• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Katolicy grupą społecznego wykluczenia

    KAI

    dodane 02.10.2011 14:43

    Głośne wyroki polskich sądów w sprawie szydzenia z wartości i symboli chrześcijańskich, to kolejne potwierdzenie tego, że obecnie w Polsce katolicy są grupą społecznego wykluczenia - uważa psycholog i duszpasterz młodzieży ks. Marek Dziewiecki.

    Duchowny nawiązał m.in. do ostatniego wyroku sądu w sprawie wulgarnego szyderstwa z krzyża, jakiego w przestrzeni publicznej dopuścili się Michał Figurski i Jakub Wojewódzki.

    - Jeśli ktoś kpi z osób wierzących w Chrystusa, to może mieć niemal pewność, że będzie chroniony przez wymiar "sprawiedliwości" i że nie poniesie konsekwencji za poniżanie ludzi wierzących. Teraz wiemy już, że także niektórzy sędziowie dołączyli do tych, którzy publicznie kpią sobie z chrześcijan. Sędzia, orzekający w omawianej sprawie, uznał szyderstwo z krzyża za "objaw sztuki i ekspresji artystycznej". Tego typu uzasadnienie wyroku uniewinniającego jest nie tylko szyderstwem z chrześcijan, ale także szyderstwem z prawa. Kodeks karny odnosi się przecież także do sztuki i ekspresji artystycznej - powiedział ks. Dziewiecki.

    Dodał, że "nie ma znaczenia to, czy ktoś szydzi sobie z naszych świętości i naszej wrażliwości w sposób prozaiczny czy też w sposób "artystyczny"". - Jeśli jakiś bandyta uzna swój napad na bank za przejaw sztuki, albo jakiś morderca uzna zabicie swojej ofiary za przejaw ekspresji artystycznej, gdyż dokonają tych przestępstw w oryginalnej formie, to przecież ich czyny nie przestaną być z tego powodu przestępstwami i żaden normalny sędzia ich nie uniewinni. Mam nadzieję, że sprawa będzie miała ciąg dalszy w drugiej instancji i że znajdzie się sędzia "niepoprawny" politycznie, który poważnie potraktuje kodeks karny oraz nie pozwoli na bezkarne poniżanie tych, dla których Chrystus i Jego krzyż są świętością - powiedział ks. Dziewiecki.

    Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ orzekł 27 września, że szydzenie z krzyża przez Kubę Wojewódzkiego i Grzegorza Figurskiego, które miało miejsce w ub.r. na antenie radia "Eska Rock" to "kreacja artystyczna". Dziennikarze podczas programu radiowego przeprowadzili ośmieszający "wywiad" z krzyżem, "bawili się" też w "żywy krzyż". Kuba Wojewódzki, udając belkę poprzeczną, położył się na plecach Michała Figurskiego, który z kolei wykrzykiwał słowa: „...znalazł się nasz, polsko-żydowski krzyż”. Potem wspólnie dziennikarze wykrzykiwali do płynącej w tle Roty słowa: „tak nam dopomóż Bóg”. Namawiali przy tym pracowników Radia „Eska Rock” do „tworzenia” żywych krzyży.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Janski
      04.10.2011 13:56

      W Polsce, a także w wielu krajach Unii Europejskiej w walce z chrześcijanami, a szczególnie z katolikami jest stosowana pewna inżynieria społeczna. Sądy, większość mediów, niektóre środowiska akademickie wpisały się w walkę z Ewangelią. Skierowywuje się nas w kierunku hedonizmu, nihilizmu, czy relatywizmu moralnego. Jakim prawem katolicy są wyśmiewani i pogardzani, i to we własnym kraju.

    • renata155
      05.10.2011 15:22
      hmm..ja też nie odczuwam wykluczenia...natomiast zauważam mniejszą liczbę wierzących ;)--moda jakaś?
    • gosia
      05.10.2011 17:19
      Jako katoliczka powiem krótko o tych dwóch dziennikarzach ----------Przebacz im Boże bo nie wiedzą co czynią.
    • maly_kwiatek
      08.10.2011 11:25
      Państwo polskie jest ubogie w środki reakcji społecznej na zdarzenia publiczne a gorszące.
      Dzieje się tak miedzy innymi dzięki przyzwoleniu społecznemu na takie zdarzenia jak darcie Biblii, czy szydzenie z Krzyża, nawet przez władze państwowe, czy walki z Krzyżem urządzane przez różne grupy na Krakowskim Przedmieściu.

      Do Sądu w sprawie obrazy przez Nergala powinni się udać biskupi bo to oni są reprezentantami chrześcijaństwa w sensie formalnym. Nikt się nie pojawił tam poza wnioskującym głosem na puszczy, Ryszardem Nowakiem. Sąd miał w sprawie jednego "nawiedzonego" urażonego oskarżyciela, dlatego umorzył sprawę.

      Tragiczne i wiążące w skutki jest brak zaangażowania katolików w sprawy Państwa i sprawy Kościoła. Każdy pilnuje swojego prywatnego obejścia, dlatego niczyje Państwo się rozpada, a potrzebny na godzinę w niedzielę Kościół choruje i słabnie.

      Fałszywe lanie łez i bicie się w cudze piersi nie pomoże ani Polsce, ani Kościołowi. Trzeba wziąć się do roboty. Od dziś. Przypomnieć sobie, że Polska jest moja i Kościół jest mój.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół