Nowy numer 16/2018 Archiwum
  • wues
    16.04.2018 15:14
    Protestuję. Nie życzę sobie, żeby rządzący łaskawie dawali mi jakieś bony na sport albo kulturę! Po prostu nie zabierajcie mi mojej kasy! Propaguje inne liczenie podatku dochodowego - od dochodu na członka rodziny. Przykładowo, jeśli dochód obu małżonków wynosi 10000 zł to aktualnie zapłacą (w uproszczeniu) podatek 18% - 1800 zł. Jeśli jest to rodzina 6 osobowa (4 dzieci), dochód liczymy na członka rodziny, czyli 10000/6 = 1667 zł. Podatek 18% wyniesie ok. 300 zł. Proste i moim zdaniem sprawiedliwe. Mam więcej dzieci, płacę mniejszy podatek, mam mniej dzieci płacę większy podatek (nie wyższy niż obecnie). Jest tylko jeden problem - to rozwiązanie jest neutralne politycznie. Rządzący nic nie dają, Rodziny same sobie radzą bez niczyjej łaski albo niełaski...
    doceń 25
    • gosc
      16.04.2018 18:26
      Ale to byłaby kara dla bezdzietnych, skoro zarabiamy tyle samo to czemu miałbym płacić większe podatki, to kara za to, że nie mam dzieci?
      • inny gosc
        16.04.2018 21:24
        Jaka kara ? Taki system podatkowy jest w wielu krajach Europy Zachodniej . Mniejsze podatki dla rodzin z dziecmi to ulga finansowa bo wychowanie dzieci kosztuje , chyba logiczne ?
        doceń 10
        0
  • Stanisław_Miłosz
    16.04.2018 16:07
    A bezrobotnym (z braku pracy, z braku zdrowia/niesprawności, jw. z konieczności opieki nad kimś td.) - hak w smak.
    • Stanisław_Miłosz
      16.04.2018 16:11
      To ad "wues".
      • wues
        16.04.2018 17:41
        Ja przecież nic o bezrobotnych nie pisałem.
        doceń 1
        0
  • saherb
    16.04.2018 16:17
    Taka emerytura jest słuszna i powinna być proporcjonalna do ilości dzieci. Im kobieta urodziła więcej dzieci, tym emerytura powinna być wyższa. Dla 4. dzieci stawka powinna być podstawowa i rosnąć z ilością dzieci.
    doceń 9
  • Gość
    16.04.2018 17:10
    To poniekąd prawda ,że kobiety ,które zdecydowały zostać w domu z dziećmi nic z tego nie mają. Chociaż wiadomo o dom i dzieci każdy musi zadbać nieważne czy ktoś pracuje czy nie.
  • Matka
    16.04.2018 17:20
    Przypominam, że milion młodych ludzi wyjechał z tego kraju za pracą, nie wnoszą nic do systemu, a ich matki nie tego chciały.
    doceń 7
  • O
    16.04.2018 18:31
    A kobiety które pracowały i wychowywały dzieci też dostaną minimalną emeryturę bo większa im nie wyjdzie z wyliczenia.
    doceń 13
  • velario
    16.04.2018 18:51
    Pomysł jest podwójnie niekonstytucyjny, ze względu na naruszenie zasady równego traktowania. Po pierwsze - emerytura za wychowywanie dzieci należałaby się tylko matkom. Ojcowie, nawet samotnie wychowujący dzieci, nie mieliby do niej prawa. Po drugie - stawiałaby w gorszej sytuacji matki, które wychowywanie dzieci łączyły z pracą zawodową czy ogólniej z odprowadzaniem składek. Skoro liczba dzieci miałaby mieć tu znaczenie, to ich emerytury powinny być wówczas odpowiednio wyższe.
    doceń 21
    • nic nie wiesz
      17.04.2018 04:02
      RODZINA TO PODSTAWA SPOLECZENSTWA. Im wiecej dzieci tym lepsza ekonomia. Jak w Polsce nie bedziemy bronili rodziny to za 15 lat, bedzie u nas jak we Francji albo Wielkiej Brytanii. Im wiecej dzieci tym lepiej. A kto sie boi dzieci to jego problem.
      • S
        17.04.2018 10:18
        Im więcej dzieci tym lepsza gospodarka, Tak tak! Dlatego w Senegalu jest lepsza gospodarka niż w Niemczech.
        doceń 7
        0
      • gosc
        17.04.2018 19:58
        A ty duzo wiecej nie wiesz . A niby jak jest we Francji ? Bo jak na razie to Francja raczej przoduje w Europie w ilosci dzieci na rodzine .
        doceń 2
        0
      • s
        18.04.2018 16:32
        Kpisz czy o drogę pytasz? Ten przyrost robią muzułmanie. Właśnie wracam z Marsylii. Marsylii 85% ludności to ciemnoskórzy.
        doceń 0
        0
  • Godzilla
    16.04.2018 18:54
    A co z kobietami, które wychowują dzieci i jednocześnie pracują? Przecież przez to, że przez część dnia nie ma ich w domu, pracy w domu nie ubywa - tak samo trzeba zrobić zakupy, ugotować, odrobić z dziećmi lekcje etc. Pracując de facto na dwa etaty (dom +praca) odprowadzają do wspólnej puli składki, z których następnie finansowane będą emerytury pań, które zostały w domu. Czy to jest sprawiedliwe?
    doceń 21
  • niemamnicka
    16.04.2018 19:20
    Ostatnio PiS na słabe notowania u elektoratu w związku z graniem na zwłokę w kwestii aborcji, zatem trzeba jakoś podnieść słupki poparcia. Rozdawnictwo zawsze się tu sprawdza. Ot i cala prawda o nagłym pomyśle rządu.. Przed wyborami samorządowymi będzie następna akcja plus-cośtam: może darmowy samochód dla każdej rodziny wielodzietnej, może 500plus wypłacane do czterdziestki. No i Narodowa Wyprawa na Marsa.
    doceń 17
  • Żona i matka
    16.04.2018 20:45
    Jako matka wielodzietna, nigdy nie pracująca poza domem, a całą energię, czas i wysiłek poświęcająca domowi i dzieciom (tak na serio, a nie na pół gwizdka!) czuje się usatysfakcjonowana. Ale obrona życia w naszym kraju to ważniejszy problem: wolałabym calkowity zakaz zabijania dzieci przez kobiety niż emeryturę.
    doceń 11
  • Ana
    16.04.2018 21:28
    Ja nie mogłam pozwolić sobie na to, aby nie pracować. Tyrałm i wychowywałam dzieci. Je śli nie pracowały to znaczy było ich na to stać, albo żyli z socjalu, czyli z mojej pracy. A może sprawdzą najpierw na jakich ludzi wychowały, czy też siedzą i czekają, że panstwo da, czy nie siedzą w więzieniach. Dlaczego zakładają, że wszystkie to dobre matki i im się anlezy. To mnie się należy dużo więcej
    doceń 10
  • Ikar
    16.04.2018 21:29
    Niesprawiedliwe jest już pisanie/mówienie, że matka czwórki dzieci w domu jest "niepracująca".
  • Jaku07
    17.04.2018 09:47
    Moja żona też wychowała 7-ro dzieci i mimo dużych wysiłków nie zdołała uzbierać lat na minimalną emeryturę .Za 18 lat pracy i wychowanie 7 podatników dostała 830 zł !!!i gdzie tu logika sprawiedliwość ??? Czy te matki które wychowały jedno dziecko i płacą podatki obowiązujące tak jak i ja mogą się czuć pokrzywdzone ???
    • s
      17.04.2018 12:00
      Wstydziłbyś się człowieku. Najpierw powołujesz siedmioro dzieci na świat, a potem płaczesz, że hajs się nie zgadza.Te dzieci to począłeś z miłości czy dla kasy?
      doceń 6
  • Gosc
    17.04.2018 09:57
    Ogólnie pomysł emerytur dla matek wielodzietnych popieram, ale... Moi rodzice wychowali 5 dzieci i cały czas pracowali zawodowo - celowo piszę w liczbie mnogiej, bo z powodu braku wsparcia rodziny obydwoje dzielili między siebie obowiązki domowe. Dlatego uważam, że każdy rodzic wielodzietny powinien uzyskać dodatkowe świadczenie emerytalne związane z wysiłkiem włożonym w wychowanie licznej rodziny.
    doceń 5
  • Godzilla
    17.04.2018 09:58
    Warto postawić jeszcze jedno pytanie, a mianowicie, jak długo de facto rodzice sprawują nad dziećmi opiekę 24 h? Rozumiem opiekę nad niemowlęciem, dzieckiem w wieku przedszkolnym. Szkolnym. Ale jak to się ma do pań, które NIGDY nie pracowały? Z całym szacunkiem, ale to są już prywatne wybory życiowe, jeśli małżonków na to stać, aby (zwykle kobieta) jedno pozostało w domu, to nikomu nic do tego. Trzeba docenić wkład włożony w wychowanie gromadki dzieci, np. uznając okres opieki np do 7 roku życia jako okres składkowy, przyznać za ten czas świadczenia. Ale przyznanie emerytury osobie która nigdy nie pracowała zarobkowo na poziomie emerytury osoby, która przepracowała ileś tam lat, jest niesprawiedliwe i demoralizujące. Nie wychowujmy do życia na garnuszku państwa!
    doceń 12
  • ghjkl
    17.04.2018 10:41
    Wychowałam piecioro. Żadne w wiezieniu nie siedziało, pokończyły studia, pracują, juz drugie do doktoratu się szykuje. Z lat pracy jako panna i z tych lat, kiedy dzieci podrosły i zarobkowałam (!) pozostając w stosunku pracy, mam 817 zł na rękę emerytury. ZUS dorzucił mi 60 zł "za nie więcej niż 6 lat pozostawania na urlopie wychowawczym". Co z pozostałymi 9 latami ? Dodać za każde dziecko powyżej trzeciego po 10 % minimalnej emerytury. Rozwijać program KDR ! Skoro ja i mąż nie mogliśmy odliczyć z PIT dzieci, niech dzieci nasze maja możliwość odliczyć (w rozsądnym wymiarze) pomoc świadczoną rodzicom.
    doceń 3
  • eska
    17.04.2018 11:19
    Z artykułu wynika, ze matki, które pracują na dwa etaty są "gorsze, bo nie piorą", "nie gotują", są tak "wyrodne", ze "tylko" pracują. Ja nie mogę słuchać takich gadek! Otóż oznajmiam wszem i wobec, że jako pracująca matka: piorę, gotuję, chodzę z dziećmi do lekarza, na wywiadówki, tylko wszystkie te czynności wykonuję po prostu szybciej! Przestańcie gloryfikować ludzi siedzących na własne życzenie w domu i śmiejących się w oczy matkom wstawającym o 5 do pracy. Dzieci nie mają zawsze po dwa miesiące, one rosną! Wiadomo, ze jak ktoś wypadnie z rynku pracy to potem będzie sobie wmawiał, ze musi siedzieć w domu aby 16-latkowi podać obiad. On nie ma czasu, bo siedzi na internecie!!! Z tej całej demagogii wynika, że tylko dzieci niepracujących są super zadbane, super wychowane i w ogóle wzór! Dziękuję za podcinanie skrzydeł wszystkim pracującym na dwa etaty:(.
    doceń 11
  • Kratka
    17.04.2018 12:41
    W mojej ocenie jest to niesprawiedliwy społecznie projekt. Ja wiem, papier wszystko przyjmie, wyborcy przyjmą każda obietnice, ale chyba takie koncepcje powinny byc poparte badaniami, kalkulacjami a nie właściwym brzmieniem w popremiowym czasie. Dlaczego matka, a nie rodzic? Dlaczego od 4 dziecka, a nie 1, 2, 7? Czemu skokowo a nie stopniowo od 1? Czemu matka pracująca zawodowo i jednocześnie w domu ma byc "karana" podwójnie, raz spędza mniej czasu z dziećmi/ma mniej czasu dla siebie a dwa wypracowana przez siebie emerytura ma sie dzielić z matka pracująca wyłącznie w domu, a wiec mająca więcej czasu i mogąca go poświecić swojemu rozwojowi bądź rozwojowi dzieci? Czemu wypycha sie kobiety z rynku pracy, "gwarancjami" (w cudzysłowie, bo de facto bez pokrycia) pienieznymi??? Argument o tym, że owa +4 dzieci bedzie pracować na emerytury przeciwników tej koncepcji też chybiony, abstrah. od inżynierii Zusu (m.in. takich właśnie programów emerytur uprzywilejowanych) każdy pracujący pracuje na swoją własna emeryturę. Koncepcja sprawiedliwości społecznej ma za to szanse sie sprawdzić w podjednostce zwana wielodzietna rodzina, tj.dzieci bedą z pewnością wspierać finansowo swoich rodziców a nie resztę społeczeństwa. Pozostają jeszcze kwestie typu zejście do szarej strefy dotychczas zatrudnionych kobiet. Kwestia emerytur dla osob wychowujących dzieci byc moze do rozważenia, ale taka populistyczna koncepcja, kreślona na chybcika mnie nie przekonuje. Osobiście jestem zwolenniczka emerytury obywatelskiej (każdy płaci takie same składki, tyle samo otrzymuje) i jednoczesnego odkładania na emeryturę wg własnych chęci i możliwości.
    doceń 12
    • Irena
      17.04.2018 13:09
      Jeśli chodzi o mit, że w ZUSie każdy pracujący odkłada na własną emeryturę, to przecież wiadomo, że bieżąca wpłata idzie na wypłatę emerytur teraz a nie za ileś tam lat i nie temu który wpłaca tylko temu, który pobiera teraz emeryturę. Pieniędzy jest i tak za mało, więc rząd dokłada z innych przychodów. Tak więc obecnie czyli teraz kobiety, które nie mają dzieci, a pobierają emeryturę, dostają co miesiąc pieniądze wypracowane przez cudze dzieci. Za młodu miały więcej czasu i więcej pieniędzy na siebie i podobnie na stare lata.
      • Kratka
        17.04.2018 13:58
        Oczywiście, ze ZUS nie bilansuje i praktyka jest taka jak Pani pisze. Co nie zmienia faktu, ze osoba pracująca odprowadza składki emerytalne za 1 osobę i dostaje 1 emeryturę, w wysokości teoretycznie odprowadzonych składek po uwzględnieniu wartości pieniądza w czasie i tablic trwania życia. System sie nie spina, wiec trzeba go albo zaorać albo poprawić, a nie wrzucać kolejne destabilizujące komponenty. Wg mnie system emerytalny nie powinien byc narzędziem regulującym dzietność, a jedynie czystym ubezpieczeniem. Używając Pani sformułowań, za młodu osoby bezdzietne a pracujące odprowadzały składki i tu do wyboru: w teorii na siebie by na stare lata miec więcej pieniędzy na siebie, a w praktyce na rodziców swoich i rodziców osob "wielodzietnych" które w tym czasie nie pracowały, a wiec nie utrzymywały ze swoich składek swoich rodziców. Demografie trzeba wspierać z oczywistych względów, ale sa do tego inne programy/obszary a nie manipulacje na ZUSie
        doceń 6
        0
  • Irena
    17.04.2018 13:13
    Obecny system emerytalny sprzyja bezdzietnym i małodzietnym, bo z zapracowanych pieniędzy nie utrzymywali własnych dzieci, a na stare lata dostają emerytury finansowane z wpłat bieżących czyli pracujących cudzych dzieci.
    • Godzilla
      17.04.2018 14:04
      Dość osobliwe kalkulacje, podczas gdy rachunek jest niezwykle prosty. Osoby pracujące zarobkowo dokładały się do wspólnej puli, z której następnie finansuje się emerytury i np NFZ, a osoby niepracujące zarobkowo nie wrzucały nic do tego wspólnego worka, tylko z niego korzystają.
      • Irena
        17.04.2018 21:39
        Jeżeli nie będzie dzieci, to za dwadzieścia lat nie będzie pracujących zarobkowo. Natomiast Do wspólnej puli dokładają się wszyscy, którzy płacą podatki, zarówno pracujący zarobkowo jak i pracujący niezarobkowo np zajmujący się domem, bo przy każdym zakupie trzeba zapłacić podatek.
        doceń 0
        0
  • Irena
    17.04.2018 13:17
    Ci, którzy nie mają dzieci, śmieją się z tych, którzy wydają pieniądze i poświęcają swój czas dla dzieci, bo myślą, że emerytury finansują im dzieci frajerów, którzy odejmują sobie chleb od ust i nie śpią nocami troszcząc się o nie.
    doceń 0
  • Kratka
    17.04.2018 14:07
    Skad to przypuszczenie? Zakładam, ze decydujac sie na wielodzietność rodziny zdają sobie sprawę z własnych możliwości ekonomicznych jak rowniez zysku niematerialnego posiadania dużej rodziny i decydują swiadomie, a wiec zysk ten przewyższa relatywnie niższy poziom materialny w stosunku do stanu sprzed wielodzietności (choć czesto i tak wyższy niż u innych rodzin malodzietnych). Prywatna decyzja. A w sensie ekonomicznym, zwłaszcza przy "niebilansujacym"sie ZUSie sensowna inwestycja długoterminowa.
    doceń 5
  • Anna
    17.04.2018 16:30
    Z całym szacunkiem dla wszystkich, też jestem mamą 5 dzieci i UWAGA... PRACUJĘ. Poproszę w takim razie o wyższą emeryturę.
    doceń 14
  • ghjkl
    18.04.2018 08:46
    Pani Prezes niewlasciwie sie wyraziła. Matka wychowujaca powyzej 3 dzieci nie jest "niepracujaca" ! Nikt jej nie zabrania zarobkować na np. pół etatu, "iść do pracy", gdy najmłodsze osiągnie wiek 3 czy 7 lat, "podjąć samozatrudnienie" , ubezpieczać się samej lub z kasy męża. Problem polega na tym, że matki z roczników 50-60 takich możliwości nie miały !!!! Miały zasiłek wychowawczy o wysokości połowy dotacji do przedszkola (w których brakowało miejsc dla wszystkich). To był antyrodzinny i antykobiecy pomysł !!! W czym te matki sa gorsze od matek obowiązkowo ubezpieczanych w ZUS od 1999 ? Musi się znależć jakiś sposob na pomoc im, bo stana sie klientkami PCK, Caritasu i MOPS !!!
    doceń 0
  • anna +mama
    18.04.2018 10:21
    To przecież dyskrymińacja pań ktòre są mamami i żonami na etacie 24g,i Zasòwają i w dzień i w nocy,czy jedno czy więcej .są dzieci ktòrymi opiekować się całe życie i nikt inny.jeśli panie mają dzieci to kłopot z zatrudnieniem,że zaraz zwolnienia,i pełno aargumentòw do olewki.ale kto was wycował i poświęcił swoje życie dla domu.emerytura należy się wszystkim paniom.
    doceń 0
  • anna +mama
    18.04.2018 10:32
    Panie rezygniują z pracy nie są mile zatrudniane ponieważ zaraz zwolnienia jak mają dzieci.a są mamami i żonami 24g.,praca na pełny etat.
    doceń 1
  • G.
    19.04.2018 12:01
    "Nawet jeśli nigdy nie pracowała" - no jeśli ma przynajmniej 4 dzieci, to się napracowała bardzo dużo... Kiepskie to myślenie, kiedy praca oznacza tylko tą zarobkową, a nie bycie dla kogoś.
    doceń 1

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama