• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tragedia euro

    Stefan Sękowski

    dodane 23.07.2011 08:00

    Irlandia, Portugalia, Grecja… wstrząsy gospodarcze nawiedzają kolejne państwa strefy euro. Niemiecki ekonomista Philipp Bagus wskazuje na winnego. Ma być nim wspólna waluta.

    To, że euro jest przede wszystkim projektem politycznym, a nie ekonomicznym, jest jasne jak słońce. Unijni politycy w każdej możliwej chwili zwracają uwagę na to, że wspólna waluta służy budowaniu europejskiej wspólnoty. Także teraz, gdy dygnitarze Eurolandu zastanawiają się, jak wesprzeć Grecję w przededniu bankructwa, równie często jak argumenty ekonomiczne padają stwierdzenia dotyczące „ratowania jedności Europy”.

    Integracja europejska, przeprowadzana na wszystkich płaszczyznach i na siłę, jest brzemienna w skutki. Widać to świetnie na przykładzie właśnie strefy euro. W wydanej całkiem niedawno przez polski Instytut Ludwiga von Misesa książce „Tragedia euro” niemieckiego ekonomisty Philippa Bagusa autor przedstawia, dlaczego. W systemie banku centralnego możliwe jest współfinansowanie większych wydatków budżetowych przez bank centralny właśnie – poprzez skupowanie rządowych obligacji, lub akceptowanie ich jako zabezpieczenia pożyczek. korzystać mogą z tego wszystkie państwa w strefie euro, przerzucając odpowiedzialność na inne kraje. Jako że skutki zwiększonej podaży pieniądza (w postaci np. inflacji) ponoszą w pierwszej kolejności ci, którzy mają dostęp do tego pieniądza później (gdy inflacja stanie się widoczna), system ten powoduje, że w krótkim terminie opłaca się mieć większe zadłużenie, ponieważ skutki tym wywołane dotkną wszystkich użytkowników euro. W tym czasie taka Grecja może korzystać z dodrukowanego pieniądza.

    Oczywiście i ten dług wróci do państwa czkawką, co widać na przykładzie rzeczonej Grecji. Ale i w tym wypadku Grecy nie mają się czego obawiać, bo inne państwa strefy jej pomogą – i pomagają. Nie tylko z obawy przed upadkiem partnera gospodarczego i „własnych” banków, ale także ze względu na strach przed blamażem idei euro. Tu znów wkracza polityka.

    To ona także powoduje, że całkiem rozsądne założenia Paktu Stabilizacji i Wzrostu, nakładające na państwa strefy euro sankcje, jeśli relacja długu publicznego do PKB przekroczy 60 proc., a deficyt budżetowy ponad 3 proc. PKB, są tylko na papierze. Mimo, że wiele państw zasłużyło na kary, żadnemu nigdy ich nie wymierzono. A fakt, że przykładowo Grecja nie spełniała żadnych z kryteriów konwergencji, gdy przyjmowała euro (czytaj: według standardów unijnych kompletnie się do tego nie nadawała), pozostawię bez komentarza.

    Doktryna integracji za wszelką cenę będzie utrudniać naprawę systemu wspólnej waluty, a jej mankamenty będą nadal doskwierać państwom strefy euro. Dlatego też Polska powinna poważnie zastanowić się nad tym, czy opłaca się jej w ogóle starać o przyjęcie do eurolandu. Na zimno kalkulując, pozostawiając ideologię ideologom.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • opinia
      23.07.2011 14:57
      Z euro jest podobnie jak z chrześcijaństwem. Jedni uważają, że wystarczy jedno wyznanie katolickie, inni są zwolennikami wielu nurtów... Kto ma rację?
    • businesman
      24.07.2011 13:13
      Uwazam ze nie ma zadnej roznicy miedzy Euro a wlasna waluta. Euro i zlotowka jest tylko kawalkiem papieru do ktorego dokladamy polityke i ograniczenia ekonomiczne. Codzien musze dokonywac przelewow w walutach innych krajow i widze jak banki zdzieraja za wymiane: kursy kupna i sprzedazy. Wole Euro. Oszustwo w postaci falszowania statystyk zapozyczenia sie w stosunku do GNP tez nie maja nic wspolnego z waluta. Kraj (rezim) moze rownie dobrze oszukiwac spoleczenstwo co do deficytu w budzecie i handlu bez wzgledu na walute. Grecja otrzymala kolejna szanse bo nowe pozyczki sa oprocentowane 3.5%. Polskie obligacje przekraczaja 6.2% a odsetki od dlugu juz przekraczaja caly dochod z opodatkowania pensji w kraju.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół