Nowy numer 16/2018 Archiwum
  • Gośćmarq
    21.03.2017 13:24
    małżeństwo/rodzina to, na mocy ustawy o przemocy w rodzinie, organizacja przestępcza; każdy, kto wstępuje w związek małżeński ryzykuje więzienie,bowiem jako przemoc definiuje się każdą nawet zwykłą sprzeczkę;wystarczy,że jeden ze współmałżonków lub dziecko "poskarży" się na "przemoc",wkracza w rodzinę brutalnie państwo,które rozbija rodzinę,wmawiając wszystkim jej członkom,że życie w rozbiciu i nienawiści to jest właśnie normalny stan.A przecież konflikt jest wpisany w naturę ludzką/nie piszę tu o jakiejś patologii,np.o biciu,etc./.
    doceń 4
  • Gość
    22.03.2017 08:38
    "Mamy rozwinięte duszpasterstwo rodzin (Domowy Kościół)" - z tym zdaniem się nie zgadzam. W centrum formacji Domowego Kościoła są małżonkowie. To ich relacja z Bogiem i sobą nawzajem jest rozwijana poprzez spotkania formacyjne, rekolekcje, dialog małżeński, regułę życia, modlitwę itp. Natomiast kwestie dotyczące wychowania dzieci jako kluczowe dla małżeństwa są podejmowane, ale dzieci nie uczestniczą bezpośrednio w tej formacji, a "jedynie" są beneficjentami rozwoju małżeństwa ich rodziców.
    doceń 5
  • Gość
    22.03.2017 09:18
    O sakramentalnych zapomniano? Co za bzdura! Wszedzie pelno tekstów, pomocy, modlitw ... Jedynymi, o ktorych totalnie zapomniano są małżonkowie opuszczeni, którzy nadal idą przez życie wierni przysiędze małżeńskiej, czesto z dziećmi. Nie ma trudniejszej drogi. Co poradzić skoro Kościół zawsze wiecej wysiłków poświęca wybierajacym zycie przeciw Bogu, niż swoim. A potem zdziwiony, że odchodzą. Jak się idzie szukać zaginionej owcy to najpierw trzeba zabezpieczyć te które pozostały. Inaczej tamtej mozna nie znaleźć, a te się rozejdą i poginą.
    doceń 10
  • Gość
    22.03.2017 09:22
    A co dalej z singlami?
    • Gość
      22.03.2017 13:29
      No właśnie? Jeśli mówimy o grupach pomijanych w duszpasterstwie to chyba najbardziej "poszkodowani" są single. Widać to chociażby po modlitwie Kościoła. Modlimy się za dzieci, za ludzi młodych i za rodziny/małżeństwa. Nie ma nic pomiędzy. Nie mówi się za bardzo o tych, którzy nie są już młodzieżą a z różnych względów nie żyją w małżeństwie. Takich ludzi jest coraz więcej.
      • Gość
        27.03.2017 22:04
        W Kościele są miejsca, gdzie pamiętają o singlach. Msze dla nich są w coraz większej liczbie miejscowości. Np. w Dolinie Miłosierdzia w Częstochowie na takie Msze przyjeżdżają ludzie z całej Polski. http://dolina-milosierdzia.pl/index.php/parafia/grupy-parafialne?showall=&start=3
        doceń 1
        0
      • Gość
        29.03.2017 15:11
        W tej Dolinie Miłosierdzia jest fajne miejsce z odpowiednimi kazaniami i spotkaniami tematycznymi, a także okazja, żeby po prostu pogadać. I okazuje się, że taka formuła sprawdza się najbardziej, bo na swoim koncie mają już kilka małżeństw.
        doceń 0
        0
  • Paweł
    22.03.2017 12:47
    Cytat: "Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie pomaga małżonkom sakramentalnym czerpać z łaski i mocy sakramentu małżeństwa, uczy jak żyć tym sakramentem i celebrować go przez całe życie. Łączy on w sobie charyzmaty Ruchu Światło-Życie i międzynarodowego ruchu małżeństw katolickich Equipes Notre-Dame, od którego przejął ideał duchowości małżeńskiej, czyli dążenia ku Bogu w jedności ze współmałżonkiem." Źródło: http://www.dk.oaza.pl/krotko-o-dk/
    doceń 0
  • Gość
    03.04.2017 23:16
    Pozycjonowanie się w opozycji do innych propozycji duszpasterskich zdecydowanie deprecjonuje ten artykuł to. To bardzo płytkie. Zwłaszcza wtedy gdy - jak już wspomniało wielu komentujących - przekręca się sens tych propozycji. Domowy Kościół to dokładnie propozycja adresowana TYLKO I WYŁĄCZNIE do małżeństw sakramentalnych (podjęcie formacji musi być wspólną decyzją obojga małżonków, którzy chcą pogłębiać duchowość małżeńską - wyrażoną hasłem "Parami do Nieba").
    Poza tym, autor krytykując inne programy formacyjne w ostatecznym rozrachunku sam opisuje formę duszpasterską, która niewiele się pod tym względem różni, bo wbrew pozorom również zakłada bardzo ścisłą formułę (i dość czasochłonną) - obejmującą cztery spotkania w miesiącu plus wyjazdy. Dla porównania, spotkania Domowego Kościoła odbywają się... raz w miesiącu.
    "Oferta" duszpasterska Kościoła niech będzie jak największa (i chwała każdej nowej inicjatywie parafialnej), ale ukształtowane, sprawdzone systemy formacyjne mają tę niewątpliwą zaletę, że są dużo trwalsze względem zmian w obsadzie duszpasterskiej parafii, bo w znacznie mniejszym stopniu zależą np. od tego, czy trafi się charyzmatyczny kapłan, który potrafi wygłosić zajmującą konferencję dla małżeństw.
    doceń 1
  • Bogusław
    05.04.2017 00:13
    Odczytywanie Duszpasterstwa Małżeństw jako „opozycji” czy „konkurencji” w stosunku do innych form duszpasterstwa kierowanego do małżonków – jest dużym nieporozumieniem i wynika chyba z niezbyt uważnej lektury artykułu. Natomiast twierdzenie, że artykuł zawiera krytykę innych form duszpasterstwa jest po prostu nieprawdą. Nie zamierzam prowadzić polemiki z osobami konfrontującymi Domowy Kościół z Duszpasterstwem Małżeństw – bo tu zupełnie nie chodzi o konfrontację. Opinię o tego typu sporach wyraził chyba jednoznacznie św. Paweł w 1 Liście do Koryntian: „ Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony?” (1 Kor 1, 12-13). Taka forma duszpasterstwa w naszej parafii narodziła się z potrzeb i oczekiwań małżonków, a to że trwa i rozwija się już prawie osiem lat stanowi chyba wystarczający dowód na to, że była potrzebna. Myślę, że tą potrzebę i oczekiwania wiernych zauważyli również biskupi w świetle analizy adhortacji „Amoris laetitia”, bo na 375 zebraniu KEP jasno zwrócili uwagę na konieczność wprowadzenia nowych form duszpasterstwa małżeństwa na terenie każdej parafii (http://gosc.pl/doc/3747347.Ks-Drag-Episkopat-przygotuje-stanowisko-ws-duszpasterstwa).
    • Gość
      12.04.2017 12:29
      Moja krytyka artykułu dotyczy jedynie tego, że zawiera on nieprawdziwe informacje dot. Domowego Kościoła. Brak wiedzy o DK spowodował, że autor artykułu zaprezentował Duszpasterstwo Małżeństw jako niespotykaną dotychczas opcję skierowaną do małżeństw sakramentalnych. I na to zwracają uwagę krytycy. Natomiast Duszpasterstwu Małżeństw życzę jak najlepiej - niech się rozwija ku chwale Bożej i na pożytek małżeństwom.
      doceń 0
    • Ania_
      12.04.2017 13:31
      Ja zrozumiałam ten artykuł chyba podobnie jak Pan Bogusław. Duszpasterstwo Małżeństw to po prostu kolejna propozycja dla małżeństw sakramentalnych. Nie ma tu mowy o tym, że Domowy Kościół to zła wspólnota, że czyni coś nie tak, ale nie każde małżeństwo czuje w sobie powołanie do tego, aby kształtować się w tej wspólnocie, a chętnie skorzystałoby z jakieś innej formy. Czym więcej możliwości, tym lepiej. Tak jak jest np. wiele różnych zgromadzeń zakonnych - nie są one dla siebie konkurencją, tylko wzajemnie się uzupełniają. Jeśli Duszpasterstwo Małżeństw powstanie w mojej parafii, to z pewnością będę zainteresowana uczestniczeniem w tej formie rozwoju duchowego.
      • Gość
        12.04.2017 14:00
        Aniu, moja polemika nie dotyczy tego jak ktoś zrozumiał artykuł - chodzi o jego treść: "Mamy rozwinięte duszpasterstwo rodzin (Domowy Kościół), a nawet duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych, a o małżeństwach sakramentalnych jakby trochę zapomniano."
        doceń 0
        0
  • Gość
    18.04.2017 23:26
    Na czym polega ta "nowość" Duszpasterstwa Małżeństw w stosunku do tych już istniejących??? Niech działają oczywiście - oby wszyscy wierni byli zaangażowani w jakieś duszpasterstwo, ale bez sugerowania, że proponują jakieś szczególnie innowacyjne formy... W dodatku pisanie, że program Domowego Kościoła wymagający spotkań 1 raz w miesiącu jest bardziej sformalizowany niż program Duszpasterstwa Małżeństw wymagający 4 spotkań świadczy albo o nieznajomości tego, o czym się pisze albo o złej woli piszącego. Podobnie jak twierdzenie, że Domowy Kościów to duszpasterstwo rodzin a nie małżeństw. Proszę Pana, normalnie to jest tak, że do domowego Kościoła trafiają i małżeństwa bez dzieci i małżeństwa z dziećmi czyli rodziny - w każdym przypadku to są jednak małżeństwa...
    doceń 0
  • Bogusław
    19.04.2017 23:47
    Muszę przyznać, że jestem bardzo zdziwiony mało sympatyczną, a nawet powiedziałbym, agresywną reakcją (zapewne) członków Domowego Kościoła na tekst artykułu. Posądzanie kogoś o złe intencje, brak wiedzy, płytkość czy tworzenie opozycji(!) – na podstawie tekstu, w którego treści trudno doszukać się uzasadnienia dla takich stwierdzeń – jest chyba mało chrześcijańskie. Jak pisałem wcześniej – nie chciałem prowadzić polemiki w stylu konfrontacyjnym, bo takie podejście oznacza zupełne niezrozumienie istoty sprawy. Jednak szacunek zarówno wobec krytyków jak i innych osób czytających ten tekst wymaga kilku słów wyjaśnienia.
    Po pierwsze – to nie brak wiedzy na temat DK był inspiracją do opisania Duszpasterstwa Małżeństw. Było wręcz odwrotnie – z ruchem oazowym byliśmy z żoną związani od roku 1980 i doskonale znamy zasady funkcjonowania DK. O ile 10 -15 lat temu młodzież, która masowo uczestniczyła w Oazie - po zawarciu związku małżeńskiego bez problemu odnajdowała się w DK, o tyle dzisiaj zasady funkcjonowania Domowego Kościoła dla wielu małżeństw w parafii są już „ekstremalną formą zaangażowania duchowego”. I nie są to opinie wzięte z sufitu – słyszeliśmy od wielu małżeństw, że dobrze byłoby się spotykać w gronie małżonków z księdzem – ale nie w ramach formacji Domowego Kościoła, tylko tak bardziej „na luzie”, żeby porozmawiać o małżeńskich problemach – tych duchowych i bardziej przyziemnych. Tak powstało Duszpasterstwo Małżeństw, które spotykało się początkowo raz w miesiącu a tematy spotkań dyktowało codzienne życie małżonków. Potem zdarzały się wspólne weekendowe wyjazdy z księdzem opiekunem, bez sztywnego scenariusza (punkty stałe to: Eucharystia i długie rozmowy przy stole o wszystkim). To, że spotykamy się obecnie dwa razy w miesiącu, wynika z dojrzewania wspólnoty i potrzeby częstszego kontaktu z podziałem na bardziej merytoryczny (duchowy) i bardziej towarzyski charakter.
    I tak dochodzimy do drugiego „zarzutu” – gdzie ta nowość?? Czy Nowa Ewangelizacja polega na głoszeniu innej, nowej Ewangelii? Czy na tak popularnych ostatnio Kursach Alfa głosi się inny, nowy Kerygmat? Oczywiście, że nie! W Kościele Treść zostaje niezmienna – może a właściwie powinna zmieniać się forma ewangelizacji, tak aby trafić z Dobrą Nowiną do współczesnego człowieka. Dlatego też w tekście wyraźnie napisałem (…)„Duszpasterstwo małżeństw nie ma więc być konkurencją dla funkcjonujących już w Kościele ruchów skoncentrowanych na małżeństwie i rodzinie. Ma być raczej uzupełnieniem i poszerzeniem oddziaływania duszpasterskiego w parafii. Ta forma duszpasterstwa wpisuje się doskonale w dzieło Nowej Ewangelizacji, bo jest szansą na aktywne włączenie w życie parafii małżonków, których aktywność religijna obecnie ogranicza się jedynie do wspólnego, świątecznego uczestnictwa we Mszy św.”(…)
    I niechby wszyscy uczestnicy Duszpasterstwa Małżeństw, oswoiwszy się z Kościołem wspólnotowym -weszli docelowo do Domowego Kościoła i tam dalej się formowali – nie jest przecież ważne czy jesteśmy Pawła czy Apollosa, ważne byśmy byli Chrystusa (por. 1 Kor 1, 12-13)
    doceń 3
  • Gość
    02.05.2017 01:22
    Autor stawia tezę o braku duszpasterstwa małżeństw, którego nie dostrzega w DK, w którym jakoby był. Cóż nie pierwszy to, który twierdzi, że w Oazie za ciężko, ale dlaczego nazywać DK duszpasterstwem rodzin z wyraźnym brakiem formacji małżeńskiej. Chcesz się Pan spotykać na pogawędkach z księdzem, bez wymagań i bez zobowiązań OK. Proszę jednak nie wprowadzać w błąd na tak zacnym portalu jak GN. Domowy Kościół Ruchu Światło - Życie to przede wszystkim duszpasterstwo małżonków, dla ich świętości i jedności. Różnica Pańskiej propozycji leży tylko w tym, że nie stoi za nią Sługa Boży o uznanej heroiczności cnót, a jedynie pragnienia drogi prostszej i przestronnej. Polecam uznane przez Kościół wspólnoty - trudniej się tam zgubić.
    doceń 0

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama