• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Szewc i Chińczycy

    Jan Drzymała

    dodane 01.08.2011 14:00

    Ludzie myśleć - maszyny harować - napisał T. Bata. Dzisiaj słyszę: maszyny harować - ludzie na bruk

    Tomas Bata na ścianie gumiarni literami wielkości człowieka wypisał w początkach XX wieku: „Ludzie myśleć – maszyny harować”. Mariusz Szczygieł odnotowuje ten fakt w reportażu „Ani kroku bez Baty”. Czeski potentat zafascynowany pomysłem Henry’ego Forda postanawia wprowadzić w swojej fabryce butów taśmę produkcyjną. Postęp jest nieprawdopodobny. W USA na wykonanie jednej pary butów potrzeba 8 godzin, w Europie około 6. U Baty para butów powstaje w cztery godziny.

    Bata ratuje swoich robotników przed fatalnymi skutkami kryzysu lat 30. Wcześniej ocala ich przed niechybną śmiercią na froncie. Po szczegóły odsyłam do świetnej książki Mariusza Szczygła „Gottland”. Pokazuje ona jednak też drugą – mroczną stronę postępu.

    Szewcy z Czech i Moraw są zdruzgotani. Nie mają szans na konkurowanie z gigantycznym przedsiębiorstwem Baty. Szczygieł pisze nawet, że jeden z nich pakuje do skrzyni swój warsztat szewski i wysyła go Bacie, po czym wraz z rodziną rzuca się z mostu do rzeki.

    Opis tamtej sytuacji pokazuje, jak wielka może być cena postępu. Choć część ludzi miała Batę za drania i wariata, to w gruncie rzeczy wielu ludzi uratowało jego zamiłowanie do nowinek technicznych. Jego samego zgubiło, ale to zupełnie inna historia.

    Sęk w tym, że technika – mądrze wykorzystywana – może bardzo ułatwić człowiekowi życie, a z drugiej strony...

    Oglądam właśnie swój telefon komórkowy i dreszcz przechodzi mi po plecach. Przeczytałem, że w tajwańskiej fabryce, w której wyprodukowano elementy mojej komórki, część pracowników ma zastąpić milion robotów.  „Wymiana” nie nastąpi z dnia na dzień. Ma odbywać się stopniowo przez 3 lata.

    Firma Foxconn – bo o niej mowa – jest dziś największym producentem części komputerowych dla takich marek jak m.in. Apple, Sony, Nokia, HP. Zatrudnia około 1,2 miliona pracowników głównie z Chin. W ostatnim roku głośno było o fali samobójstw wśród pracowników Foxconn. Wprowadzono nawet specjalne środki bezpieczeństwa. Przy podpisywaniu umów wymaga też od robotników deklaracji, że nie odbiorą sobie życia.

    Bata osiągnął sukces. Wykorzystał technikę, zbił fortunę i jednocześnie zatroszczył się o tysiące ludzi. Azjatyccy potentaci, chociaż wyniki gospodarcze uzyskują imponujące, takiego sukcesu nigdy nie odniosą. Wręcz przeciwnie, ta droga może zaprowadzić ich do spektakularnego upadku.

    Człowieka nie można traktować jak trybu maszyny, który można w każdej chwili wymienić. Coraz częściej eksperci donoszą, że Chińczycy mają dość takiej sytuacji. Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb egzystencjalnych, zaczynają stawiać pytania: o wolność, demokrację, religię. W tym kontekście pojawia się pytanie, jak długo jeszcze komunistyczny reżim będzie w stanie trzymać społeczeństwo w ryzach. Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że stabilności Związku Radzieckiego też nic nie jest w stanie naruszyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Kostek
      02.08.2011 12:52
      Ja bym nie widział zagrożeniem dla pracy człowieka ze strony robotów. Te toboty ludzie muszą wyprodukować i oprogramować. Trzeba zbudować linie. To wszysto jest dużo zajęcia. A potem przy i tak potrzebnej kontroli niech to sobie jakoś działa i można się zająć czymś innym. Przy takim malowaniu czy sklejaniu butow lepiej że ludzi nie ma, bo trochę by się nawdychali.
    • student UW
      02.08.2011 19:52
      Trochę naiwny ten artykuł.
      To właśnie kapitalizm, który zawitał do krajów azjatyckich spowodował "zaspokojenie podstawowych potrzeb egzystencjalnych" i umożliwił ludziom "stawianie pytania: o wolność, demokrację, religię".

      I jak autor pewnie trafnie przewiduje, w dłuższej perspektywie spowoduje on przejście do przynajmniej częściowej demokracji (kapitalizm jest demokratyczny; to właśnie z tego względu Europa odeszła do monarchii).

      Zagrożenie ze strony maszyn przewidywano już niejednokrotnie. Ani razu w dłuższej perspektywie te przewidywania się nie sprawdziły. Technologia wymagała wprawdzie od ludzi przekwalifikowania, jednak także przy okazji podnosiła średnią zamożność społeczeństwa (dzięki zwiększeniu produktywności).


    • Bzikfellow
      10.08.2011 14:50
      mam wrażenie, że autor pozwolił sobie na chwilę zapomnieć, że te firmy powstały po to aby generować zyski. Generując zyski nie można zapominać o ograniczaniu kosztów i nawet jeżeli zabrzmi to tak jak bym traktował w tym momencie ludzi przedmiotowo, to jednak czynnik ludzki w całkowitym procesie (w tym przypadku akurat) produkcyjnym jest elementem, kosztotwórczym. Nie zapominajmy, że nie są to instytucje charytatywne a przedsiębiorstwa. Naturalnie zagadnienie jest na tyle szerokie, że jest to temat na dłuższą dyskusję i ograniczanie się do jednostronnej wypowiedzi jest tutaj szalenie nie obiektywne. Bzikfellow@tlen.pl
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół