• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Londyńska parada zwycięstwa bez Polaków

    PAP |

    dodane 07.06.2011 12:42

    8 czerwca 1946 r. - w rok po zakończeniu II wojny światowej - ulicami Londynu przeszła wielka parada zwycięzców. W kolumnie, która ciągnęła się kilkanaście kilometrów, zabrakło Polaków. Polska została uznana za strefę wpływów sowieckich - wyjaśnia prof. Daria Nałęcz.

    Zaproszenie na paradę zwycięstwa otrzymali od Brytyjczyków tylko żołnierze dywizjonu 303 i to na krótko przed defiladą.

    Anglicy nie życzyli sobie, by w defiladzie brali udział przedstawiciele sił lądowych i marynarki wchodzących w skład Polskich Sił Zbrojnych, które stanowiły jedną z najliczniejszych narodowych formacji walczących przeciwko hitlerowskim Niemcom. Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie liczyły w 1945 r. ok. 200 tys. żołnierzy (na Wschodzie ponad 100 tys.).

    W tej sytuacji lotnicy z dywizjonu 303, który się wsławił w bitwie o Anglię - w geście solidarności - zrezygnowali z udziału w paradzie. W efekcie londyńska aleją The Mall - obok Anglików i Amerykanów - maszerowali m.in. Czesi, Belgowie, Brazylijczycy, Meksykanie, a nawet weterani z Iranu i Fidżi. Polaków nie było.

    Historyk, prof. Daria Nałęcz, wyjaśnia, że Brytyjczycy nie chcieli zadzierać z Rosjanami, bo Polska została uznana za strefę wpływów sowieckich. "Rząd polski na Zachodzie nie był uznawany, cały wysiłek zbrojny Polaków na Zachodzie musiał zostać zapomniany" - mówi w rozmowie z PAP. Dodaje, że gdyby przedstawiciele Polskich Sił Zbrojnych wzięli udział w defiladzie w liczbie odpowiadającej proporcjom w zaangażowaniu w walkę z Niemcami, to rząd brytyjski musiał by się jakoś odnieść, do ówczesnej sytuacji politycznej. A tego nie chciał. "Polska jako gracz na arenie międzynarodowej nie istniała" - podkreśla.

    W 2003 r. brytyjski premier Tony Blair przeprosił polskich weteranów za postawę swoich poprzedników z 1946 r. i brak zaproszenia na defiladę zwycięstwa.

    A dwa lata później Polacy po raz pierwszy wzięli udział w londyńskiej paradzie zwycięstwa.

    "W 1946 roku Stalin nie pozwolił nas zaprosić na paradę zwycięstwa. Po 60 latach wreszcie uznali fakt, że walczyliśmy z III Rzeszą i wystawiliśmy czwartą największą armię. Nie ma co żyć przeszłością. Lepiej późno niż wcale" - powiedział wówczas PAP Marian Falana, który walczył w III Dywizji Strzelców karpackich w armii gen. Władysława Andersa.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Reklama

    • Jarowit
      08.06.2011 09:32
      Dla Brytyjczkow śmierć ich 450.000 obywateli w czasie działań wojennych to WIELKA STRATA, a śmierć kilku MILIONOW Polaków, to..., cóż to była wojna. Tak powiedzą. Czy to nie HIPOKRYZJA? Straty W. Brytanii wyniosły AŻ 450.400 obywateli (0,94% ludności), Stanów Zjednoczonych 418.500 obywateli (0,32 %), Francji 562.000 (1,35%), Polski TYLKO (???) 5.600.000 (16,07% - ponad 12 razy więcej niż W. Brytanii), Niemcy – agresor 7 293 000 (zaledwie 10,47%), a b. CCCP, także agresor, 23.100.000 (13,71%). To Polska poniosła w tej wojnie NAJWIEKSZE STRATY! Dane liczbowe zaczerpnąłem z Wikipedii.
    • Krzysiek
      08.06.2011 11:10
      "Brytyjczycy nie chcieli zadzierać z Rosjanami, bo Polska została uznana za strefę wpływów sowieckich."
      Wniosek prosty, że brytyjczycy nie zadzierali bo byli i są w strefie wpływów sowieckich. Są, bo czyny ich to dalej potwierdzają - np. dalsze ich utajnianie dokumentów dot. śmierci Sikorskiego. Normalnie dokumenty utajniane są na 30 lat. Tuż po śmierci Władysława Sikorskiego brytyjczycy wydłużyli ten okres do 50 lat. Po 50 latach znów brytyjczycy wydłużyli bo ....
    • FOX1965
      18.02.2013 20:06
      WIADOMO SOJUSZNICY OD HERBATY !!!

    • Piotr
      11.05.2016 19:10
      Do pana Jarowita.
      Niemcy stracili ponad 17mln ludzi.Na samym froncie wschodnim w Rosji 7 mln.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół