Wszyscy o nas zapomnieli

Beata Zajączkowska

|

GN 22/2016

publikacja 26.05.2016 00:00

Po 5 latach wojny wydawało się, że gorzej już być nie może. Jednak to właśnie teraz syryjskie Aleppo przeżywa najgorsze chwile.

29 kwietnia 2016 r. została zbombardowana dzielnica Al-Qatarji, położona w północnej części Aleppo. Naloty na tę część miasta i ostrzał z rakiet trwały tydzień. Zginęło w nich 200 osób. 29 kwietnia 2016 r. została zbombardowana dzielnica Al-Qatarji, położona w północnej części Aleppo. Naloty na tę część miasta i ostrzał z rakiet trwały tydzień. Zginęło w nich 200 osób.
AMEER ALHALBI /AFP PHOTO/east news

Wielkanoc przyniosła oddech upragnionej nadziei. Poprzedziło ją podpisanie długo oczekiwanego zawieszenia broni. Na gruzach Aleppo świętowano zwycięstwo życia nad śmiercią. Najpierw którejś nocy w mieście, w którym od 7 miesięcy nie było prądu, po prostu zapaliło się światło. Potem z kranów zaczęła płynąć woda, której brakowało jeszcze dłużej. – Dla Europejczyków może wydawać się to bzdurne, ale dla nas było ogromną radością – mówi s. Urszula Brzonkalik ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi. – I prawie nie było słychać bombardowań ani huku samolotów – dodaje. Ludzie zaczęli wierzyć, że wojna się skończy. Kościoły były pełne. W życzeniach wielkanocnych wybrzmiało przekonanie, że zmartwychwstały Jezus może pokonać cierpienie i śmierć, jakie na co dzień dotykają Syryjczyków.

Zerwany rozejm

Kolejny rok wojny i cierpienia, naznaczony krwią tak wielu chrześcijan różnych wyznań, zaowocował praktycznym ekumenizmem na co dzień. Nikt nie patrzy na przynależność religijną, wszyscy stanowią jedną wspólnotę wyznawców Chrystusa, który dla nich zmartwychwstał.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.