Nowy numer 16/2018 Archiwum
  • gut
    06.12.2017 19:28
    Bardzo Ciekawy i w pewnym sensie - romantyczny Tekst❗ ;-)) Sporo wiadomości można uzyskać o tym Świętym na podstawie tego Artykułu. ;-> Skoro już w «tamtych czasach toczono boje o niego...» - to znaczy, że coś musiało być na rzeczy... to znaczy, że był Kimś niezwykłym. ;-d Kiedyś, kiedyś - naprawdę tam - kiedyś - przeczytałem na Portalu wiara.pl [ być może to był rok 1999/2000...?? ] taką informacje, że -
    "osoba Św. Mikołaja była tak enigmatyczna...(?), że miała zniknąć z ksiąg liturgicznych..."(??) Ale, chyba to jest taka prawidłowość, że ci święci, którzy Naprawdę wyjątkowo odznaczyli się w historii, zawsze mieli najprzód "pod górkę wśród swoich," spotykali się z "niezrozumieniem ze strony najbliższych i nie bliskich." Dopiero później, później - finał sprawy takich osób, przybierał tak niesamowity obrót, - aż tak - Zaskakująco - pozytywny, że Wygrawerowali się świadomości społeczeństw bardziej niż Inni - Zacni... Na pewno - Ojciec Święty Franciszek udowodnił samym Sobą, niezwykłą wrażliwością, że - ⊑osoba Św. Mikołaja to nie legenda, a nawet gdyby, to ⊑ legenda - prawdziwsza niż fakt, ⊒ tym bardziej, że sami Eksperci mówią, że słowo - "teologia" to synonim słowa - "baśń." Pewnych rzeczy w pewnym sensie -nie da się do końca wyjaśnić - po prostu, trzeba umieć to - przyjąć, dopiero dostaje się olśnienia a Ewangelia potrafi docierać tam i kwitnąć - intensywnie gdzie się nikomu nawet nie śniło... To jest ta różnica między: Zauważeniem a Spojrzeniem. ⊑ Zauważenie, znaczy przyjąć ale najpierw odepchnąć... a Spojrzenie, znaczy przyjąć - takie, jakie jest... Spojrzenie = Oczy Ewangelii. ⊒ ;-)) Jako - ciekawość / niezwykłość - można przytoczyć słowa - dialog, mistyczki Fulla Horak jej rozmowy ze Św. Mikołajem: »Przywiązanie do św. Mikołaja pamiętam w sobie od dzieciństwa. Naturalnie, że wtedy był to tylko ów św. Mikołaj wtykający dzieciom podarki pod poduszkę.
    Kiedy mi Mamusia Św. powiedziała, że przyjdzie do mnie prawdziwy Św. Mikołaj, poprosiłam, aby mi się zjawił takim, jakim go sobie wyobrażałam.
    Przyszedł więc siwym, rumianym staruszkiem w infule, z pastorałem. Całkiem, ale to całkiem taki, jakiego kochają dzieci. Jest najmilszy w świecie! Strasznie go kocham! Nie jest nic
    onieśmielający, przeciwnie – może sam trochę nieśmiały… Zawsze się śpieszy. Bardzo szybko mówi. Nazywa mnie Fulka. Kazał mi mówić do siebie “ św. Miku”, żeby było krócej. Ja jednak nazywam go Mikołajkiem. Jest bardzo żywy, wesoły i nigdy nie ma czasu. Mówi, że ma moc spraw na głowie. Taki jest miły!
    Powiedział mi, że niesłusznie rozczarowuje się dzieci do ślicznej jego legendy o darach. Dlaczego im się mówi, że to on je przynosi? A właśnie, że on! Kto daje natchnienie ludziom, aby tym właśnie obdarzali dzieci, czego najbardziej pragną? Kto sprawił, że zwyczaj wzajemnego obdarowywania się w jego święto tak się rozkrzewił na świecie?
    On właśnie! “Powiedz, Fulka ludziom, że ja jestem świętym od podarków. Nie tylko dzieci mogą mnie prosić. Dorośli też… Ktokolwiek z wiarą zwróci się do mnie z prośbą o coś- dostanie!
    Tak lubię ludziom robić przyjemności! Tylko muszą prosić…” Istotnie, ile razy ktoś bardzo biedny przychodził do mnie po pieniądze, ubranie czy
    jedzenie, gdy sama nie mogłam go wspomóc, modliłam się do św. Mikołaja. Nie było jeszcze wypadku, aby wtedy właśnie ktoś samorzutnie nie przyniósł mi dla biednych tego, czego potrzebowałam. Św. Mikołajek wpadał potem roześmiany, ogromnie rad z siebie, ale otrzepywał się jowialnie i niecierpliwie, kiedy mu próbowałam podziękować. Zjawia mi się
    on dość często , pewnie dlatego, że wie, jak bardzo go kocham. W naiwny, dziecinny sposób tłumaczy mi czasem rzeczy, których nie mogę zrozumieć. Powiada, że w takich przypadkach należy kierować się sercem, nie głową. “Fulka, Fulka, mów czego ci trzeba? Ja umiem takie rzeczy! Tu szepnę, tam natchnę, ówdzie popchnę i jest! Lubię cię Fulka…. Mów, bo się śpieszę” Gdybym go chciała w paru słowach określić, powiedziałabym, że składa się z dobroci, hojności, radości i pośpiechu. Nie zjawia się nigdy i nie znika, tylko wpada i wypada…
    Zawsze zajęty, zawsze zagoniony, zawsze o innych myślący- najdroższy mój św. Mikołajek!»
    doceń 2