Grekokatolicy gotowi do rozmów?

Andrzej Grajewski

Katolicy z Rosji pomagają w dialogu Kijowa z Moskwą.

Grekokatolicy gotowi do rozmów? Andrzej Grajewski

Sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Rosji ks. Igor Kowalewski poinformował na konferencji prasowej, że Kościół greckokatolicki na Ukrainie jest gotów do rozmów z przedstawicielami Patriarchatu Moskiewskiego. W tym kontekście przypomniał, że spotkanie papieża Franciszka z patriarchą Cyrylem w Hawanie przewidywało dialog z grekokatolikami, gdyż są nieodłączną częścią Kościoła katolickiego. Dotąd hierarchia katolicka w Rosji nie wypowiadała się na temat sytuacji wyznaniowej na Ukrainie. Jeśli sekretarz generalny konferencji biskupów obrządku łacińskiego w Rosji zabrał w tej sprawie głos, musiało to być uzgodnione zarówno z hierarchią grekokatolicką na Ukrainie, jak i nuncjaturą apostolską w Moskwie. Wprawdzie sygnały o gotowości do dialogu z Patriarchatem Moskiewskim były wcześniej wysyłane ze strony zwierzchnika Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie arcybiskupa kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka, ale wypowiedź ks. Kowalewskiego wskazuje, że takimi rozmowami jest zainteresowany także Kościół katolicki w Rosji. Warto dodać, że grekokatolicy w Federacji Rosyjskiej nie mają własnej hierarchii. Za ich duszpasterstwo odpowiada jezuita bp Joseph Werth, Niemiec urodzony w Karagandzie, uformowany religijnie m.in. przez błogosławionego ks. Władysława Bukowińskiego.

Jak się wydaje, oświadczenie ks. Kowalewskiego świadczy o poszukiwaniu przez kręgi kościelne Rosji i Ukrainy oraz Stolicę Apostolską platformy umożliwiającej rozpoczęcie rozmów o sytuacji na Ukrainie. Formuła zaproponowana podczas rokowań w Mińsku wyraźnie się nie sprawdziła, gdyż od początku podjęte ustalenia nie były przestrzegane zarówno przez separatystów i Rosję, jak i władze w Kijowie. Do niedawna przedstawiciele rosyjskiego prawosławia twierdzili, że duchowni grekokatolicy odpowiadają za napięcia międzywyznaniowe na Ukrainie. Wskazywali między innymi na fakt, że po obaleniu prezydenta Wiktora Janukowycza grekokatolicy poszli dalej na Wschód, tworząc struktury na terenach zdominowanych przez wiernych Kościoła prawosławnego, uznającego zwierzchność Patriarchatu Moskiewskiego. Grekokatolicy prowadzili jednak duszpasterstwo jedynie wśród własnych wiernych. Po secesji Doniecka i Ługańska, większość parafii grekokatolickich w Donbasie musiała przerwać działalność, a wierni byli szykanowani. Gdyby więc doszło do rozmów grekokatolików z Patriarchatem Moskiewskim, pojawiałaby się możliwość rozwiązań, które miałyby wpływ nie tylko na sytuację wyznaniową, ale także polityczną na Ukrainie.