• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sierpień bez procentów

    KAI

    dodane 01.08.2011 09:34

    O sierpniową abstynencję apeluje Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości. „Pokażmy, że potrafimy żyć szczęśliwie bez alkoholu” – napisał w liście bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu.

    Jak podkreśla się w apelu, Kościół prosi wszystkich Polaków o świadectwo abstynencji z motywów religijno - moralnych, wychowawczych i patriotycznych. Abstynencję można ofiarować Bogu jako wynagrodzenie za grzech pijaństwa. Jest ona także znakiem troski o zbawienie tych, którzy nadużywają alkoholu lub są zagrożeni uzależnieniem. Można ją ofiarować drugiemu człowiekowi w trosce o jego godność.

    Abstynencja to „niezawodny lek na uzależnienie oraz bezcenne wsparcie trzeźwiejących”, a także „wartościowy przykład wychowawczy dla najmłodszych oraz umocnienie tych, którzy zachowują umiar” – brzmi fragment listu Zespołu, który dodaje, że abstynencję można także ofiarować naszej Ojczyźnie. „Pamiętając o bohaterach polskiej niepodległości i wolności, mamy okazję podjąć osobistą walkę z tym, co niszczy i osłabia naród” – czytamy.

    Jak podkreślają członkowie Zespołu KEP, podjęcie abstynencji to również szkoła samokontroli. „Wiele osób deklaruje, że alkohol nie stanowi problemu w ich życiu. Gdy jednak przychodzi do podjęcia abstynencji, rzekomo wolni ludzie nie potrafią przeżyć kilku tygodni bez alkoholu. Niech więc miesiąc abstynencji będzie próbą naszej wolności” – napisał bp Bronakowski.

    „Pokażmy, że potrafimy żyć szczęśliwie bez alkoholu” – dodaje w apelu.

    Apel zwraca uwagę, że alkohol to „cichy, codzienny wróg życia duchowego i religijnego, rodzinnego i społecznego”. Na świecie jest trzecią, zaś w Europie drugą najczęstszą przyczyną utraty zdrowia i przedwczesnej śmierci. Dlatego Światowa Organizacja Zdrowia uznaje go za substancję szkodliwą, której nawet najmniejsza ilość niesie ryzyko dla zdrowia. W Polsce z powodu alkoholu rocznie umiera ponad 12 tys. osób. Co trzecia osoba leczona w szpitalu psychiatrycznym przebywa w nim z powodu następstw uzależnienia i nadużywania alkoholu.

    Niestety międzynarodowe rankingi plasują Polskę pośród państw, w których problemy alkoholowe są jednymi z najpoważniejszych. Chociaż Polacy nie piją najwięcej w Europie, to jednak piją w sposób ryzykowny i szkodliwy i dla zdrowia. Według dokumentów rządowych statystyczny Polak spożywa ponad 9 litrów czystego alkoholu rocznie. Gdy z grupy badawczej wyłączy się najmłodszych, ta ilość wzrasta do 13 litrów. Dane nie uwzględniają jednak alkoholu pochodzącego z nielegalnego obrotu.

    Mimo alarmujących wskaźników, ciągle wzrasta dostępność fizyczna alkoholu. Obecnie w Polsce działa ponad 200 tys. punktów sprzedaży - jeden przypada na ok. 190 osób. Alkohol staje się produktem powszechnie dostępnym niemal przez całą dobę.

    Zdaniem Zespołu, nie może dziwić, że milion Polaków jest uzależnionych od alkoholu, a 4 mln to grupa pijących szkodliwie i ryzykownie. Nie sprawdziła się teza propagowana przez środowiska czerpiące zyski z alkoholu, że wzrost spożycia napojów niskoprocentowych przyczyni się do spadku spożycia tych najmocniejszych. W latach 1998-2009 obserwowany był jednoczesny wzrost spożycia piwa i wódki.

    W apelu zwraca się uwagę szczególnie na szkodliwe skutki picia alkoholu przez kobiety w okresie ciąży oraz słabej skuteczności informowania o wpływie tzw. Płodowego Zespołu Alkoholowego na późniejsze życie dziecka. „Dlaczego rodzice, którzy w pierwszym rzędzie powinni chronić dziecko, sami wnoszą w jego życie tak poważne zagrożenie?” – pyta w liście bp Bronakowski.

    Wszystkie te problemy wymagają zdaniem Zespołu zdecydowanej reakcji. „Przede wszystkim prosimy rodziny, aby kształtowały prawidłowe postawy wobec alkoholu. Silna i autentyczna więź z rodzicami oraz regularne i pogłębione praktyki religijne zapobiegają ryzykownym zachowaniom młodych ludzi” – czytamy w liście, w którym apeluje się też o przywiązanie do wspólnej niedzielnej Eucharystii, częstej modlitwy i szczerej rozmowy między członkami rodzin. Potrzebują tego ludzie młodzi. Rodzice powinni im dawać przykład poszanowania norm, być zawsze obecni i zainteresowani losami swoich pociech.

    Bp Bronakowski prosi też o wystrzeganie się działań, które wydają się niepozorne, ale w przyszłości mogą przynieść tragiczne konsekwencje. „Nie ćwiczmy dzieci w piciu alkoholu od najmłodszych lat. Nie przyzwyczajajmy, że alkohol to niezbędne uzupełnienie zabawy i świętowania. Pozytywne oczekiwania dzieci i nastolatków wobec alkoholu skutkują większymi problemami z alkoholem w wieku dojrzałym” – zwraca uwagę przewodniczący Zespołu KEP.

    Apel zostanie odczytany we wszystkich kościołach w Polsce w niedzielę 31 lipca.

    W 1984 r. biskupi zebrani na 201. zebraniu plenarnym Episkopatu Polski po raz pierwszy wezwali naród do powstrzymania się od spożywania wszelkich napojów alkoholowych. Przy tej okazji sierpień ogłoszono miesiącem abstynencji. Szczególny sierpniowy czas wybrano ze względu na wielkie uroczystości Maryjne i ważne rocznice narodowe.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Tetzel
      01.08.2011 19:14
      Stopien stezenia alkoholu we krwi oznacza sie w promilach.W promilach mozna tez okreslac liczbe duszpasterzy,ktorzy pija wode.Natomiast liczbe ksiezy naduzywajacych spozycia wina nalezy okreslac w procentach.Jasne?...Na usprawiedliwienie "przewielebnych" trzeba powiedziec,ze podczas mszy, zamieniajac wino w krew Jezusa,musza ja wypic i za siebie i za wszystkich czlonkow parafii-za kazdego doroslego parafianina jeden kieliszek...to sie nazywa odpowiedzialnosc... "nie chcem,ale muszem"
    • +antysmok
      01.08.2011 20:58
      Mam takie marzenie, żeby alkohol w naszym kraju kiedyś przestał być potworem zagrażającym młodzieży i rodzinom...ale by stał się niegroźnym artykułem spożywczym; by nastolatkowie pierwszy kontakt z alkoholem mieli... w rodzinie przy obiedzie, pijąc lampkę dobrego wina...a nie na imprezie pijąc na umór w tajemnicy przed "starymi". Jako chrześcijanie używamy wina i chleba do Najświętszych Obrzędów. Chleb (ten jedzony w domu, codzienny) jest obdarzany jeszcze szacunkiem, a czemu nie wino? Wiem, nie dorastamy do tego; rozpijała nas szlachta, zaborcy, komuniści - jesteśmy obciążeni. Złotym środkiem jest dla wielu z nas abstynencja. A może wobec tego negatywnego alkoholowego zjawiska warto stworzyć jakaś równoległą alternatywę - nowej kultury picia?
    • Malina
      02.08.2011 20:23
      Nie pijemy w ogóle alkoholu. Nigdy jednak nie myślałam, że bezalkoholowy szampan to też szkoła picia - alkoholizm w krótkich spodenkach. Uczymy dzieci pijackich zwyczajów - toasty, butelka, picie. Musi być. Dzisiaj bezalkoholowo, a jutro... Trzeba było czasu, zanim to do mnie dotarło. Takie niewinne...
    • Pytanie
      04.08.2011 07:17
      Który PROBOSZCZ nie będzie pił alkoholu na dożynkach? Przykład idzie z góry!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół