Naukowcy pod sąd

Tomasz Rożek

|

GN 47/2012

dodane 22.11.2012 00:15

Grupa najlepszych włoskich geologów i wulkanologów została skazana na 6 lat więzienia, bo nie przewidziała, że niewielkie wstrząsy mogą kilka tygodni później doprowadzić do poważnego trzęsienia ziemi.

Proces sejsmologów i wulkanologów przed sądem w L’Aquili
PAP/EPA/CLAUDIO LATTANZIO

Te niewielkie wstrząsy poprzedzały – jak okazało się 6 kwietnia 2009 roku – trzęsienie ziemi w L’Aquili, w którym zginęło 309 osób, a 1500 zostało rannych. Wyrok sądu potępiła włoska akademia nauk i największe stowarzyszenia naukowe z różnych stron świata.

Nieumyślne spowodowanie śmierci

6 kwietnia 2009 roku o godzinie 3.32, w nocy z niedzieli na poniedziałek, 90 km na północny wschód od Rzymu, zatrzęsła się ziemia. Epicentrum kataklizmu o sile 6,3 stopnia w skali Richtera znajdowało się na głębokości 10 km, w okolicach miasta L’Aquila w Abruzji. Dokładnie godzinę po pierwszym wstrząsie wystąpiły słabsze wstrząsy wtórne. Drgania ziemi były odczuwalne nawet w Rzymie. Zniszczona została ogromna część starego miasta L’Aquila. Dach nad głową straciło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. L’Aquila i cały region Abruzja leżą na terenach aktywnych sejsmicznie. Od czasu do czasu zdarzały się tam niewielkie wstrząsy. Jednak na przełomie 2008 i 2009 roku tych wstrząsów było coraz więcej. Nie powodowały żadnych szkód, ale były na tyle silne, że odczuwali je ludzie. 31 marca 2009 roku odbyła się narada Komisji ds. Wielkich Zagrożeń przy włoskiej Obronie Cywilnej. W skład komisji weszło 7 sejsmologów, geologów i wulkanologów. Niektórzy z nich to światowi eksperci w swoich dziedzinach.

Geolodzy nie rekomendowali podjęcia żadnych konkretnych działań, z wyjątkiem wnikliwej obserwacji dalszych wstrząsów. Tydzień po posiedzeniu komisji przyszedł kataklizm, w którym zginęły setki ludzi. Za brak decyzji o ewakuacji miasta, za brak ostrzeżeń o nadciągającym kataklizmie oskarżono naukowców. Po 3 latach zbierania dowodów, pod koniec października tego roku sąd w L’Aquili skazał ich na 6 lat więzienia za „nieumyślne spowodowanie śmierci oraz zranienia wielu ludzi” i na grzywnę od kilku do kilkudziesięciu tysięcy euro. Wyroki skazujące otrzymało 7 sejsmologów i ekspertów. Wyrok nie jest prawomocny, a obrońcy skazanych od razu zapowiedzieli apelację. Do momentu uprawomocnienia się wyroku naukowcy pozostaną na wolności.

Nie mogli wiedzieć

Czy mogli przewidzieć nadciągający kataklizm? Czy mogli wiedzieć, gdzie będzie jego epicentrum? Czy mogli zarządzić ewakuację? Na te pytania, wbrew pozorom, można udzielić całkiem wiarygodnej odpowiedzi. Na podstawie niewielkich wstrząsów nie da się powiedzieć ani kiedy nastąpi kataklizm, ani gdzie, ani o jakiej będzie sile. Są rejony aktywne sejsmicznie, na których terenie niewielkie wstrząsy występują od lat, ale dużego trzęsienia ziemi nie ma. Są też rejony, w których kataklizm uderza bez jakichkolwiek wstrząsów zapowiadających. Skoro tak jest rzeczywiście, dlaczego sąd w L’Aquili skazał naukowców? Naprawdę trudno to zrozumieć. Trzęsienia ziemi są nieprzewidywalne, bo nasza wiedza na temat tego, co dzieje się na głębokości, na której wstrząsy powstają, jest dosyć nikła. Kataklizm pojawia się wtedy, gdy dwie nacierające na siebie, lub wchodzące jedna pod drugą, płyty tektoniczne uwalniają zmagazynowaną energię. Tę sytuację można porównać do zginanego ołówka albo plastikowej linijki. W miarę wkładania energii przedmiot ugina się, ale w końcu następuje taki moment, w którym nagromadzona w nim energia jest większa niż jego wytrzymałość. I dochodzi do gwałtownego uwolnienia energii, czyli do pęknięcia. W przypadku płyt tektonicznych problem jest znacznie bardziej skomplikowany. Tych płyt nie widać, nie wiadomo ile energii są w stanie jeszcze zmagazynować i – co najważniejsze – nie wiadomo gdzie dojdzie do jej uwolnienia. Naukowcy nie mieli żadnych szans, by przewidzieć trzęsienie ziemi. – To smutny dzień dla nauki – skomentowała wyrok sejsmolog Susan Hough z US Geological Survey w Pasadenie w Kalifornii. A Brooks Hanson, geolog, zastępca redaktora naczelnego magazynu naukowego „Science”, powiedział: – Jeśli sejsmolodzy mieliby ostrzegać o trzęsieniu ziemi przy okazji każdej serii wstrząsów, co chwila wybuchałaby panika. O trzęsieniach ziemi po prostu wiemy zbyt mało.

Moim zdaniem

Przed trzema laty w niewielkim włoskim miasteczku wydarzyła się tragedia. Dzisiaj znaleziono tych, którzy tej tragedii nie przewidzieli. Skazano ich na karę o dwa lata wyższą niż domagał się prokurator. Wszystkich – bez wyjątku – zasiadających w Komisji ds. Wielkich Zagrożeń uznano za winnych. Współczuję tym, którzy zasiadają w innych wysokich komisjach. Co, jeżeli wystąpią jakiekolwiek wstrząsy, np. w Rzymie. Zarządzić ewakuację 3-milionowego miasta? Od lat mówi się, że duże trzęsienie ziemi czeka amerykańską Kalifornię. Może ono nastąpić za godzinę, a może za kilkaset lat. A może już dzisiaj ewakuować cały 36-milionowy stan? Trzęsień ziemi nie da się przewidywać. Włoski sąd tego nie wie. Jak by zareagował, gdyby ewakuowano miasto nadaremno? Kto poniósłby koszty, kto byłby odpowiedzialny za szkody? Pewnie też naukowcy. W Związku Radzieckim wysyłano na Syberię meteorologów za to, że nie potrafili przewidzieć powodzi. A jak przewidzieli, aresztowano ich za szerzenie defetyzmu. Prawie jak w L’Aquili.

Tagi: