• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • Jaś
      13.09.2017 14:56
      1.Czy, gdyby zdecydowała się na chemioterapię, popełniłaby grzech?
      • nordynka
        13.09.2017 15:19
        Nie
      • Gość
        13.09.2017 15:32
        Nie. Matka miała moralne prawo ratować swoje życie. Gdyby niezamierzonym skutkiem tego ratowania była śmierć dziecka, nie byłoby to grzechem.
      • Anna Panna
        13.09.2017 18:33
        Ale nawet gdyby wybrała chemioterapię, nie miałaby przecież gwarancji, że przeżyje.
        • Gość
          14.09.2017 13:41
          Miała prawo do wyboru, to wybrała. Gwarancji nie daje żadne leczenie, każdy umrze.
          doceń 0
    • Gość
      13.09.2017 16:20
      Chemioterapia i śmierć dziecka nie była by grzechem. Na tym właśnie polega heroizm iż miała wolny wybór, nie musiała tego robić, poświęciła się dobrowolnie.
      doceń 14
    • Gość
      13.09.2017 17:10
      Matka która kochała Życie wybrała dziecko ;( więcej trzeba takich matek. Żeby było mniej aborcji na świecie
    • Anna Panna
      13.09.2017 18:35
      Dobrze zrobiła, ale to straszna tragedia.
    • Gość
      13.09.2017 22:27
      to sytuacja bardzo trudna moralnie, ale czy na pewno dobrem było nie poddawanie się leczeniu i osierocenie 5 dzieci? absolutyzacja biologicznego życia w nauczaniu kościoła ostatnich dekad czasem trąci fanatyzmem i irracjonalizmem. św Tomasz miałby chyba więcej wątpliwości niż dziennikarze Gościa Niedzielnego.....
    • Gość
      14.09.2017 08:52
      Czy to nie dziwne, że chrześcijanin, katolik, uznaje śmierć za tragedię? Przecież śmierć to krótka chwila przejścia z tego świata w objęcia Najwyższego, Boga Ojca. Dlaczego tyle smutku w komentarzach? Bo ojciec został z 6 dzieci? Na pewno sobie poradzi z wychowaniem. Czy myślicie że Bóg zostawi go w tej sytuacji samego? Gdzie wasze zaufanie w dobroć i miłość Boga do każdego z nas? "Jezu, ufam Tobie" to nie pusty slogan.
    • Gość
      14.09.2017 11:03
      Bardzo trudna sytuacja. Ciężki wybór. Tak źle, tak niedobrze.
    • Gość
      14.09.2017 13:25
      Ofiarowanie życia, czyli poświęcenie go dla innych, od lipca 2017 r. jest nową przesłanka ogłoszoną przez Watykan, żeby ogłoszenić kogoś błogosławionym lub świętym. Do Carrie DeKlyen pasuje jak ulał.
      • Anna Panna
        14.09.2017 15:06
        UWAGA: Artykuł nie podaje, że zmarła Carrie DeKlyen NIE BYŁA KATOLICZKĄ. Należała do samozwańczego "kościoła" zwanego Resurrection Life Church, który w 1990 roku założyło sobie małżeństwo pastorów. Czy "nowa przesłanka" oznacza, że teraz otwiera się droga do kanonizacji "świętych" spoza Kościoła?
        • Gość inny
          22.09.2017 21:05
          nie oznacza, po prostu Gość, który o tym wspomniał nie wiedział, że nie była katoliczką.
          doceń 0
    • Gość
      22.09.2017 21:05
      Córka zmarła po tygodniu...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół