• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
    • Rohirrim
      18.04.2017 09:25
      Nie mam już nadziei na papieską odpowiedź na dubia, i staram się omijać urzędowy optymizm komentatorów, również na GN. Ale sformułowania że "dokument przyjęty został z entuzjazmem na całym świecie" po prostu przeczą rzeczywistości, to jest język DTV, Boże jak można się tak mijać z prawdą ?
      doceń 30
      • Gość
        18.04.2017 09:48
        Niektórzy szepczą po kątach, że przy okazji niektórych tematów GN to taka kościelna Правда. Mamy tutaj doskonały przykład, skąd się biorą takie skojarzenia.
        doceń 18
        • PTaraski
          18.04.2017 10:13
          Włącz RMi posłuchaj, kiedyś naprawdę katolicką stację radiową, co tam mówią na temat Franciszka i jego "nauczania". Kup Niedzielę, kiedyś dobry tygodnik katolicki, i zobacz, co tam piszą i jaka tam papolatria. O TP, Więzi, Znaku, Deonie, ... nawet nie wspomnę. To jest niestety bardzo jednolity front, gdzie prawda przebija się tylko z największym trudem. GN zwykle zamieszcza podobne tekst, np KAI, jak tym razem. Jednak przynajmniej od czasu do czasu pojawia się tutaj jakieś promyki prawdy, choćby nawet słabe.
          doceń 13
        • Gość
          18.04.2017 10:45
          Franciszka opluwają, a sami tolerują, że Paetz odprawiał w Wielki Czwartek Mszę. św. z Gądeckim wbrew zakazowi Watykanu. Seks aferzysta Paetz molestujący kleryków, któremu porzucenie funkcji zalecał JP II a Franciszek i reszta odosobnienie i nie występowanie publicznie jest OK. Wstyd! Zachowanie abp. Gądeckiego GORSZĄCE. http://natemat.pl/206129,arcybiskup-paetz-wstydu-nie-ma-oskarzany-o-molestowanie-klerykow-odnawial-w-wielki-czwartek-przyrzeczenia-kaplanskie
          doceń 9
        • Gość
          20.04.2017 05:54
          PTaraski kiedy RM przeprosi za te wszystkie klamstwa smolenskie?Czy to nie grzech ciezki? Jezus mowil,ze nie wystarczy w takim wypadku sie modlic ale klamstwo trzeba naprawic.Czy RM juz publicznie naprawilo?
          doceń 7
      • Gość
        19.04.2017 22:58
        Myślę, że przede wszystkim trzeba zdefiniować sens i rolę KK. Kościół jest po to, żeby nas poprzez Sakramenty św. uświęcać, leczyć duchowo, rzadziej cieleśnie, dawać pancerz do walki z pokusami i prowadzić do realizacji woli Bożej, która to jest prawdziwie szczęściem człowieka a ostatecznie do Zbawienia . KK potępiając grzech nigdy nie potępia człowieka, raczej pomaga zrozumieć konieczność zmiany życia, celem osiągnięcia świętości i Zbawienia, co jest najbardziej realne dopiero we wsparciu ze strony Żywej Obecności Boga w KK, tj. w Sakramentach św., PŚ, nie unikając prywatnej modlitwy. Często widzę brak zrozumienia czy też uznania realnej mocy Bożej np. w Sakramentach św. Z doświadczenia dodam, że, aby lepiej otworzyć się na łaskę Bożą warto bardzo poważnie podchodzić do spraw Sakramentów. Np. św. Faustyna spowiadała się zawsze jakby mówiła wprost do Jezusa, zawsze starając się przedstawić coś co ja szczególnie upokarza. Nie wolno kierować się względem ludzkim tzn. badać jaki jest taki czy inny ksiądz, prosić tez o łaskę kierownictwa duchowego, gdzie sam Bóg ma nam wybrać (niekoniecznie przez jakieś objawienie) tego kapłana. Jest to wielka łaska. No i słowa spowiednika, to słowa Jezusa do nas. Jeśli jednak będziemy w tym wybiórczy, to zostaniemy zdani na samych siebie. Bóg nas kocha, nie kocha tylko naszych grzechów. Nie zawsze kapłan nas do końca zrozumie, wiec powinniśmy odsłaniać się przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Powinniśmy modlić się o światło Ducha Świętego dla spowiednika. Co do AL, to z pewnością papież nie określa związków nieregularnych jako rzecz optymalną czy na równi z małżeństwami żyjącymi w wierności, tylko akcentuje potrzebę bardziej otwartego duszpasterstwa i zatraca uwagę na okoliczności, które obiektywną sytuację grzechu, jak ciężkiego, neutralizują nieco tenże właśnie ciężar, stąd miałaby być w niektórych sytuacjach możliwość towarzyszka im również Eucharystią, gdzie w domyśle powinni zmierzać np. związki białego, jeśli problematyczność sytuacji blokuje powrót do sakramentalnego związku. Tak to rozumiem, ale najlepiej poradzić się biskupa, księdza, ja nie jestem wyrocznią
        • TomaszL
          21.04.2017 16:54
          Jest tylko jeden drobny problem w tym co piszesz, tzn. czym jest grzech śmiertelny.

          I oczywiście, jeśli w konkretnym przypadku nie mówimy o grzechu śmiertelnym, to nie ma żadnej przeszkody w przyjmowaniu Komunii św.

          Natomiast warto doczytać punkt 84 FC, bo tam nie chodzi wcale o tzw. białe małżeństwa.
          doceń 3
        • Gość
          21.04.2017 21:57
          Każdy drugi związek po rozwodzie jest grzechem ciężkim niezależnie czy jest to zwiazek "biały" czy "nie-biały". Jeśli Pan Jezus wprowadził zakaz rozwodów i i "brania innej" (żony/męża), to drugie związki są niedopuszczalne bez żadnego wyjątku.
          doceń 2
    • żona porzucona
      18.04.2017 10:58
      Nie mam już nadziei, że kiedykolwiek Kościół stanie po stronie naprawdę skrzywdzonych, porzuconych żon z dziećmi (rzadziej mężów) i pomoże im stanąć na nogi po traumie rozwodu, że pomoże nadal wierzyć w nierozerwalność małżeństwa. Bo wszystko, naprawdę WSZYSTKO co się dzieje w Kościele już od lat, nie tylko od AL, wskazuje na to, że doktryna o nierozerwalności małżeństwa i monogamii to "nieosiągalny ideał", a w rzeczywistości całe miłosierdzie Kościoła jest skierowane ku nowym związkom, nowym "małżonkom" i nowym dzieciom.
      Ci wierni, sakramentalni, są porzuceni podwójnie i przez współmałżonków i przez Kościół, o czym świadczą takie wypowiedzi, jak bp. Paglii, które dobitnie ukazują, że praktyce wierność małżeńska jest naiwnością nikomu niepotrzebną.
      doceń 25
      • Gość
        18.04.2017 12:50
        niestety niewiele rozumiesz z intencji Franciszka. Szkoda.
        • żona porzucona
          18.04.2017 13:07
          Wszystko rozumiem: nie warto być osobą porzuconą. Lepiej samemu porzucić i żyć w kolejnym związku będąc otoczoną opieką, towarzyszeniem i integracją Kościoła. I absolutnie nie przejmować się jakimś grzechem cudzołóstwa, bo "wierny konkubinat ma łaskę małżeństwa" - jak mówi papież Franciszek.
          doceń 25
      • Gość
        18.04.2017 13:11
        rozumiem że dla Ciebie KK zachował by się OK gdyby nakazał krzyżować rozwodników??? niczego by to nie poprawiło. i byłoby głupotą działającą przeciwskutecznie.
        • żona porzucona
          18.04.2017 14:23
          O jakim "krzyżowaniu rozwodników" piszesz?..Cudzołożników należy traktować tak jak wszystkich innych grzeszników, czyli wzywać do zerwania z grzechem = porzucenia drugiego związku i powrotu do małżeństwa. Jeśli tego nie rozumiesz, to wróć do katechizmu i Dekalogu.
          doceń 26
      • TomaszL
        18.04.2017 13:49
        Porzuceni małżonkowie, żyjący nadal zgodnie z daną przez Bogiem przysięgą małżeńską powinni być wzorem do naśladowania, powinno się takim osobą pomagać wytrwać w wierności małżeńskiej.
        Szczególne wyrazy szacunku i szczególną troską Kościół powinien otoczyć matki nie ze swej winy samotnie wychowujące dzieci.

        A faktycznie jest inaczej. Bo osoby wierzące Bogu, żyjące wiarą nie są mile widzianymi we współczesnym świecie. Dziś niestety także dla wielu ludzi Kościoła ważniejsza jest troska o grzeszników a nie o ludzi żyjących na co dzień wiarą.
        Osobiście tego nie rozumiem.
        doceń 20
        • Gość
          18.04.2017 14:23
          To akurat widać że nie rozumiesz. W adhortacji nigdzie nie ma takich twierdzeń jak piszesz. Problem z niektórymi polega na tym, że oczekują od KK że będzie ogniem i mieczem wypalał ludzi za grzechy tylko po to żeby zaspokoić czyjąś żądzę zemsty.
          doceń 6
        • TomaszL
          18.04.2017 14:38
          Oczekiwanie na powrót wiarołomnego małżonka nazywasz chęcią zemsty?
          Osoby ufające Bogu i wierzące także w moc i nierozerwalność Sakramentu Małżeństwa oczekują jedynie od Kościoła, aby nie negował nauki o nierozerwalności małżeństwa i aby respektował zawarty przed Bogiem ślub.
          doceń 22
    • Gość
      18.04.2017 12:22
      Czy to ten abp Paglia z fresku? https://dorzeczy.pl/swiat/23439/Watykanski-arcybiskup-bohaterem-erotycznego-muralu-na-scianie-katedry.html
      doceń 13
    • TomaszL
      18.04.2017 13:23
      To co dla mojego pokolenia, pokolenia moich rodziców czy dziadków było normą, dziś wg AL jest już tylko jakimś ideałem. I takie podejście, z akcentowaniem trudności małżeńskich bardzo martwi.

      I pokazuje, jak wielu ludzi Kościoła już nie wierzy w nierozerwalność małżeństwa. Droga AL to niestety powolne przyznanie się do porażki Kościoła i akceptacja kulturowej monogamii seryjnej jaką dziś tak silnie propaguje świat.

      Rozdział VIII oprócz zamieszania wynikłego z szukania świętego konsensusu nie wnosi nic, co by pomogło zagubionym owieczkom.
      doceń 25
      • Gość
        18.04.2017 13:42
        Dla pokolenia Twoich rodziców.... to czasy jak sądzę jeszcze przed II Soborem. Pewnie zatem dla Twoich rodziców drugorzędny cel małżeństwa - zdobycz tego Soboru dzięki m.in. Janowi Pawłowi II to herezja. Żaden to argument z gatunku historyczności.... X wieków temu np. rola kobiet była żenująco odległa od teraźniejszej nauki KK. I niestety ja też uważam, że Ty również nie rozumiesz adhortacji w jej prawdziwym przesłaniu.
        • TomaszL
          18.04.2017 13:53
          A jakie to jest wg Ciebie to "prawdziwe" przesłanie AL?

          W moim pokoleniu rozwody nazywa się patologią, a powtórne związki cudzołóstwem. Nierozerwalność małżeństwa dla mojego pokolenia jest normą.

          A dziś jak to jest? Kto z katolików dziś jeszcze w to wierzy?
          doceń 24
    • Gość
      18.04.2017 14:27
      Oficjalny optymizm powala. Być może lepiej byłoby nie 'pomagać' w ten sposób rodzinom, bo jeszcze się okaże, że lekarstwo jest gorsze od choroby...
      doceń 19
    • żona porzucona
      18.04.2017 15:23
      Gdzieś czytałam, że osoby żyjące w ciężkich grzechach nieczystości, lub innych, dążą do tego, by inni ludzie również pogrążyli się w grzechu. To tak jak szatan, który wie, że nigdy nie wyjdzie z piekła, stara się jak najwięcej osób pociągnąć do wiecznego potępienia. Dlatego mam straszne podejrzenie, że ci wszyscy, którzy przestają widzieć grzech w drugich związkach i którzy w jakikolwiek sposób usprawiedliwiają cudzołożników, sami prowadzą takie lub inne grzeszne życie.
      doceń 21
      • Gość
        18.04.2017 15:30
        a no właśnie. czy aby Tobą nie kieruje zemsta, żal, kompletne niezrozumienie intencji tej adhortacji w której nie ma nigdzie takich twierdzeń jak piszesz wcześniej??? zemsta i żeby w tym KK pomagał siłowymi technikami to nie rozwiązanie. a tak na marginesie widzę, że "bawisz się" w Boga i oceniasz innych....Sądzić będzie na szczęście Bóg a nie Ty.
        • TomaszL
          18.04.2017 16:45
          @Gość - jaka wg Ciebie jest intencja AL?
          I czemu tutaj ocenisz innych?
          doceń 8
      • Gość
        18.04.2017 15:34
        może dorzuć do tego wszystkiego że Franciszek jest diabłem wcielonym? będzie do kompletu.
        • RyszardD.
          18.04.2017 17:21
          Ja tego nie wykluczam!
          doceń 6
      • TomaszL
        18.04.2017 16:56
        Chyba największym problemem współczesności jest uznanie iż małżeństwo sakramentalne jest jakimś ideałem. To wprost usprawiedliwia fakt, iż komuś małżeństwo się "nie udało".
        Tyle tylko iż małżeństwo nie może się samo z siebie nie udać. I oczywiście nie ma takich sytuacji, w których nie można by małżeństwa sakramentalnego naprawić. Jedyną faktyczną granica jest śmierć.
        Tyle, że nim się zacznie naprawa, najpierw trzeba zaufać Bogu i uwierzyć iż chce On dla człowieka zawsze dobra.

        A co robi szatan od zawsze czyli od Adama i Ewy? Co dziś mówi szatan małżonkom w kryzysie? Rozwiedźcie się, znajdźcie sobie innych partnerów, macie prawo do szczęścia. Czy to czegoś z Księgi Rodzaju nie przypomina?

        doceń 13
    • Gość
      18.04.2017 17:02
      Z perspektywy tego roku można powiedzieć, że "jest gorzej niż było". Czyli wywołano niepotrzebny zamęt i zasiano jeszcze więcej wątpliwości. Inaczej mówiąc: cały ten synod i adhortacja okazały się niepotrzebne, były błędem i wywołały jeszcze gorsze skutki. Cała praca poszła na marne, a nawet jeszcze bardziej zaszkodziła.
      doceń 16
      • Gość
        18.04.2017 17:58
        Moim zdaniem nie. Adhortacja jest świetna. II Sobór i jego ustalenia też były i nadal są krytykowane. Fundamentalistom nigdy nic nie odpowiada o ile nie brzmi dokładnie tak samo jak przed wiekami.... Przypominam o asystenturze Ducha św.
        • Gośćabc
          18.04.2017 19:39
          I ma brzmieć dokładne tak samo, jak przed wiekami. Pan Jezus powiedział, że ,ani jednej joty, ani jednej kreski nie można zmienić w Prawie... Asystencja Ducha świętego ma to zapewnić.
          doceń 9
        • Gość
          18.04.2017 21:26
          gościuabc - Otóż chyba jednak nie. Ma być zachowany SENS nauk w sposób niezmienny. A uporczywe trzymanie się jedynie brzmień skutkuje błędami - tak jak w ocenie Galileusza etc. Zajęło KK naprawienie tego sporo czasu... Przypominam że rozmawiamy o adhortacji i tego typu dokumentach a nie zapisach w Piśmie. Gdyby nie było potrzeby interpretacji nowych okoliczności nie byłoby potrzeby pisania kolejnych adhortacji itp. Choćby postęp nauki wymaga interpretacji rozmaitych spraw często na nowo ale z zachowaniem sensu nauk KK. A więc wymaga interpretacji. Benedykt 16 mówił o sercu rozumnym i o tym że nauka nie stoi w sprzeczności z wiarą itp. itd. I asystencja vel asystentura Ducha Św. ma to zapewnić. Jeżeli ktoś chce aby wszystko było dosłownie jak dawniej w tej kwestii to podważa asystenturę Ducha św. podczas II Soboru. I na tym chyba kończę wizyty tutaj. Strasznie mnie zniesmaczył jad jaki jest na tym portalu wylewany na Franciszka.
          doceń 5
      • JAWA25
        21.04.2017 16:01
        "wywołano niepotrzebny zamęt" a może być zamęt potrzebny?
        • Gość
          21.04.2017 22:41
          Nie ma zamętu żadnego. Raczej rozczarowanie i pieniactwo tych, którzy byli też rozczarowani II Soborem. To ci sami. Oni także ślepi są na zapisy o gradacji łaski.
          doceń 3
    • owieczka_
      18.04.2017 20:30
      Rok po AL, a wytycznych polskiego Episkopatu nadal nie ma. Trzeba by to zrobić w miarę szybko, żeby ukrócić wypowiedzi tego typu jak na Deonie jednego z jezuitów, bodajże o. Siepsiaka, który lansuje tezę, że cudzołóstwo rodziców niesakramentalnych przysparza dobra ich dzieciom. Przewrotność takiego myślenia przyprawia mnie o mdłości.
      doceń 11
      • żona porzucona
        18.04.2017 21:09
        Oby te wytyczne polskiego Episkopatu nie były przypadkiem zbieżne ze słowami o.Siepsiaka....:-(
        Że tak może być świadczą wypowiedzi np. ks.Drąga- Krajowego duszpasterza rodzin - i innych hierarchów zachwalających AL, jak niedawny list rektora UP JPII w Krakowie.
        • owieczka_
          19.04.2017 07:24
          O.Siepsiak w artykule o tym sym tytule sugeruje, że Papież Franciszek w przypisie 329 AL zacjęca do cudzołożnego współżycia pary niesakramentalne. W taki sposób nie interpretuje tej adhortacji ks. Drąg, listu rektora niestety nie znam.
          doceń 0
        • PTaraski
          19.04.2017 08:46
          @owieczka_, oczywiście to, co robi Sepsiak i jemu podobni jest nie do przyjęcia. Jednak problem z ewentualnymi wytycznymi episkopatu jest taki, że musiałyby być choć trochę zgodne z kierunkiem, w którym zmierza Bergoglio. A to byłby wtedy ukłon w stronę akceptacji zła w sferze moralności seksualnej.
          doceń 7
    • Gość
      19.04.2017 17:09
      do PTaraski: czy w ramach swojej wolności słowa zanegujesz także, że był Holocaust? Nie zdziwiłoby mnie to bo pozostałbyś w narracji - w mojej opinii - najwyraźniej swoich "mistrzów".
      • Ptaraski
        19.04.2017 18:29
        Naprawdę trzeba mieć pomieszane w głowie, żeby skojarzyć sprawy, o których piszę z ho... i na dodatek z jego negacją. Ale cóż, jak niektórym jakaś wypowiedź nie pasuje, to zaraz krzyczą, że to negacja ho... Ehhhhhhhhhhh!
        • Gość
          19.04.2017 18:57
          PTaraski: ekspercie od "szykan w dialogu", "pomieszania w głowie", "mentalności posoborowej" oraz skojarzeń zarezerwowanych w serwowaniu intelokutorowi tylko dla ciebie bo tobie wolno a innym już nie...w postaci Robespierre'a etc....to nawiązanie do twoich lefebrowskich fascynacji jakimi się tu hojnie dzielisz bo ci oczywiście wolno ponieważ w kraju demokracja przecież jest :) Widać nie znasz dokonań swoich "mistrzów". Doczytaj. Wtedy zrozumiesz. Przynajmniej może zrozumiesz. Jeśli dane ci będzie rozróżnić dobro od zła i ich głosicieli.
          doceń 4
        • Gość
          19.04.2017 19:01
          24 stycznia 2009 Benedykt XVI zdjął ekskomunikę z czterech biskupów Bractwa św.
          Piusa X, konsekrowanych w 1988 r. bez zgody Stolicy Apostolskiej przez abp
          Marcela Lefebvre’a. Stosowny dekret na polecenie papieża wydał prefekt
          Kongregacji ds. Biskupów kard. Giovanni Battista Re. Decyzja ta wzbudziła
          kontrowersje nie tylko w łonie samego Kościoła katolickiego, ale też wśród Żydów
          z powodu wypowiedzi jednego z tej czwórki - biskupa Richarda Williamsona, który
          zaprzeczył zbrodniom Holokaustu. W odpowiedzi na krytykę Benedykt XVI ogłosił 12
          marca specjalny list do „braci biskupów”, w którym wyraża swe poruszenie i
          smutek z powodu reakcji, jakie wywołała także w samym Kościele jego decyzja.

          W dwa lata później Benedykt XVI, odnosząc się do tej sprawy, w wywiadzie-rzece
          pt. "Światłość świata" wyznał, że zdejmując ekskomunikę nie wiedział o tym, że
          bp Williamson jest negacjonistą. „Gdybym wiedział, nie zrobiłbym tego” -
          stwierdził papież.
          doceń 3
    • Gość
      19.04.2017 17:13
      Widzę Radiomaryjne mądrości. Dzięki Bogu oprócz takich jak wy są tacy jak Jan Paweł II, Benedykt 16 czy Franciszek. Dzięki waszej aktywności w chwilach zwątpienia mocniej wierzę w asystencję Ducha św. przy kolejnych Papieżach.
    • Gość
      19.04.2017 19:44

      do zgorszonej żony porzuconej: polecam wpisy niejakiego Trąbki pod tym artykułem: http://www.pch24.pl/kosciol--papolatria-i-owce-na-manowcach,48996,i.html
      "Ograniczmy się do Św. Bazylego Wielkiego (+379) - stworzył reguły, które dopuszczały rozwodników do powtórnego małżeństwa. Ta nauka stała się obowiązująca (i jest tak do dzisiaj) w Kościele Wschodnim. Ale przypominam, że Kościół ten był w jedności z Rzymem do czasu schizmy 1054 . Jeśli ktoś utrzymuje, że nauka Kościoła katolickiego była niezmienna i zakazywała rozwodów (ja tak nie uważam, co cierpliwie staram się wykazać), to proszę mi odpowiedzieć, kiedy w ciągu 7 wieków (do czasu schizmy) Rzym odciął się od nauki św. Bazylego? Zakładam przy tym Panowie, że przyjmujecie eklezjologię katolicką."

      Prawda jest taka że nie jest to takie proste....
    • Gość
      19.04.2017 19:48
      do zgorszonej żony porzuconej ciąg dalszy: Skoro według Pana "ostatecznie" rozwody zostały odrzucone, a mamy
      jednocześnie dowody na obowiązywanie w historii dopuszczalności rozwodów i
      dopuszczalności rozwodników do komunii św., trudno utrzymywać, że nauczanie
      Kościoła było niezmienne w tym względzie. To "ostateczne ostateczne" zakazanie
      rozwodów dokonało się na Soborze Trydenckim pod sankcją "anatema sit". Była to
      24 sesja 11 listopada 1563 (kanon 7). Ale jeśli Pan myśli, że to koniec
      problemu, proszę sobie zadać pytanie: czy są orzeczenia Soboru Trydenckiego pod
      sankcją "anatema sit" ("ostateczne"), które przestały już być ostateczne...
    • Gość
      19.04.2017 19:54
      klauzula mateuszowa pokazuje, że były wyjątki na temat nierozewalności małżeństwa: "A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa." (Mt 5:32: BT).

      • Gośćteż
        20.04.2017 07:57
        Ej Gościu,przeczytaj jeszcze raz. Małżonka oddalona JEST narażona na cudzołóstwo, ze względu na pokusy. Chyba, że jest nierządnicą, wtedy NIE jEST narażona na cudzołóstwo, bo sobie cudzołoży w najlepsze. I to jest ten "wyjątek".
        • Gość
          20.04.2017 11:28
          jak widać po zdarzeniach opisanych przed wiekami Kościół interpretował klauzulę mateuszową nie tak jak ty. Nierząd był podstawa do rozwodu. Ale to skrzętnie pomijasz.
          doceń 2
      • JAWA25
        21.04.2017 16:11
        Jak pisze rzymskokatolicki autor Joachim Gnilka ("Jezus z Nazaretu. Orędzie i dzieje" cytuję go, gdyż na ogół pisze bardziej zajmująco niż inni bibliści) tzw. "klauzula mateuszowa" musi być wtórnym dodatkiem, gdyż milczy o niej wcześniejszy tekst Mk (który też wygląda na przerobiony).
        Mt 5,32 mówi o "nierządzie" (gr. porneia) co Mk pomija.
        Mk 10,11n na równi z mężem traktuje żonę co Mt pomija.
        Dodatek o "nierządzie" został zapewne włączony pod wpływem dysput rabinackich,
        dodatek o żonie pod wpływem prawa rzymskiego.
        • Gość
          21.04.2017 19:12
          jota w jotę.... i to pokazuje jak bardzo Pismo św. jest uwikłane w tamtejsze czasy oraz ludzkie namiętności apostołów - i mam na myśli raczej pokusę twierdzenia że to Jezus tak twierdził.... Była w tamtych czasach i Maria Magdalena - dla mnie niepiśmienny apostoł (bo kobiet wtedy nie uczono pisma na ogół), który był przy krzyżu kiedy innych apostołów zabrakło, kiedy 3 razy jeden z nich - mężczyzn się zaparł Chrystusa itp. itd. Nie ma jak mizoginia starożytnych oraz puryzm teraźniejszych lękających się używania swojego sumienia. Wolą się trzymać literek po to żeby nie dźwigać na sobie odpowiedzialności....
          doceń 7
    • Gość
      19.04.2017 19:57
      Odnośnie "niezmiennej" nauki Kościoła: Wczesne angielskie zbiory pokutne przypisane odpowiednio do Egberta z Yorku i Teodora z Canterbury uznają prawo mężczyzny do rozwodu ze swoją żoną z powodu cudzołóstwa, chociaż jedynie w przypadku pierwszego małżeństwa. Cudzołożnica może ożenić się po pięciu latach, ale tylko wtedy, gdy dopełni pokutę The early English penitential collections ascribed respectively to Egbert of York and to Theodore of Canterbury recognize the right of a man to divorce his wife for adultery, although only in the case of his first marriage. The adulteress may remarry after five years, but only if she does penance. Philip Lyndon Reynolds, Marriage in the Western Church: The Christianization of Marriage During the Patristic and Early Medieval Periods, s. 186-187 Więcej o owej "niezmienności" w w/w książce Egbert - biskup Yorku - zm. 766 (uczeń słynnego Bedy Czcigodnego) św. Teodor z (Tarsu) Canterbury - arcybiskup w tym mieście - zm. 690

      • Gość
        19.04.2017 22:10
        Małżeństwo jest nierozerwalne, bo tak powiedział Chrystus. I nie może być, bo jest obrazem nierozerwalnej więzi Chrystusa z Kościołem, o którym pisze św. Paweł.
        • Gość
          20.04.2017 11:26
          najwyraźniej św. Mateusz kłamał kiedy zapisał że wyjątek stanowi nierząd? :)
          doceń 2
      • RyszardD.
        20.04.2017 23:53
        Gosciu i Goscie, i papiezu Franciszku!... Uwazam, ze nalezy cytowac i sluchac tylko Jezusa, nie przywolywac tutaj medrcow od poczatkow Jego nauczania (Waltera Kaspera tez nie). ANI O JOTE INACZEJ !!! - A poniewaz zyjemy w iscie diabelskich czasach i odejscia staja sie czesto niechcianym faktem, mozna powstrzymac sie od zakladania nowego zwiazku, zachowujac wymogi nierozelwalnosci, usankcjonowanego przez Boga, zwiazku malzenskiego - przekonasz tym samym samego Boga, ze jestes wierny Jego przykazaniom. I to juz zalezy od tych, ktorych sytuacja dotyczy. Wybor jest prosty... a dalej, zadaniem (obowiazkiem) Kosciola, od Papieza poczawszy, jest otoczyc ofiary troskliwa opieka duszpasterska, wlacznie z organizowaniem pomocy materialnej na miare mozliwosci i potrzeb.
        • Gość
          05.06.2017 11:43
          bądź konsekwentny Ryszardzie, zabronił Jezus przysięgać - czy Kościół tego przestrzega?
          doceń 2
    • Gość Marek
      21.04.2017 12:13
      Dziękuję bardzo PTaraskiemu za link do rorate coeli. Bardzo ważne artykuły, także nr 2. Proszę się nie zrażać różnymi oskarżeniami. One rzeczywiście mogą wzmocnić pokorę, ale poddawać się nie można, jeżeli ma się ważne rzeczy do powiedzenia.
      • Gość
        21.04.2017 18:41
        PTaraski to jest regularny hejter w mojej opinii. Stale obraża właściwie wszystkich hierarchów KK włącznie z wszystkimi Papieżami. I to jest obrzydliwe i irytujące. Może sobie pisać co chce bo to wolny kraj. Ale tez i niech zwrotnie przeczyta co inni myślą o takim zachowaniu. Przez takich jak on ludzie odchodzą od KK bo się zniechęcają. Żadna to ewangelizajca w wersji hard... to zwykłe szkodnictwo w KK oraz jak dla mnie regularne publiczne i gorszące grzesznictwo pod płaszczykiem wiary.
        • tradycja
          21.04.2017 22:24
          Mylisz się "Gościu" z godz. 18:41. Nie podoba ci się co pisze PTaraski, bo pisze samą prawdę, której niektórzy nie mogą znieść, bo żyją w jakiejś ułudzie, a prawda o obecnym stanie Kościoła może być dla nich bolesna. Dlatego bardzo potrzeba takich bezkompromisowych i katolickich komentarzy w czasach zamętu i i rozmywania katolickiej nauki. Widać, że wpisy p.PTaraskiego większości czytelników się podobają, o czym świadczy ilość gwiazdek, w przeciwieństwie do twoich komentarzy, gdzie jest znikome poparcie, lub żadne (jak sądzę większość wpisów pod tym tematem z nickiem "gość" są Twojego autorstwa?).
          doceń 2
        • Gość
          21.04.2017 22:35
          tradycjo droga: jak dobrze że siedzisz w mojej glowie i wiesz lepiej dlaczego cos mi sie nie podoba... jak ci się ten Kościół nie podoba to z niego wystąp. jeżeli zwykły hejt jest wg ciebie prawdą to rozumiem dlaczego ci się nie podoba ten kościół który własnie stwierdził że hejt w necie to ciężki grzech.... co kliknięć podobania się to już komiczne :) też mi kryterium wagi w dyskusji :))) świnka Peppa ma jeszcze więcej lajków co PTaraski.
          doceń 7
    • Gość Megi
      21.04.2017 22:57
      Wszystko było by w porządku z "Amoris laetitia",gdyby Papież odniósł się do dubia . Moim skromnym zdaniem jeśli to nie nastąpi , będzie niepotrzebny FETORw łonie KK, a to z pewnością żadnemu dobru nie służy.
      • Gość
        22.04.2017 16:14
        Ja chciałabym móc odprawić człowieka, który mnie zdradza. I chciałabym móc potem ułożyć sobie życie z kimś innym.
    • Gość
      22.04.2017 06:59
      do tradycji: rzeczywiście mało tradycyjny walor w argumentacji ilość gwiazdek. ale jak patrzę na ilość gwiazdek przy wpisach w tym wątku i w innych przy innych artykułach to ludzie bardzo często go krytykują. twierdzenie, że wpisy PTaraskiego się podobają większości nie jest prawdziwe. twoja ilość gwiazdek tez nie powala. Rozumiem, że tobie się podobają wpisy tego człowieka. ale np. mi NIE.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół