• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • Gość
      10.03.2017 23:19
      Nic dodać, nic ująć: Boga się nie pozna usiłując postępować z Nim jak np. z materiałem w probówce który chłodnym rozumem zamierzamy badać i wartościować. Z Nim trzeba wejść w (szczerą) relację, a wtedy otwierają się nam oczy!
    • Ratunku...
      11.03.2017 17:42
      Jasne. Nie ma to jak zachwyty i podniety nad książką i filmem, gdzie mamy synkretyczną wizję Boga i religii, której najbliżej chyba do New Age. Po co "Gość Niedzielny" te brednie promuje? Nawet wiele środowisk protestanckich przestrzega przed "Chatą", dostrzegając tam właśnie koncepcje New Age. Autorowi artykułu polecam uważną lekturę opublikowanego w 2003 roku tekstu Papieskiej Rady ds. Kultury i Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego zatytułowanego: "Jezus Chrystus dawną wody żywej. Refleksja chrześcijańska na temat New Age".
    • Popieram "Ratunku"
      11.03.2017 23:56
      Osobiście doświadczyłem skutków lektury chaty. Tylko dzięki wsparciu życzliwego kapłana udało mi się poskładać do kupy. To nieprawdziwy obraz Boga. Gość, Niedziela i inne media katolickie miast przestrzegać przed tym filmem promują go - dlaczego?
    • Zaniepokojony
      12.03.2017 11:45
      Dlaczego? Sądzę, że przyczyną jest teologiczna ignorancja. Po prostu zwyczajna niewiedza. Jeśli przyjmuje się hermeneutykę zerwania wobec wielowiekowej tradycji Kościoła (polecam w tym kontekście uważną lekturę przemówienia Ojca Świętego Benedykta XVI wygłoszonego podczas spotkania z kardynałami, biskupami i pracownikami Kurii Rzymskiej w dniu 22 grudnia 2005 r.), teologicznej spuścizny wypracowanej przez wieki modlitwy i refleksji intelektualnej, to skutkiem są m.in. zachwyty katolickich tygodników i publicystów nad "Chatą". To głębszy proces, gdzie "fides" coraz bardziej dominuje nad "ratio". Umniejszanie roli rozumu w wierze i teologii na rzecz subiektywnych odczuć i emocji wspólnoty, jest jednak w dłuższym okresie czasu niezwykle destrukcyjne dla Kościoła.
    • Lara
      12.03.2017 17:00
      Jeśli ktoś czyta tę książkę lub ogląda film, by uporządkować swoje życie, to trudno się dziwić, że potem musi się sklejać na nowo. Kochani to nie jest Biblia. To film, który jest wykreowaną rzeczywistością. Pokazuje ludzkie losy, pytania o sens i przebaczenie. Jaki jest sens życia bez Pana Boga, bez rozmowy z Nim? To na pewno piękny film również pod względem artystycznym. Prawdziwy katolik Boga Żywego szuka na Eucharystii i modlitwie. Nie trzeba się bać, bo nie trzeba podchodzić do filmu jak do obrazu dogmatycznego. Oprócz wzruszeń, które twórcy na pewno nam serwują, są też sceny, które bardzo zapadają w pamięć, bo przypominają, że człowiek ma upatrywać ratunku tylko w Panu Bogu (np. scena na łódce).
    • Ratunku....
      12.03.2017 18:42
      Droga Pani Laro, nie do końca. Odsyłam do tekstu dokumentu, który podałem w poprzednim poście. Wyraźnie tam napisano, że idee New Age są niebezpieczne. Zachęcam do lektury.
    • Magdachata
      12.03.2017 23:15
      Książka a potem film wyprowadziły mnie z tej rzeczywistości. Nie mogłam uwierzyć, że ktoś jeszcze widzi wieczność tak jak ją sobie wyobrażam. Pracując z pacjentami w stanie zagrożenia życia wielokrotnie widzę śmierć.. W Chacie jest ten moment gdy Mack odnajduje ciało Missy w książce to sam Bóg wynosi Je z jaskini w filmie tato Dziecko w obu formach jako, moim zdaniem, dowód najwyższej czci.. idąc z nimi w tych chwilach przeżyłam ból ROZDZIERAJACY tak bardzo, że myślałam że rozpadnie się w pył.. zadawałam sobie pytanie nad czym ta rozpacz i w głowie przedstawiały się osoby, które umierały na moich oczach i ich Bliscy również Matka Dziecka blagajaca o jakąkolwiek nadzieje w moich oczach by Jej Syn żył.. pytałam dalej dlaczego padam na kolana w najgłębszym w życiu bólu.. i zrozumiałam, że płaczę nad u t r a c o n ą m i ł o ś c i ą każdym dniem, w którym nie czułam miłości rodziców, kaźdą chwilą milczenia co zastępowała rozmowę z mamą i tatą, którzy nie umieli kochać, szanować, którzy jak ja nie zaznali ukojenia przy swoich rodzicach... Pan Bóg... TATA.. z każdej mojej tragedii próbuje wydobyć dobro np stawiając Psychoterapeutę w chwili gdy dojrzalam do takiego koła ratunkowego. Wiem, że nie można przygotować się na kolejne tragedie ale wiem, że Sarayu otoczyla Missy w chwili porwania i to Dzieciątko nie czuło strachu o siebie, martwiła się o ojca i rodzeństwo, Duch Święty działa dalece dalej niż jestem to sobie w stanie wyobrazić a TATA nie opuszcza swoich dzieci..
    • Lara
      13.03.2017 10:48
      Pani Magdachata - duży szacunek za Pani pracę. Jest Pani bardzo potrzebna. I jest Pani kochana, proszę o tym pamiętać. Pan Bóg Był, Jest i Będzie. Dlatego sensu tego, co przemija tu na ziemi i jest tak bardzo bolesne, trzeba szukać w Jego Sercu. Tylko w Sercu Jezusa odnajdujemy Miłość Ojca - naszego Abby czyli Tatusia. Pozdrawiam, dziękując za Pani istnienie.
    • Anna Panna
      21.03.2017 11:44
      SKANDAL - promowanie HEREZJI w biały dzień!
    • Gośćm
      26.03.2017 19:36
      GN promuje herezję!!! red naczelny do zwolnienia, jeszcze Hare Krisna promujcie ! NewAge !
    • Gość Niedzielny sektą?
      31.03.2017 15:43
      Komentarz został usunięty.
    • Bledy
      01.04.2017 18:40
      https://stacja7.pl/felietony/chata-gdzie-tragedia-zderza-sie-z-wiecznoscia/ pozdrawiam
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Wybrane dla Ciebie

      przewiń w dół