• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Z gazu można wycisnąć więcej

    Tomasz Rożek

    |

    GN 21/2011

    dodane 26.05.2011 22:20

    O gazie z łupków i polityce geologicznej z inicjatorem poszukiwania gazu łupkowego w Polsce prof. Mariuszem Orionem Jędryskiem rozmawia Tomasz Rożek.

    Tomasz Rożek: Jak takie państwo jak Polska może zarobić na swoich złożach?
    Prof. Mariusz Orion Jędrysek: – Sprzedaje koncesje, opodatkowuje wydobycie. Ale też implikuje to rozbudowę infrastruktury, tworzy nowe miejsca pracy, rozwija rynek, technologie, badania, edukację... Przy pewnych i tanich dostawach surowców gospodarka zyskuje na konkurencyjności.

    W Polsce jest sporo surowców. Jak dzisiaj na nich zarabiamy?
    – Mało, niekreatywnie i prostacko – bo niemal tylko na podatkach. Opłaty eksploatacyjne są rzędu procenta wartości kopaliny, a opłaty za koncesje na poszukiwania to koszt najwyżej kilkuset tysięcy złotych. Jest to dobre, jeśli ktoś prowadzi poszukiwania pionierskie (wtedy Skarb Państwa powinien wspomóc inwestora), ale w miarę obniżania ryzyka opłaty koncesyjne powinny rosnąć.

    Dlaczego opłaty eksploatacyjne są niskie?
    – Do niedawna na terenie Polski jedynie firmy państwowe prowadziły eksploatację. Niskie opłaty – to tani dobry surowiec zużyty w Polsce – to dźwignia gospodarki. Ale od jakiegoś czasu na naszym rynku działają firmy prywatne, potężni inwestorzy zagraniczni, którzy zarobić mogą wyłącznie na eksporcie, bo dla nich rynek polski jest detalem. Na prowadzonej przez nie działalności geologiczno-górniczej państwo ma obowiązek zarabiać.

    Mówiąc o gazie łupkowym, mówimy o opłatach za koncesje poszukiwawcze, a nie wydobywcze. Firma ponosi bardzo duże ryzyko finansowe i tania koncesja jest zachętą.
    – Gdy firma ponosi ryzyko i koszty pierwszych badań, należy wydać jej pierwsze koncesje tanio. Ale gdy w wyniku tych wierceń gaz zostanie znaleziony, i w okolicy pojawi się druga firma, to jej ryzyko poszukiwawcze jest minimalne. Jej koncesję należy przyznać drożej, a jeszcze następnej wielokrotnie drożej. Takiej sytuacji nasze prawo nie przewiduje. Dlatego, mając pomysł i inicjując poszukiwania gazu w łupkach w Polsce, po wydaniu kilkunastu koncesji na poszukiwania, różnym firmom w oddalonych od siebie obszarach koncesyjnych chciałem wstrzymać wydawanie tych koncesji, poczekać na wyniki badań, zobaczyć, na ile rynek wyceni te koncesje itd. Dziś wiemy, że rynek wycenił wartość jednej koncesji na od 50 do 100 mln zł, z tym że górna granica może sięgać nawet miliarda złotych. Tymczasem Skarb Państwa przy każdej kolejnej koncesji i użytkowaniu górniczym stosował identyczne stawki, pobierając po około 300 tys. zł za jeden obszar koncesyjny. Przy ponad 60 wydanych koncesjach straty państwa wynoszą co najmniej 5 mld zł. Może to być też kwota 10 razy większa. Między innymi po to, aby merytorycznie koordynować działania związane z koncesjami, w tym oceniać wartość kolejnych koncesji, organizowałem nowoczesny organ państwa, jakim miała być Państwowa Służba Geologiczna. Miała ona być umocowana w nowym, równolegle przygotowywanym, prawie geologicznym i górniczym i zająć się ochroną interesów państwa, maksymalizować efekty gospodarcze i polityczne, wynikające z posiadanych struktur geologicznych i interesów poza granicami Polski.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Wojtek
      17.06.2011 11:59
      Widząc jak państwo trwoni pieniądze na zatrudnianie córki Tuska w Totalizatorze Sportowym, wolę by Polska miała 20% zysku a nie 70% :-(
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół