• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Posłał swego syna, myśląc: „Uszanują mojego syna”

    siostra Bogna Młynarz, Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana

    |

    GN 39/2011

    dodane 01.10.2011 17:00

    Ile razy słyszę te słowa, przebiega mnie dreszcz. Bóg posyła do mnie swojego Syna, najdroższego Jedynaka, całkiem bezbronnego.

    Wydaje Go w moje ręce, licząc na to, że go „uszanuję”. Nie jestem lepsza niż ci dzierżawcy z Ewangelii. Niejednego wysłanego do mnie „sługę” źle potraktowałam, bo przeszkadzał w realizacji moich planów. Jednym słowem, metoda „po trupach do celu” nie jest mi całkiem obca.

    I teraz Jezus staje na mojej drodze, żeby upomnieć się o to, co uważam za swoje, a co tak naprawdę należy do Boga. Jest całkiem bezbronny. Można Go usunąć z drogi jednym ruchem. Wielu tak robi. To dziś jest nawet modne. A ja drżę, bo drży zapewne i Serce Ojca, który ufa mi, że przyjmę Jezusa, że oddam Mu należną chwałę i panowanie w moim życiu. I klękam przed tym Jezusem, właśnie dlatego, że taki bezbronny.

    Ewangelia: Mt 21,33–43

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    przewiń w dół