• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • stanisław
      19.05.2017 22:27
      Trzeba być kompletnym dyletantem w wiedzy na temat rozwoju społeczeństw i roli w nich religii by budować takie teorie...... i takie wnioski....... za 60 lat islam będzie dzisiejszym socjalizmem.... już dzisiaj nie walczy ze społeczeństwem chrześcijańskim/postchrześcijańskim a ze sobą samym....
    • Anna Panna
      19.05.2017 23:01
      Wniosek z artykułu: nie ma znaczenia, w co się wierzy, bo prawdziwość religii nie ma nic do rzeczy. Fundamentem siły religii jest przewaga liczebna. O to chodziło, Autorze?
    • PTaraski
      20.05.2017 08:51
      Starcie cywilizacji? Ano tak.

      Szkoda jednak, że red. Dziedzina nie pisze o wymiarze duchowym tego starcia, ani o drugiej jego stronie - Kościele.

      Słowo cywilizacja pochodzi od słowa civitas - miasto. W nauczaniu Kościoła, którego niestety dzisiaj już nikt nie pamięta, zaczynając od św. Augustyna starcie cywilizacji było przedstawiane jako starcie Civitas Dei, Kościoła, z civitas diaboli, czyli Miasta Boga i miasta szatana. Obrazowanie dziejów świata jako walki tych dwóch miast ma bardzo głębokie korzenie Biblijne zaczynając od Księgi Rodzaju 3,15:

      "Wprowadzam nieprzyjaźń miedzy ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę".

      Civitas Dei symbolizowało najpierw święte miasto Jeruzalem, a potem po przyjęciu chrześcijaństwa Rzym. Civitas diaboli Babilon - wielka nierządnica - miasto nad Eufratem, w dzisiejszym Iraku .

      Dzisiaj zamiast konstatacji tej elementarnej prawdy mamy tzw. "dialog" z heretykami, żydami, muzułmanami, poganami wszelkiego rodzaju satanistów nie wyłączając (np. kult voodoo), który jednak z założenia nie prowadzi do ich nawrócenia, ale do uznania ich fałszywego stanowiska. To jest ta fałszywa droga, na którą Kościół wszedł po katastrofalnym w skutkach SW2. W skutek tego soboru nastąpiło niesłychana osłabienie Kościoła, Civitas Dei, poprzez zrelatywizowanie i częściowe zanegowanie jego nauki, masowe odejścia z kapłaństwa (szacunkowe 100 000 księży) i z zakonów, rozprzężenie życia duchownego, masowa apostazja i zamykanie kościołów.

      Wielka szkoda, że GN nie zatroszczył się o przedstawienie ostatnich danych dotyczących dalszego osłabienia stanu duchownego: http://rorate-caeli.blogspot.com/2017/05/latest-statistics-seminary-entries-down.html Wtedy widzielibyśmy, w jak katastrofalnej sytuacji jest Kościół, szczególnie podczas tego pontyfikatu.

      A z drugiej strony, wrogowie Civitas Dei, heretycy, innowiercy, czciciele szatana, ateiści niesłychanie wzrośli w siłę liczebną, polityczną, militarną. Liczba katolików na świecie nie rośnie, mimo gigantycznego wzrostu ludności świata, a liczba kapłanów maleje. Kościół po SW2 przestał być misyjny, co gorsza dotknęła go apostazja i rozprzężenie. Głoszone są nauki sprzeczne z Ewangelią, negowane przykazania i prawdy wiary, włącznie z tymi najbardziej fundamentalnymi. Tu już nie należy wołać za Rzymianami: Hannibal ante portas (Hannibal u bram), ale Hannibal post portas - Hannibal wkroczył do Civitas Dei, Świętego Miasta i je zajmuje od wewnątrz niszcząc to, co prawdziwe i święte!
    • Semibius
      20.05.2017 18:28
      Wbrew opinii moich poprzedników komentatorów jestem przekonany, że Pan Jacek Dziedzina ma rację. Kolejna wielka wojna światowa to będzie wojna między Chinami a światem islamu. Europa będzie już wtedy (na własne życzenie) Isleuropą, a Chiny już się otrząsają z szoku polityki jednego dziecka i za dwadzieścia lat będą potęgą co się zowie i nie pozwolą, by im jakiś Mahomet w kaszę (przepraszam: w ryż) dmuchał.
    • Gość
      21.05.2017 02:56
      Jest bardzo prawdopodobne, ze za 100 lat Chrzescijanstwo zniknie z Ziemi calkowicie, bo jak wiadomo Islam to bardzo opresyjna religia i im wiecej zabiera, tym agresywniejsza i zaborcza sie staje. Co maja na ten temat do powiedzenia wladze Kosciola Katolickiego? Czy aby znikiecie z Ziemi Chrzescijanstwa nie bedzie oznaczac rowniez jego bankructwa i obalenia prawd przez nie szerzonych i czy obecne, gwaltowne znikanie Chrzescijanstwa nie oznacza w gruncie rzeczy tego samego juz teraz?
    • PanGoladkin
      21.05.2017 14:51
      "Jeśli ludzkość się nie nawróci, ogień spadnie z nieba i pochłonie większą część ludzkości" Maryja w Akicie. "To, co wydarzyło się w tym mieście wkrótce może dziać się na całym świecie" Maryja do księdza Gobbiego, założyciela Kapłańskie Ruchu Maryjnego w rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Hiroshime. Bóg rozdaje karty i ludzkość wkrótce się o tym ponownie boleśnie przekona. Fatima także nie została wypełniona, gdyż wbrew temu, co uważa cześć jej komentatorów, żadne narody nie zostały jeszcze zniszczone całkowicie jak to jest zapowiedziane w 3 tajemnicy. Redaktor napisał bardzo dobry tekst, przecież każdy myśli sam, a w artykule chodzi przecież o przedstawienie badań statystycznych, a nie prorokowanie.
    • Gość
      25.05.2017 21:53
      "I jednocześnie ROKU będzie to jedyny region świata, gdzie przyrost naturalny wśród chrześcijan będzie dodatni"?
    • dk
      26.05.2017 09:11
      Cyfry,cyfry,,, W realnym życiu juz dziś wiara chrześcijańska jest w Europie zachodniej jest w zaniku. Za 20 lat przestaną istniec struktury Kościelne. Pozostanie kilka na wpół katakumbowych enklaw...U nas etapy tego procesu będą przesunięte w czasie o 20 lat... I to tyle jesli chodzi o historie chrześcijastwa w Europie...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół