Niech Tusk rozmawia z Franciszkiem

Bogumił Łoziński

|

16.05.2014 14:50 GOSC.PL

Nie ma się co oburzać, że premier Tusk w czasie pobytu w Rzymie spotka się z papieżem Franciszkiem, dopiero byłby rwetes, gdyby się nie spotkał.

Niech Tusk rozmawia z Franciszkiem

Premier Tusk jest oskarżany, że jego spotkanie z Franciszkiem w najbliższy poniedziałek w Rzymie jest elementem kampanii PO przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Oczywiście, że tak jest, bowiem wszystko, co robią politycy, ma wymiar polityczny, a w przypadku premiera Tuska dodatkowo wymiar propagandowy, bowiem PR jest jednym z podstawowych elementów aktywności rządu PO. Dlatego Donald Tusk z pewnością wykorzysta spotkanie z Franciszkiem do celów politycznych. Można nawet postawić tezę, że po okresie otwartej walki z Kościołem, gdy ogłosił, że „nie będzie klękał przed księdzem”, w ostatnich dniach robi gesty w stronę ludzi wierzących, bowiem trzy tygodnie wcześniej uczestniczył w kanonizacji Jana Pawła II czy w otwarciu muzeum Papieża w Wadowicach. Wątpię jednak w to, że takie gesty przekonają kogoś, kto kieruje się wartościami chrześcijańskimi, do głosowania na PO, bowiem partia ta jest w tej sferze absolutnie niewiarygodna, a nawet stała się awangardą wprowadzania zmian obyczajowych w Polsce, m.in. przyjmując konwencję przemocową, opartą na ideologii gender. Dlatego dla ludzi kierujących się etyką katolicką propagandowe gesty premiera w stosunku do Kościoła negatywnej oceny PO nie zmienią.

Z drugiej strony byłoby niewłaściwie, gdyby będąc w Rzymie, nie spotkał się z papieżem. Słusznie Donald Tusk tłumaczył, że „więzi Polski z Kościołem powszechnym są tak oczywiste, że rzeczą nienaturalną byłoby, gdybyśmy tej części tradycji polskiej wizyty w Rzymie nie wypełnili”. Gdyby więc premier, będąc w Rzymie, nie spotkał się z papieżem, do tego po raz pierwszy po jego wyborze na Stolicę Piotrową, z pewnością byłby to akt polityczny - manifestacja wrogości do Franciszka.