• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • gut
      29.12.2017 18:49
      Po przeczytaniu tego tekstu, przypomniało się - jak była kiedyś, w Radiu Er - transmisja homilii śp. Abp. Józefa Życińskiego dla dzieci przystępujących do I Komunii Świętej, w której wspomniał «o pewnej przyszłej świętej, która jak była dziewczynką w takim wieku jak te szkraby, to - mama tej świętej, wkłada jej podczas kładzenia się wieczorem spać, zamiast - poduszki pod głowę, to materiał wypełniony - sianem, aby w ten sposób, choć trochę - przygotować ją - już teraz - w przyszłości na trudy - życia...» ⊑Kolor - czarny, czerń...hartuje życie i w życiu...⊒ Ale, to i tak jest - Nic - przy - "Monster High"...! ;-ddd
    • Gość
      29.12.2017 18:51
      Mam wątpliwości czy warto komentować to co pisze gazeta wyborcza? Bo jeśli tak to trzeba by także komentować to co piszą pozostałe brukowce i gazety propagandowe. Ale swoją drogą, bardzo trafna odpowiedź na ataki tej gazetki.
      doceń 10
    • Margo
      29.12.2017 19:03
      Nie wierzę w takie dywagacje, że oto mama Kuby zwierza się akurat dziennikarce "Gw" (też sobie ta mama znalazła powiernicę!!!) , że mały Kuba chodził przez święta smutny i osowiały. Raczej gotowa jestem uwierzyć (w stworzoną fabułę, aby dokopać Kościołowi oraz w fakt), że gdy przysłowiowy Kuba coś zbroił, to ta "kochająca" mama go postraszyła, że nie dostanie na święta prezentu i ... dlatego chodził smutny !
    • Stefan1
      29.12.2017 19:28
      Fakt jest znany na forach Śląskich gdzie jest opisany ten przypadek. Co do samego tematu śmierci to śmieszy mnie ten felieton. Wiadomo że dzieci małe chroni się od tematu śmierci. Sam to doświadczałem w dzieciństwie i sam stosowałem wobec mego dziecka. No ale skoro kościół podnosi takie tematy wobec małych dzieci to faktycznie źle się dzieje. Czyżby straszeniem chciał kościół zmuszać dzieci do chodzenia na msze? że zapytam
      doceń 15
      • Gość
        29.12.2017 19:43
        No ależ Pan popłynął z tym komentarzem... 😂
        doceń 19
      • mak
        29.12.2017 19:48
        Stefan, że zapytam, o jakim chronieniu przed tematem śmierci mówimy, skoro kilka tygodni wcześniej (koniec października) wiele wystaw sklepowych straszyło kościotrupami, wampirami, czaszkami, w galeriach handlowych za friko malowano buzie dziecięce "na trupa", "na wampira", "na topielicę", a przedszkola masowo organizowały bale haloweenowe w adekwatnych strojach ? Czy mamusia Kuby protestowała wtedy? Czy Gazeta Wyborcza broniła Kubusia przed traumą?
        doceń 19
        • Stefan1
          29.12.2017 20:17
          Zapewne nie, osobiście z wnukiem DYNIĘ żłobiłem. Tylko ta różnica zabawy do realnej śmierci jakoś nie pasuje mi w połączeniu z religią.
          doceń 11
      • TomaszL
        30.12.2017 08:57
        "Wiadomo że dzieci małe chroni się od tematu śmierci." - znaczy ze dziecko nie może mieć zwierzątek (psa, kota, rybek) bo te na sto procent "umrą" szybko. (bo teraz napisanie że zdechną jest nieodpowiednie)
        I co wtedy powiesz dzieciom, czy wnukom?

        No i co zrobisz, jak kolega czy koleżanka wnuka nagle umrze?
        doceń 10
    • Ola
      29.12.2017 19:41
      Super komentarz. Moja córka (7 lat) ostatnio pytała mnie i męża czy boimy się śmierci. Nie wiem skąd jej się nasunął ten temat ale była to dobra okazja żeby o tym porozmawiać.
      doceń 13
    • mak
      29.12.2017 19:41
      Ciekawy artykuł i zgadzam się z Autorem, z wyjatkiem ostatniego akapitu, który w świetle wcześniejszych rozważań mnie raczej zdziwił. Otóż ks.Jaklewicz zastanawia się czy nie za rzadko czytamy dzieciom bajki Andersena. Ja się natomiast zastanawiam czy nie za rzadko czytamy dzieciom Pismo Święte. Z bajek nie nauczą się nadziei chrześcijańskiej.
    • E.
      29.12.2017 19:56
      Skandal na miarę naszych czasów... Dzisiaj - wiem, bo jestem nauczycielem - nawet rodzice licealistów protestują przeciwko czytaniu jako lektury "Zbrodni i kary", bo "dziecko jest zbyt wrażliwe".
      Nie czytajmy dzieciom baśni o śmierci, mówmy, że "babcia wyjechała", piszmy takie farmazonowate artykuły jak ten w "GW", a zobaczymy, jak zderzą się z życiem dzisiejsze dzieci, gdy będą miały 20-25 lat...
      Jak pamiętam, gdy byłem w podstawówce czytaliśmy w szkole baśnie o śmierci. Bardzo mnie poruszały, były wstrząsem, ale to było bardzo cenne doświadczenie. Przez dostosowaną do wieku refleksję o śmierci budujemy kulturę człowieczeństwa, mądrości życiowej, WRAŻLIWOŚCI.
      doceń 26
    • Yanosh
      29.12.2017 20:00
      Zdaje mi się, że część piszących nie wie co oglądają ich dzieci w Internecie. A oglądają tam na pewno filmy, gry - gdzie "jest ZŁA śmierć na 1000 sposobów" - o czym pisze ks. Jaklewicz - Więc skąd to takie nierozumne gadanie, że Kościół " straszeniem chciał zmuszać dzieci do chodzenia na msze". To w takim razie ja - "że zapytam" - a gdzie to straszą ? bo takie stwierdzenia odbieram jako "chłopskie (w odróżnieniu od babskiego!) gadanie panie Stefanie".
      doceń 11
    • Gość
      29.12.2017 20:20
      Ja uważam, że należy człowieka (dziecko) przygotować i oswoić z tematem śmierci, a także innych różnych traumatycznych i przykrych rzeczy, bo wtedy, gdy naprawdę ów człowiek zmierzy się z tym tematem, to będzie go mniej bolało.
      doceń 13
    • Autor
      29.12.2017 20:24
      Reala i jeszcze raz realia!uczyć dzieci życia w realnym świecie a nie wirtualnym....czy dzieci kiedyś nie umrą, a ich bliscy wypija nektar niesmiertelności?przede wszystkim...kiedy w rodzinie mówi się o śmierci sąsiada czy znajomego to gdyby babcia od razu powiedziała Wieczny odpoczynek....to juz zaczęłoby się realne przygotowanie do życia wiarą..
      doceń 12
    • lall
      30.12.2017 00:04
      Wyborcza? Serio? Ktoś to jeszcze czyta?
    • Gość
      30.12.2017 00:42
      Za to wampirzyce Monster High rodzice kupują bardzo chętnie.W zestawie jest tez trumienka.I to jest niby ok.
      doceń 23
    • D
      30.12.2017 07:50
      GW znowu nie załapała o co tak naprawdę chodzi. A może jednak załapała...?
      doceń 14
    • Adam
      30.12.2017 07:53
      Wzór katolika: dziecko na Roraty i telefon do GW. 👍
      doceń 23
      • Darek
        31.12.2017 11:37
        W ogóle nie wiadomo czy gw pisze w oparciu o fakty. Być może zmyśliła tą historyjkę.
    • TomaszL
      30.12.2017 08:53
      Kiedyś śmierć była naturalna i dzieci (także te małe) wiedziały że śmierć jest normalnym elementem życia. Wielu umierało w domach, a jak nawet umarli gdzieś w szpitalu, to i tak przed pogrzebem ciało (w odkrytej trumnie) było w domu i od domu zaczynał się pogrzeb.

      Dziś dorośli boją się śmierci i tym samym ten strach przekazują swoim dzieciom. I rośnie nam kolejne pokolenie, dla którego śmierć jest tematem tabu, a jak ktoś już umrze to nagle jest wielki dramat. Ukrywany w kilkunastu minutach szybkiego, wstydliwego pogrzebu z urną z prochami.

      Współczuje wszystkim tym, co tak chronią swe dzieci przed mówieniem o śmierci i przed modlitwami o dobrą śmierć.
      doceń 30
    • Contral
      01.01.2018 21:22
      Mogło tak być, że dzieciak mocno się tym przejął. Bo tę dobrą śmierć odniósł do siebie. Innymi słowy uświadomił sobie, że kiedyś umrze. Ale taką traumę musi każdy z nas przeżyć co uważam za normalne. Jeżeli nie jako dziecko to jako dorosły, bo to jest niestety nasze ziemskie zadanie, przed którym nie uciekniemy.
      • gość
        11.01.2018 21:40
        dziecko mogło zrozumieć, że mu ktoś życzy, żeby umarło, zależy od talentów oratorskich jak to przedstawiono
    • Gość
      02.01.2018 19:42
      Chwila, bo nie rozumiem, 6-cio latek jest zbyt niedojrzały by pójść do szkoły (Elbanowscy!)), ale już 8-mio latek może w szkole modlić się o swoją, dobrą śmierć?
      • asa
        03.01.2018 21:32
        Szkoła wydaje mi się jednak przyjemniejsza od śmierci, ale może Pan/Pani ma jakąś traumę? ;)
      • TomaszL
        04.01.2018 08:56
        Uważasz ze ośmiolatki są nieśmiertelne?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół