Jezusa. Cierpieniem Boga i każdego człowieka. Oby nigdy nie był to - wydający na cierpienie i śmierć - pocałunek Judasza.
    doceń 0
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.