• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wyhodował hydrę

    Andrzej Grajewski

    dodane 02.10.2011 19:36

    Premier Tusk pomagając w karierze Palikota wyhodował hydrę, z którą wszyscy będziemy mieć problemy.

    Ostatnie sondaże pokazują, że Ruch Palikota ma duże szanse, aby znaleźć się w parlamencie. Gdyby tak się stało, oznaczać to będzie, że w rzeczywistości to Janusz Palikot będzie współdecydował o składzie przyszłego rządu. Premier Tusk przez wiele lat był dla Palikota łaskawy i powierzał mu ważne funkcje w Platformie Obywatelskiej. Przypomnę, że był on przewodniczącym nie tylko ważnej komisji „Przyjazne Państwo”, ale w pewnym okresie nawet wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego Platformy. Pomimo, że prawicowa część działaczy Platformy już dawno protestowała przeciwko stylowi uprawiania polityki przez Palikota, zawsze znajdował on w kierownictwie Platformy liczną rzeszę obrońców, którzy uważali, że przyciąga on do partii liberalnie nastawionych wyborców. Urósł w taką siłę, że w pewnym momencie sam zrezygnował z członkostwa w Platformie, inaczej mówiąc urwał się Tuskowi ze smyczy i postanowił spróbować sił samodzielnie w polityce.

    Wiele wskazuje na to, że mu się to uda, gdyż jest politykiem nie tylko cynicznym i łamiącym wszystkie zasady, ale i inteligentnym oraz wystarczająco zamożnym, aby na początku poradzić sobie bez państwowych dotacji. Trafił poza tym na sprzyjający dla siebie klimat społeczny w kraju po katastrofie smoleńskiej. Młodzi ludzie, którzy protestowali przeciwko obecności krzyża przed Pałacem Prezydenckim dzisiaj z pewnością zagłosują na Ruch Palikota. Także ci, którzy nie odnajdują się w coraz bardziej jałowym sporze między PiS a Platformą.

    Pozytywny klimat dla wyboru Ruchu Palikota stworzył także premier Tusk, gdy na konwencji partii w Gdańsku przekonywał, że Platforma nie będzie klękać przed księdzem. Palikot poszedł dalej i w swym programie mówi wprost, że chce przywrócić wrogi model rozdziału Kościoła od państwa, co oznacza m.in. wyrzucenie religii ze szkół, usunięcie kapelanów z wojska i służby zdrowia oraz cofnięcie dotacji dla uczelni katolickich. To gruncie rzeczy zamach na cały system regulacji prawnych stworzonych między Kościołem a demokratycznym państwem po 1989 r. To powrót do klimatu zimnej wojny domowej, tak dobrze znanego z czasów PRL.

    Palikot, absolwent KUL, wielokrotnie zmieniał poglądy. Kiedyś chciał być mentorem prawicowej części sceny politycznej i w tym celu zakładał tygodnik „Ozon”. Dzisiaj stanowi przede wszystkim wyzwanie dla eselowskiej lewicy, której odbiera antyklerykalną część elektoratu, a także młodzież, znudzoną jałowością Napieralskiego oraz poszukującą nowych twarzy w polityce. Ale Ruch Palikota będzie także wyzwaniem dla Platformy Obywatelskiej, która lawirując w ostatnim czasie wyjątkowo cynicznie, czego przykładem mogło być rozpoczęcie sejmowej debaty nad projektem ustawy o związkach partnerskich, przetarła drogę Palikotowi, stawiającemu te kwestie jeszcze bardziej radykalnie. Wejście do Sejmu Palikota będzie sygnałem poważnych zmian w całym społeczeństwie, a przede wszystkim wśród młodych Polaków. Okazało się, że zamiast pokolenia JP 2 mamy pokolenie Janusza Palikota i to powinno wszystkich w Kościele skłonić do poważnej refleksji, a nie tylko rzucania anatem na cynicznego błazna z Biłgoraja, który na dłużej, niestety, powraca do polityki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • xxx
      03.10.2011 17:23
      niestety, ale Kościół sam jest sobie winien. Cała popularność Palikota wzięła się od sprawy krzyża przed pałacem prezydenckim. Gdyby wtedy Kosciół nie uległ PiSowi nie byłoby partii pana Palikota.
    • Jarek
      05.10.2011 11:42
      Jego wejście do parlamentu stanowiłoby wielkie nieszczęscie dla Polski.

      Zły korzysta z frustaracji spowodowanej rządami Po i daje mu elektorat Samoobrony, Tyminskiego i SLD. Zły duch wprowadza na scenę polityczną siłę żeby zahamować przemiany, których dla naszej ojczyzny pragnie Duch Święty. Palikot zbiera w polskim społeczeństwie to co jest w nim najgorsze, posiew dzieci UB i SB, wszelką destrukcję i podziały. Sprowadza dyskusję polityczną poniżej kryteriów przyjętych przez kraje cywilizowane. Korzysta z poparcia "pożytecznych idiotów", którym wydaje się że bedą głosować na niebędne zmiany w gospodarce a tak naprawdę wybierają smoka który chce pożreć wszystko co dobre.

      Donald Tusk et consortes zdadzą kiedyś na sądzie Bożym rachuek z promowania ludzi, których spiritus movens jest nienawiść.
    • and.s
      06.10.2011 20:45
      w wojsku mówiono,jaki dowódca takie wojsko ,a parlament? jakie społeczeństwo , taki parlament i taka władza.
    • hr,alexander
      09.10.2011 23:57
      Palikot ma tak liberalny program, zawierający wiele istotnych (a spornych) kwestii na dzień dzisiejszy, że także polaryzuje, nawet lewicujących. Z drugiej strony, prawica na czele z PiSem Palikotowi powinna być w pewien sposób wdzięczna - zdziwić się można, jak bardzo skrajnie zróżnicowana jest młodzież i, generalnie rzecz ujmując, ludzie młodzi. Przeprowadzając po części 'rewolucje' p. Janusz wiele młodych od siebie odrzucił. A katastrofa smoleńska raczej utwierdziła wyborców w swoich przekonaniach, niż cokolwiek zmieniła.

      Pzdr.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół