• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Praca dla wybranych

    Stefan Sękowski

    |

    GN 39/2011

    dodane 29.09.2011 00:15

    Każdy zawód powinni wykonywać specjaliści. Ale czy dostęp do każdego musi być utrudniony przez prawo?

    Po ciężkich bojach kończysz szkołę i pełen zapału zaczynasz szukać pracy. Okazuje się jednak, że gdzie się rozejrzeć, to do zajęcia stanowiska potrzebny jest papierek zaświadczający, że możesz wykonywać dane zajęcie. Nie certyfikat potwierdzający umiejętności, ale potwierdzenie przynależności do grupy zawodowej, które dopiero otwiera drogę do starania się o zatrudnienie.Takich profesji jest w Polsce 380. Najwięcej w Europie, w której przeciętnie ogranicza się możliwość pracy w 144 zawodach.

    Wierzchołek góry lodowej

    Zawód regulowany to taki zawód, do którego wykonywania potrzebne jest zdobycie specjalnych uprawnień. Może to być obowiązek zdobycia dodatkowego wykształcenia, obowiązek odbycia praktyki, zakup licencji, czy zgoda samorządu zawodowego. Przykładowo do wykonywania zawodu lekarza wymagane są nie tylko studia, ale i staż, zdany lekarski egzamin praktyczny i specjalizacja. Autorzy raportu „Zawody regulowane. Aktualny stan prawny i propozycje zmian” Fundacji Republikańskiej uważają, że są zawody, do wykonywania których dostęp powinien być ograniczony, ale stanowią one mniejszość tych, które reglamentuje się obecnie w Polsce. Zdaniem twórców dokumentu, bez problemu można by zderegulować 278 zawodów i pozostawić 102, co dawałoby Polsce 10. miejsce w Europie. Można, a nawet trzeba, bo reglamentacja tak dużej liczby zawodów jest szkodliwa dla naszej gospodarki.

    Ograniczenie dostępu do zawodu ma służyć zapewnieniu ludziom jak najwyższej jakości usług. W praktyce okazuje się, że w przypadku większości zajęć beneficjentami są tylko ludzie, którzy już pracują w danych zawodach i konkurencja nie jest im na rękę. Sztandarowym przykładem są zawody prawnicze. Aby zostać adwokatem, trzeba nie tylko skończyć studia prawnicze, ale jeszcze odbyć aplikację, na którą trzeba się dostać. By to zrobić, trzeba najpierw zdać egzamin, który układają po części… sami adwokaci. Aplikant musi mieć patrona, a jeden prawnik może mieć jedynie dwóch podopiecznych. To powoduje, że często zawód adwokata zamyka się w rodzinie lub w gronie znajomych. Nad wszystkim czuwają samorządy zawodowe prawników, które zazdrośnie strzegą przywilejów swoich członków. Ich władza sięga tak daleko, że ich decyzje byłyby śmieszne, gdyby nie powodowały daleko idących konsekwencji.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Veratius
      07.10.2011 10:27
      Tym razem autor ewidentnie powiela mity na temat zawodów prawniczych i opisuje sytuację sprzed kilku lat. Jako osoba, która własnie zdała egzamin adwokacki i pozbawiona jakichkolwiek tradycji rodzinnych jednoznacznie stwierdzam, że nie ma lepszej drogi nauczenia sie zawodu adwokata jak aplikacja. Trzeba sobie również uświadomić, że istnieją na świecie zawodu trudne, wymagające dużej wiedzy i nie są one dla każdego. Tak jak kosmonautą, czy zawodowym sportowcem zostają wybrani, tak samo zawody prawnicze nie są dla każdego.
      Dla poszukującyh rzetelnych informacji polecam artykuł Pani Mecenas Moniki Strus-Wołos http://adwokatura.pl/?p=4867
      Pozdrawiam
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół