• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Belgia: Składają pozew przeciwko Watykanowi

    PAP

    dodane 01.06.2011 20:31

    Około 80 ofiar nadużyć seksualnych księży złożyło w środę w sądzie w Gandawie pozew przeciwko Watykanowi i władzom kościelnym Belgii, domagając się odszkodowań za popełnione przez księży czyny.

    Pozew został złożony po tym, gdy w poniedziałek rada biskupów Belgii przyznała się do "odpowiedzialności moralnej" za popełnione przez księży nadużycia seksualne. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom adwokata ofiar Waltera van Steenbrugge'a złożony pozew jest skierowany nie tylko przeciwko Watykanowi, ale również przeciwko całym władzom belgijskiego Kościoła: biskupom, przełożonym ruchów i kongregacji religijnych w Belgii.

    "Grupa ofiar nadużyć seksualnych księży, popełnionych wewnątrz Kościoła, wzywa Stolicę Apostolską, biskupów belgijskich i hierarchów kościelnych do stanięcia przed sądem pierwszej instancji w Gandawie" - powiedział na środowej konferencji prasowej Van Steenbrugge, cytowany przez AFP. Zarzuca on władzom Kościoła, w tym również papieżowi, brak reakcji na doniesienia o setkach ofiar nadużyć księży.

    Jak zaznaczył, papież "mianuje biskupów i jest ich przełożonym, co czyni go odpowiedzialnym za ich błędy". Można go również obarczyć odpowiedzialnością za własne błędy: "nie zareagował osobiście ani nie wydał żadnych dyrektyw, co umożliwiło dalsze trwanie nadużyć i pogłębienie szkód" - powiedział Van Steenbrugge.

    Według kanonisty Rika Tofsa z Katolickiego Uniwersytetu w Louvain, cytowanego przez dziennik "Le Soir", skazanie władz kościelnych będzie skomplikowane, ale nie niemożliwe. Sąd będzie najpierw musiał uchylić immunitet, jaki przysługuje Stolicy Apostolskiej, i wykazać związek pomiędzy brakiem reakcji ze strony Watykanu, biskupów i przełożonych Kościoła a szkodami moralnymi i cielesnymi spowodowanymi przez księży. "Nie jest to sprawą prostą, ale wszystko jest możliwe" - uznał cytowany przez "Le Soir" Tofs. 

    Pozwani będą musieli najpierw stawić się przed sądem cywilnym w Gandawie. Kalendarz przesłuchań ma być ustalony we wrześniu.

    Belgijscy biskupi katoliccy zobowiązali się w poniedziałek do wypłacenia odszkodowań ofiarom księży-pedofilów, deklarując, że "są świadomi odpowiedzialności moralnej" w związku z nadużyciami seksualnymi w Kościele. W deklaracji przyjętej w tym dniu hierarchowie jednoznacznie przyznali, że takie czyny "są tym bardziej karygodne, że dopuszczają się ich członkowie Kościoła cieszący się moralnym autorytetem, którzy powinni stanowić przykład".

    Deklaracja biskupów stanowi odpowiedź na prace parlamentarnej komisji ds. nadużyć seksualnych utworzonej pod koniec 2010 roku po ujawnieniu setek przypadków nadużyć popełnionych przez belgijski kler.

    W styczniu ujawniono kościelny raport przeznaczony dla komisji parlamentarnej, z którego wynikało, że Kościół katolicki Belgii zidentyfikował w swoich szeregach 134 księży pedofilów.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Laura
      02.06.2011 22:14
      W końcu ktoś się wziął i potrafił powiedzieć Kościołowi "nie". Oby więcej było takich spraw, ponieważ większość księży uważa siebie za kogoś wyjątkowego, a tak nie jest. Kościół lubi krytykować, oceniać i potępiać innych, ale sam nie znosi krytyki. Niestety, ale to rozbestwienie Kościoła i kleru jest wina ludzi.. Prosty przykład, wchodzi kontroler biletów do autobusu i sprawdza wszystkim tylko nie młodej zakonnicy.
    • Gosik
      03.06.2011 11:36
      Po pierwsze ci, którzy tak teraz oskarżają Kościół, sami często promują grzechy przeciwko VI przykazaniu, gorsząc tych chłopaków (czasem nawet swoje dzieci nie wychowując ich do czystości słowem i przykładem), którzy być może za kilka lat wstąpią do seminarium, a potem to skończyć się może tak jak widać... Głośno krzyczą, gdy ktoś inny grzeszy, a sami tacy święci i przykładni?
      Po drugie, tacy księża to margines, a robi się z tego aferę, jakby nie wiadomo ile takich było. Ja się od 10 lat prawie że na co dzień obracam w środowiskach kościelnych i ani jednego takiego nie spotkałam.
      Oczywiście karać ich należy, proszę nie myśleć, że mam różowe okularki. Ale karać też trzeba przede wszystkim tych, którzy promują pornografię wśród młodych. Czy ktoś ich kara i ściga tak jak tych księży??? A przecież ich ofiar jest nieporównywalnie więcej! Być może i ci księża byli wcześniej ofiarami propagatorów pornografii lub własnych rodziców, którzy sami nie dojrzeli do prawdziwej czystej miłości i dlatego tak się to w konsekwencji skończyło...
      Patrzmy, jak wychowujemy nasze dzieci i co im oferujemy własnym przykładem, bo może je też Pan powoła do swojej służby!!!
    • marianna
      04.06.2011 21:09
      Nie wiem skąd bierze się niezachwiana wiara Roberta w procedury. W tym w takie sposoby przesłuchiwania ofiar i prowadzenia sprawy, żeby nie przysparzać im dodatkowych cierpień. Zapewne z amerykańskich filmów. Osobiste zetknięcie z ofiarami, a nawet wyobraźnia i empatia powinny mu podpowiedzieć, że nie ma takich sposobów wracania do spraw bolesnych, żeby nie bolało i takiego sposobu opowiadania o sprawach wstydliwych, żeby nie palił wstyd. Efekt praktycznie jest taki, że sprawca wychodzi ze sprawy z wyrokiem niewielkim lub w "zawiasach" albo uniewinniony, jeśli dowody nie są wystarczająco mocne, a ofiara całą sprawą dodatkowo psychicznie poturbowana. A tzw. opinia publiczna jest usatysfakcjonowana, że oto sprawiedliwości działa jak należy.
      Nie wiem też skąd Robert bierze wiedzę o poszczególnych sprawach dotyczących księży. Skąd wie, że byli przesuwani z parafii na parafię, a nie do klasztoru, a jeśli na inną parafię, to na umożliwiającą pracę z dziećmi czy na wyludniającą się wieś, gdzie do kościoła chodzą same staruszki? Czy zna choć jeden konkretny przypadek?
      Poza tym sprawy dotyczące pedofilii nie są tak proste jak sytuacja, w której kilku chuliganów kopie jakiegoś nieszczęśnika na oczach całej ulicy. Tu słowo jest przeciw słowu, zeznanie przeciw zeznaniu. Wcale nie dziwiłabym się biskupowi, który w pierwszym odruchu broniłby księdza, którego znał i któremu do tej pory ufał przeciw zarzutom osób, które z jakichś powodów ocenił jako mało wiarygodne. Gdyby ktoś przyszedł do Roberta z nowiną o przestępstwie dokonanym szanowanego sąsiada albo nie daj Boże członka jego rodziny, to czy pierwszym odruchem też byłoby sięgnięcie po telefon na policję czy do prokuratury, a może próba osobistego zbadania całej sprawy?



    • crus
      06.06.2011 08:40
      "Tu wcale nie chodzi o sprawiedliwość, lecz o walkę z Kościołem!"

      To prawda. Tylko dlaczego Kościół nie reagował na nadużycia. Problem jest chyba systemowy. Wystąpił na całym świecie - Kościół w imię obrony Kościoła bronił przestępców.

      Jezus mówi - "oddajcie co cesarskie cesarzowi" - rozumiem to - ukarać winnych zgodnie z prawem.

      Kocham Kościół i nawet cieszę się, że doznaje on teraz oczyszczenia. Nawet dobrze, że przez milionowe odszkodowania bankrutują diecezje. Nie jest nam potrzebny bogaty Kościół, oddzielony od wiernych i stojący na piedestale. Potrzeba by Kościół (kler) zszedł na dół. Jeśli my, wierni, będziemy czuć się w Kościele jak w swoim domu, będziemy za Niego odpowiedzialni wtedy myślę, że i nadużyć będzie mniej.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół