• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • Gość
      21.04.2017 13:00
      Oczywiście oprócz technik z przewagą działania poprzez ciało jak np. joga są też praktyki głównie na poziomie duchowym (czyli medytacja wschodnia), które niestety przenikają teraz również do Kościoła. Czy czym innym jest siedzenie bez ruchu i recytowanie np. „maranatha”? Są też próby wprowadzenia medytacji „na formę” – kiedy wyobrażamy sobie np. obraz Pana Jezusa, ale nie nastawiamy się na Jego obecność i rozmowę z Nim, słuchanie Go, służenie Mu i uwielbianie Go, ale na technikę, metodę „zjednoczenia”, ale …z kim? Jest to bardzo niebezpieczne, gdyż nie prowadzi do Pana Jezusa. Istnieje też wielkie niebezpieczeństwo uznawania owoców tego rodzaju czy innych praktyk za charyzmaty (np. wspomniane przez Pana „słyszenie” czyichś myśli).
    • Gość
      21.04.2017 15:10
      Z całym szacunkiem ale jeśli joga miałaby być tym co opisuje autor to oznaczałoby to, że chrześcijaństwo jest religią fałszywą - przypominam wg nauk kościoła dusza ludzka jest nieśmiertelna i nie podlega "destrukcji" (a zdaje się tą chce się osiągnąć przez praktykowanie jogi: "rozpłynięcie w absolucie"). Tak samo czakramy etc. Oczywiście praktykowanie jogi może doprowadzić do zainteresowania się religiami wschodu i w konsekwencji odejścia od kościoła, ale na tej samej zasadzie topienie marzanny może prowadzić do pogaństwa, a tak popularne jeszcze niedawno wśród niektórych kobiet zajęcia z tańca na rurze do pracy w barze ze striptizem i prostytucji. W podsumowaniu - dla osób o w miarę silnej psychice i kręgosłupie moralnym joga będzie jedynie zestawem ćwiczeń, dla osób jak autor (przy całym do niego i jego doświadczenia szacunku) czyli podatnych na wszelakie manipulacje rodem z sekt (przynajmniej taki obraz wyłania się z treści artykułu) będzie czymś skrajnie niebezpiecznym.
      doceń 35
      • mrvn
        21.04.2017 23:01
        Drogi Przedmówco, rzecz w tym, że jako chrześcijanie wierzymy w to, że świat nie ogranicza się jedynie do warstwy materialnej. I absolutnie nie negujemy, że mogą istnieć duchy, które można przywoływać, a które mogą dawać ludziom możliwość działań "paranormalnych". I zaufanie tym duchom jak najbardziej prowadzi do "śmierci" duszy - a konkretniej do jej oddzielenia od Stwórcy, tego, który jest życiem. A to, że owe duchy przedstawiają ten stan jako zespolenie z kosmosem, oderwanie od bólu rzeczywistości itp. to tylko kolejne z ich kłamstw. Tak samo jak te, że "to tylko gimnastyka". Nie znamy dobrze natury duchów, nie wiemy, co może je przywołać, co może poddać nas ich władaniu. W związku z tym praktykowanie działań, które - według ich autorów - umożliwiają otwarcie się na te duchy (przez czakramy, czy jakichkolwiek jeszcze terminów by autorzy nie używali) jest co najmniej ryzykowne. Gdybyśmy byli materialistami, nie wierzyli, że istnieje jakikolwiek świat poza materialnym, wówczas faktycznie można by było powiedzieć - w żadne fluidy, czakrami i inne energie nie wierzę, to sama materia mojego ciała się rozciąga. Ale rzecz w tym, że jako chrześcijanie wiemy o istnieniu duchów, które próbują nas przekonać przez rzeczy pozornie dla nas dobre do otwarcia się na ich wpływ i oddziaływanie. I wiemy dobrze, że Pan nasz pokonał te duchy, ale wiemy też, że wężowe potomstwo zmiażdży Niewieście piętę. Więc - może nam wyrządzić krzywdę. I po co mamy się mu pchać w objęcia? Jeśli ktoś chce ćwiczyć - nie brakuje ćwiczeń, które nie czerpią z jogi. Może są mniej modne, ale bezpieczniejsze.
        Autorowi dziękuję za świadectwo - ostrzeżenie.
        doceń 12
    • Gość
      21.04.2017 15:26
      Gościu z godziny 15.10. Nie mogę się zgodzić z tym ze piszesz ze chrześcijaństwo jest religią fałszywą. Bo nie jest. Dusza jest nieśmiertelna. Joga może prowadzić do destrukcji człowieka, czyli np samobójstwa. Ale samobójstwo nie oznacza śmierci duszy, żadna śmierć nie oznacza śmierci duszy bo jest ona nieśmiertelna. Po śmierci człowieka jest ona albo zbawiona albo potępiona, nie ma żadnej innej opcji wedługo kościoła katolickiego.
      doceń 18
      • Gość
        21.04.2017 15:43
        Szanowny Gościu w tym komentarzu stoi jedynie napisane, że gdyby przyjąć za dobrą monetę to co opisuje twórca artykułu (vide realność destrukcji duszy, czakramów) to w konsekwencji należałoby uznać, że chrześcijaństwo musiałoby być wiarą w nieistniejącego Boga (a w to chyba nikt tutaj nie wierzy?).
        Pozdrawiam,
        Gość z 15.10
        • JAWA25
          21.04.2017 20:52
          widocznie gość z 15:26 ma kłopot z odróżnianiem zdania warunkowego od twierdzącego
          doceń 6
        • Gość
          29.04.2017 14:20
          Otóż ja przyjmuję za dobrą monete to co opisuję autor bo znam przypadek opętania wynikającego z jogi.
          doceń 0
    • NJ
      21.04.2017 15:31
      Podsumowując artykuł: "Wprawdzie nie wiem jak faktycznie wyglądają zajęcia jogi w większości miejsc w Polsce, ale na pewno są ogromnym zagrożeniem, prowadzącym na dłuższą metę wprost do samobójstwa". Z całym szacunkiem, ale - jak to wypunktował Gość - ta panika podszyta jest jakąś totalną niewiarą w chrześciaństwo. Na temat jogi w Polsce za mało wiem, ale w USA w klubach fitness czy szpitalach nie ma ona wiele wspólnego z duchowością. WSZYSTKIE niemowlęta wykonują ćwiczenia typowe dla jogi zanim zaczną chodzić. Czy ma to coś wspólnego z religią i duchowością?
      doceń 18
      • Roch
        22.04.2017 09:18
        Wszystkie niemowlęta.. To brzmi strasznie.
      • Gość
        22.04.2017 10:47
        No właśnie to ten Pan napisał, że jogi nie można oderwać od duchowości. To tak jakbyś różaniec dał hindusowi jako ćwiczenie relaksacyjne dla palców. Myślisz, że by Ci uwierzył? Jasne, że nie, bo hindusi wiedzą, że różaniec to nie jest wcale ćwiczenie relaksacyjne dla palców, tylko relacją. Jest prawdą, że są ludzie, którzy nie uwierzyliby w żywego Boga nawet wtedy, gdyby wszyscy zmarli z grobów powstali.
    • Gość
      21.04.2017 15:38
      A jak do tego tekstu ma się to, co robi i kim jest ojciec Joe Pereira, hindus, kapłan, propagator jogi? Ks. JOSEPH PEREIRA (ur. 1942 r. w Vasai, Indie) ukończył psychologię, filozofię i teologię na uniwersytetach w Bombaju i Poonie oraz studia terapeutyczne w USA. Jest nauczycielem medytacji chrześcijańskiej, wykładowcą Filozofii i Psychologii Jogi na uczelniach świeckich i katolickich, członkiem New York Academy of Science. Od 1968 r. praktykuje jogę wg szkoły B.K.S. Iyengara. W 1981 r. założył Fundację Łaska (Kripa Foundation), największą pozarządową organizację w Indiach pomagającą uzależnionym od narkotyków, alkoholu i zarażonym wirusem HIV, która posiada 18 ośrodków w całym kraju.
      doceń 27
    • krzysiek
      22.04.2017 09:33
      doskonały artykuł, który w prosty, ale jednocześnie głęboki sposób wyjaśnia niebezpieczeństwo zagłębiania się w jogę. ps. dlaczego wśród powyższych komentarzy "broniących" jogi najwięcej mają do powiedzenia osoby, które nigdy w poważny sposób nie zetknęły się z jogą ???
      dzięki dla Autora artykułu. Pozdrawiam.
      doceń 12
      • Sasha
        16.06.2017 10:26
        Ćwiczę jogę od jakiś pięciu lat i nadal żyje. To są najnormalniejsze ćwiczenia rozciągające i relaksujace niemające absolutnie nic związanego z żadna ideologia czy duchowymi sprawami, jeśli tak się stanie to może być oznaka poważnych problemów psychicznych przy których warato pomyśleć o psycgologu :)) zreszta sam autor powiedział ze chozil do szkoły ezytorycznej... i to tam można się doszukiwać sekty, steku wbijanych do umysłu bzdur które mogłyby powodować próby samobójcze a nie w ćwiczeniach które w grafiku dziennym umieszczone zostały na pewno z powodu nazwy bo jak fitness brzmiałby przy wróżeniu z fusów...
    • Gość
      22.04.2017 15:23
      Budda nie umarł siedząc w lotosie tylko w pozycji leżącej a Jezus był przybity do krzyża tu nie ma mowy ciała tylko straszne cierpienie!!!!!Bardzo mocna nadinterpretacja
      doceń 14
    • derek
      22.04.2017 19:30
      Czegoś nie ogarniam. Ćwiczenia na rozprostowanie zastałych kości wykonywane w klubie seniora w Trzebini (bez mantrowania, bez wzywania jakichśtam bóstw) to jest śmiertelne niebezpieczeństwo. Natomiast kiedy papieże urządzają wspólne modlitwy (!) z hinduskimi szamanami (vide JPII w Asyżu) to wszyscy klaszczą, o jaka to piękna inicjatywa, ta wspólna modlitwa z kacykami (do kogo owa modlitwa, ja się pytam?). Jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym ? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? PS.Na wszelki wypadek przypominam, że dwa ostatnie pytania to 2Kor).
      doceń 17
    • Doświadczony Marek
      22.04.2017 21:54
      Joga na początku daje euforie nowości, inności ,itp modne sprawy które tak na prawde są powolną manipulacją. Po dłuższym czasie człowiek jednak się zmienia i zaczyna inaczej żyć- w niewidocznej dla innych izolacji. Jeżeli się w porę nie ocknie, staje się zadowolonym z siebie egoistą, który w środku jest w depresji i na granicy obłędu, a bardzo często też popada w poważne choroby. Coś o tym wiem i nie polecam. Tylko Chrystus nie odbiera człowiekowi woli i jego wolności. Jezu Ufam Tobie - to jedyna dobra niezakłamana , nienachalna i sprawdzona droga dla każdego człowieka. Ufajcie Panu Jezusowi !
    • Paweł
      22.04.2017 22:08
      do derek.
      wspólne modlitwy z hinduskimi szamanami do innego bożka niż Bóg w Trójcy Przenajświetszej jest aktem apostazji, złamaniem pierwszego przykazania. To, że papieże/biskupi/księża to czasami robią, to jest sprawa ich sumienia i - niestety - zgorszenie. Bóg ich osądzi. Nie traktujmy jednak takich inicjatyw jako Magisterium Kościoła. KK zawsze inaczej nauczał. Ekumenizm zawsze powinien prowadzić to pokazania innowiercom, że jest tylko jedna prawda, której pełnię można znaleźć Tylko w Kościele Katolickim.
      • derek
        23.04.2017 11:20
        A propos ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego- widzialeś oficjalne logo zbliżającej się wizyty Franciszka w Egipcie (28-29 kwietnia 2017 r.)? Krzyż i półksiężyc koło siebie.
        Jak czytamy w Radiu watykańskim: „Krzyż i półksiężyc w centrum logo przedstawiają współistnienie różnych czynników obecnych wśród ludu egipskiego”. Wychodzi na to, że islam jest taką samą drogą zbawienia jak chrześcijaństwo. Ja wymiękam.
        • Gość
          24.04.2017 17:48
          coz wszystkie te religie maja wspolne zrodlo.... nie badzmy ignorantami.....
          doceń 1
        • derek
          24.04.2017 18:02
          Islam i chrześcijaństwo mają wspólne źródło?? Bez jaj.
          doceń 3
      • Gość
        24.04.2017 08:50
        "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli."
    • Sceptyk
      22.04.2017 23:54
      Jakoś ten pan nie wzbudza mojego zaufania, ani jego "świadectwo". Wniosek z tego artykułu -joga może być niebezpieczna, bo JEDEN człowiek jest PRZEKONANY, że praktyka ta doprowadziła go do próby samobójczej. Świetny material dowodowy. Z takiego myślenia bardzo blisko do wyszukiwania szatana w muzyce, książkach, filmach, układaniu list wyklętych piosenkarzy, pisarzy, innych twórców. Świetne mamy zaufanie do naszego Boga, skoro sami sobie tworzymy takie bezpieczne klatki. Bo jak tylko troszkę wyjdziemy poza ograniczenia naszego umysłu i wpojone nam od dzieciństwa nawyki czy schematy myślowe, to szatan jak taki mały diabełek z książeczek dla dzieci zaraz nas zadusi. Zaraz podetnę sobie żyły, bo mnie Harry Potter do tego namówił. A z innej beczki, jak ktoś czuje dziwną obecność i ma myśli samobójcze, to raczej powinien udać się do psychiatry po leki. Poza tym nie wątpię w uzdrawiającą moc i pomoc Jezusa w trudnych momentach, ale nie trawię takiego trąbienia o tym wszem i wobec. Relacja z Jezusem dzieje się w naszej duszy, a ten człowiek wyraźnie ma parcie na szkło. Poza tym sam nie bardzo wie, o czym mówi, miesza buddyzm z hinduizmem (który tak naprawdę jest bardzo nieprofesjonalnym określeniem), wyciągnął jakieś strzępki informacji, pomieszał na własny użytek i jeszcze próbuje nas nauczać. Dobrej nocy:)
      doceń 21
    • Dorota
      23.04.2017 16:22
      Jak ktoś z jogi robi sobie "religię" to sam sobie winny. Temat generalnie uważam za wydumany. Całe lata chodziłam na jogę i nie pobłądziłam, czego i innym życzę. Joga BTW naprawdę dobrze robi na kręgosłup.
      doceń 11
    • Gość
      23.04.2017 16:56
      Mantry zagrożeniem? A jak ma się do tego kompletne zatracenie we wciąż powtarzających się słowach modlitwy? To jest ok, bo do "właściwego" Boga się zwracamy? Moim zdaniem, są ludzie podatni na to, aby z każdej religii, duchowości zrobić narzędzie, które unicestwia nie tylko ich samych, ale i innych z ich otoczenia. Ile jest przykładów głęboko wierzących chrześcijan, którzy z imieniem Boga na ustach popadają w egoizm i czynią zło! Bardzo dziwny ten artykuł i mało konstruktywny. Przypominam również, że do V soboru w Konstantynopolu, chrześcijanie również uznawali reinkarnację i jest wiele fragmentów Biblii, które mogą być tak interpretowane. Zdajmy sobie sprawę, jak wiele na przestrzeni wieków ludzie wprowadzili zmian i interpretacji Biblii jedynie na swój użytek i zachowajmy zdrowy rozsądek!
    • Natalia
      24.04.2017 10:11
      Ten artykuł to tylko opinia jednej osoby. To, na ile pozwolimy dowolnej ideologii czy systemowi wejść sobie na głowę, zależy tylko i wyłącznie od nas. Autor artykułu zakłada że ludzie to bezwolne kukły, którymi można sterować i nie zauważają procesu wchodzenia w coś niedobrego...
      Pracuję z Hindusami i byłam w Indiach - ludzie w mojej firmie mają w piątki zajęcia z jogi w biurze. Ponieważ sama praktykuję, powiedziałam z podziwem że to wspaniale że firma wspiera rozwój pracowników. Dowiedziałam się że dla nich to tylko gimnastyka korekcyjna, ponieważ pracują za biurkiem cały dzień więc firma sponsoruje ćwiczenia pleców. W INDIACH. Ogromna większość Hindusów traktuje jogę jak ćwiczenia albo zwyczajnie nie ma ona dla nich znaczenia.
      Sama praktykuję jogę od wielu lat i JEST ona dla mnie zestawem ćwiczeń. Czuję się bardziej szczęśliwą i świadomą osobą, to dla mnie też ogromny relaks, jakże potrzebny. Po prostu traktuję jogę tak jak ja chcę - i jakoś żadnemu nauczycielowi nie udało się się mnie przekabacić na rzekomo ciemną stronę. Może dlatego że ciemna strona była w autorze artykułu a nie w jodze? Jakoś nie wierzę że przez kilkanaście lat wchodził bezwolnie i nieświadomie w coś złego. A w momencie samobójstwa znajomi byli akurat za drzwiami i wiedzieli że muszę je wyłamać żeby go uratować...
      • Gość
        24.04.2017 17:41
        Zgadzam sie w 100% mam bliska koleżankę azjatkę... ateistkę... cale życie ćwiczy jogę... nie zauważyłam żeby się cięła albo używała gałki muszkatołowej, żeby się odurzać lub wpadała w transy medytacyjne... Koleś ewidentnie był w sekcie, cóż wydaje mi się ze tak jak większość ludzi "wpadających" w takie rzeczy po prostu był zagubiony i łatwiej było go manipulować...również duchowo....(niestety tez z moich obserwacji wynika ze tacy ludzie "zagubieni" maja często problemy psychiczne - sorka)
    • maciek
      24.04.2017 10:37
      Z czystej życzliwości - sformułowanie tytułu świadczyć może że joga jest fajna, no bo.....dlaczego nie? ;) W każdym razie ja tak go odebrałem ze zdziwieniem klikając na linka :) Pozdrawiam!
    • Gość
      24.04.2017 11:47
      No to się pytam: jakim cudem w hinduistycznej religii nie ma zjawiska masowych samobójstw? Przyjmuje doświadczenie Autora jako rzeczywiste - ale czy jest TYPOWE? Możecie jeszcze opublikować wyznanie kobiety, która omalże umarła przy porodzie i ogłosić, że rodzenie dzieci nie jest czynnością właściwą chrześcijaninowi, bo grozi śmiercią. Idąc logiką zawartą w artykule powinniście to zrobić - zgony przy porodach są częstsze niż przy jodze!
    • Gość
      24.04.2017 12:31
      Joga jest niebezpieczna bo otwiera czakry? A czym są czakry według chrześcijaństwa? Coś takiego istnieje? Już widzę ten popłoch na siłowni: idziesz na jogę? nie bo przeczytałam że od jogi coś się otwiera i budzisz się w wannie
      • Gość
        24.04.2017 18:12
        Też mnie to zawsze zastanawia, kiedy czytam ostrzeżęnia przed jogą, bo otwiera czakry, wyzwala kundalini (?!) zawsze wtedy zastanawiam się czy to jeszcze katolicyzm czy już jakaś religia synkretyczna. Ja rozumiem, że oddanie się duchowości wschodniej może doprowadzić do zguby, ale na zasadzie odwórcenia się od Boga i wyboru czego innego na Jego miejsce. Ale żeby czakry itp.?????
    • Gość
      24.04.2017 15:17
      Czym się różni stanie na rękach i głowie podczas lekcji wychowania fizycznego od praktykowanego na jodze? Lub rozciąganie nóg na rehabilitacji od tego na jodze? Czy jednak wszystko nie zależy od intencji rozumu, ducha i serca? Bo tak jak w czasie wykonywania ćwiczeń jogi można się modlić do Boga, tak i w kościele można tego samego Boga przeklinać.
    • Gość
      24.04.2017 18:30
      Tak jak autor artykulu wyjasnia zwiezle I logicznie, kto nie przyjal Boga do swego serca jak Ojca to poprostu tego artykulu nie pojmie. Bedzie platal sie w zawilych drogach...I albo na te prosta droge milosci trafi albo nie. Pozdrowienia z drogi milosci.
    • Ela
      24.04.2017 19:16
      Ja nie uprawiam żadnych sportów, ale mam problem z kręgosłupem. Znajoma dietetyczka poleciła mi zajęcia jogi, ze względu na poprawę postawy i rozciągnięcie mięśni kręgosłupa. Mam bardzo dobrą relację z Jezusem, a joga jest dla mnie formą poprawy zdrowia i samopoczucia. Nie wchodzę w duchowość w jodze, nie interesują mnie te czakramy, czakry czy jak się to zwie... Patrząc tropem autora tekstu równie dobrze wszelkie sporty walki też byłyby złe... Czy chrześcijanin nie może poprawić sobie zdrowia w sposób jaki sobie wybierze?
      • Gość
        25.04.2017 08:57
        Jasne, ze kazdy moze i jesli zdrowie sie tego domaga: powinien :)
        Dla mnie cwiczenia to wlasnie walka z dyskopatia i plytkimi panewkami biodrowymi. Trzy lata regularnych cwiczen pomogly mi na tyle zrozumiec i poprawic motoryke, ze nie musze sie juz operowac. Problem pozostal, zdeformowane kregi sie nie oddeformuja - ale potrafie na tyle angazowac w ruch miesnie i powiez, zeby nie obciazac slabszych czesci plecow. Nieboli. Tyle w temacie zdrowia.
        Co do filozofii - o ile potrzebuje Pani ja w te cwiczenia angazowac: asany to swiadomy kontrolowany ruch/bezruch. Czyli okazja, zeby na spokojnie poznac i przeanalizowac ten szalenie skomplikowany cud, jakim jest ludzka istota. Kto, kiedy i jak ten cud stworzyl to kompletnie inna bajka. I to Pani wybiera, czy chce przy okazji oddac sie refleksji nad cudem stworzenia czy nie.
        Pan Sikorski ma ten problem, ze poplynal po calosci - wzial za pewnik wszystko a potem to wszystko odrzucil. To jest jakas kompletna dziecinada - zeby zjesc banana nie musze sie uczyc sanskrytu i zeby zrobic sklon, nie musze wykuc na pamiec i wziac za pewnik tych wszystkich czakr, swietych masel itd.
        Swoja droga - ludzie lubia sie kurczowo trzymac 'instrukcji'. Na Deonie mi kiedys mignal komentarz o tym, ze nie wolno cwiczyc sklonow, bo to poklon Buddzie ergo swietokradztwo.
        No, helloł. A jak jestes w kosciele i wyjmujesz z portfela pieniadze na tace i przypadkiem ci na podloge upadnie 200zl, to sie schylisz i podniesiesz czy nie?
        Bo idac tokiem myslenia poklony, Budda, nie wolno - schylajac sie oddajesz poklon mamonie, to jest grzech, tak ?
        Nie dajmy sie zwariowac. Wierzacy badz nie, od Boga czy od ewolucji dany - kazdy z nas ma rozum i wie jak go uzyc. Jesli Pana Sikorskiego w pierwszym podejsciu urzekla a nastepnie przerazila historyjka o 'rozplywajacym sie ego' to musial gdzies na poczatku drogi sobie uswiadomic, ze bierze za pewnik rzeczy, ktorych nie ma w atlasie anatomicznym (czakry ? ktos kto kiedys wygrzebal na wiwisekcji, hm ?). Panu Sikorskiemu dobrze by zrobilo, gdyby sobie wypracowal nawyk konfrontowania jakichkolwiek zalozen religijnych czy filozoficznych z osiagnieciami wspolczesnej nauki.
        • Gość
          25.04.2017 09:16
          "A jak jestes w kosciele i wyjmujesz z portfela pieniadze na tace i przypadkiem ci na podloge upadnie 200zl, to sie schylisz i podniesiesz czy nie" - "Pycha to mój ulubiony grzech" - Adwokat Diabła rok prod. 1997. Polecam przestudiować.
          doceń 0
        • TomaszL
          25.04.2017 10:29
          Dla zdrowia są setki innych ćwiczeń, wiec joga jest zbędna. Szczególnie, gdy zaczyna się poszukiwanie siebie i inne takie szkodliwe z punktu widzenia wiary katolickiej działania.
          doceń 0
      • Gość
        25.04.2017 09:09
        Dokonuj wyboru co dla Ciebie jest dobre a co złe i weryfikuj to z nauką Kościoła. Chrześcijanin wszystko może bo jest wolny. Jednak nie wszystko przynosi mu korzyść w końcowym rozrachunku. Zło nigdy nie ma plakietki "uwaga pochodzę od złego". Zawsze jest pięknie opakowane i czasami przynosi doraźną korzyść. My bierzemy udział biegu i nie interesują nas etapy pośrednie, lecz meta jaką jest zbawienie.
        • TomaszL
          25.04.2017 10:32
          Dziś wielu biegnie po szczęście, ale to doczesne, a nie wieczne. A szatan doskonale wie, jak pomóc człowiekowi to złudne szczęście doczesne osiągnąć.
          doceń 2
    • Gość
      24.04.2017 23:05
      Cudzoziemskich ksiąg nie czytaj; czego nie wiesz-księdza spytaj ;-)
    • Theo
      24.04.2017 23:08
      A ja myślę że redakcja powinna poczytywać komentarze pod swoimi artykułami, bo może dostrzegłaby efekt takich publikacji. Dziwi mnie to że publikuje się w poczytnym katolickim piśmie doświadczenia i przemyślenia osób bez żadnej weryfikacji nie tylko z nauczaniem Kościoła ale nawet ze zdrowym rozsądkiem. Pożyteczniejsza byłaby publikacja tych komentarzy. O Gościu quo vadis?
      doceń 10
    • TomaszL
      25.04.2017 10:27
      Współczesny nowoczesny człowiek - mieszkanie urządzone wg feng-coś tam, z obowiązkowym miejscem na karimatę do jogi i posążkiem jakiegoś bóstwa w centralnym miejscu.
      Obowiązkowe kolory ziemi, bo ....

      No i w sobotę przed Wielkanocą z koszyczkiem święconki, bo tradycja rodzinna.

      Katolikowi co oczywiste joga jest zbędna. A czy jest szkodliwa? Pewnie tak, sądząc po licznych gwałtownych głosach obrońców mieszania katolicyzmu z jogą.
    • Gość
      25.04.2017 14:06
      Autorowi należą się słowa podziękowania, że zechciał podzielić się swoim doświadczeniem.
      Trzymajmy się tylko Pana Jezusa. Tak naprawdę, nic innego nie jest warte zainteresowania. Naprawdę szkoda czasu i szkoda życia, kiedy Pan Jezus jest tak fascynującym Bogiem-z nami, który przyszedł na świat, abyśmy Go poznali i z Nim byli przez Jego Słowo, Jego życie, Jego Ducha i Sakramenty. Mamy Dom, którym jest Jego Ciało Mistyczne czyli Kościół. Możemy usiąść przed Najświętszym Sakramentem i być w Jego obecności. Nikt nie będzie już nigdy musiał być sam.
    • Gość
      27.04.2017 00:09
      Niektóre komentarze do tego artykułu wyjaśniają problem autora... Gdyby lepiej poznał i zrozumiał jogę nie pisałby takich rzeczy... Warto chyba lepiej posłuchać rozmowy o podobieństwach duchowości Wschodu i Chrześcijaństwa... https://www.youtube.com/watch?v=5np8XTFm47M
    • Gość
      29.04.2017 11:13
      Jak polepimy sobie trochę z plasteiny zmieszamy z błotem, trochę papieru, włosów bo dobrze wygladaja, to co mamy? zlepek czegoś, co ni jak się nie trzyma całości. P.S. A jak już się trzymamy Chrystusa to jaka jest największa tajemnica: zmartwychwstanie, bez potrzeby umartwiania się (o tym wszędzie zapominają bo wiszą krucyfiksy, zamiasy Chrystusa zmartwychwstałego.) Wiec nie jest ważne jak umarł, ale to że pokazał co po śmierci można zrobić...
    • Zaintrygowany
      04.05.2017 11:51
      Dlaczego Bóg stworzył w człowieku ośrodki energetyczne, czyli czakramy?
    • Gość
      05.05.2017 06:02
      Jasne, proponował bym najpierw zrobić porządek z szamanami zielonoświątkowego voodoo przebranymi w koloratki
    • Gość
      08.05.2017 19:15
      Czytając tekst upewniam się jedynie w jednym: religie, filozofię, wszystko co związane z duchowością...dla ludzi nie myślących, podatnych na wpływy, z problemami psychicznymi...jest niewskazane...a dla osób z ich otoczenia - NIEBEZPIECZNE!!! Nie potrafisz samodzielnie myśleć? Zabronione dla Ciebie!!! Ile osób zginęło przez w imię jogi? Ile osób zamordowano i imię chrześcijaństwa? Ile zginęło przez religię? Wojny religijne to jedne z częstszych konfliktów na ziemi. Smutne
    • Gość
      21.05.2017 03:55
      Kiedys podobnie myslalem ale teraz postrzegam joge i buddyzm bardzo pozytywnie a juz kontrastowanie pozycji siedzacej Buddy i ukrzyzowanej Jezusa jest kompletnie niedorzeczne.
    • Głęboko wierząca
      22.05.2017 11:11
      Współczuję autorowi. Dobrze, że skończyło się szczęśliwie. Są sekty, które nazywają się ośrodkami jogi. Jestem pewna, że autor trafił w miejsce, gdzie go zmanipulowano.Trzeba starannie dokonywać swoich wyborów. Ale widzę, że ten opis jednostkowych doświadczeń trafił na podatny grunt. I jeszcze podsycił obawy związane z jogą. Zastanawiam się, dlaczego tak wiele w ludziach lęku? Czego się boicie? Nieznanego? Tego, co macie wewnątrz? Jeśli czujecie się naprawdę chrześcijanami, prowadzonymi przez Boga, będącymi w dobrym kontakcie ze sobą i z innymi ludźmi, czego macie się lękać? Pierwsza zasada jogi to ahimsa - niekrzywdzenie siebie i innych. Brzmi znajomo? Najpierw poznajcie coś, a potem krytykujcie. Zapraszam do mnie na zajęcia jogi. Rozluźniamy spięte i przykurczone ciało, rozciągamy i wzmacniamy kręgosłup. Odprężamy umysł. Każdy pozostaje ze swoją wiarą, ideologią, poglądami, systemem wartości. Pozdrawiam wszystkich, życzę rozsądku, wiary i ufności
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół