• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Caritas: Coraz więcej ubogich

    PAP

    dodane 02.05.2011 09:44

    Coraz więcej osób zgłasza się do placówek Caritas z prośbą o pomoc. Więcej niż w poprzednich latach jest zainteresowanych wsparciem finansowym, przybywa też osób w jadłodajniach. Tymczasem pieniędzy na wsparcie jest coraz mniej.

    Prowadzący placówki Caritas przyznają, że borykają się z poważnymi problemami finansowymi, mają coraz większe trudności ze znalezieniem ofiarodawców i sponsorów. W Polsce funkcjonują 44 diecezjalne i archidiecezjalne Caritas.

    Mamy dość głęboki kryzys - powiedział PAP dyrektor Caritas Diecezji Kaliskiej, ks. Sławomir Grzesiak. "Jest coraz mniej pieniędzy i coraz więcej osób wymagających pomocy materialnej, duchowej, w tym psychologicznej. Jest także spora grupa niepełnosprawnych i chorych" - wyjaśnił.

    Ks. Waldemar Hanas, dyrektor Caritas Archidiecezji Poznańskiej mówi, że z pomocy żywnościowej w placówkach Caritas korzysta ok. 60 tys. osób - to ok. 10 tys. więcej niż w latach ubiegłych. Jak dodał, w ciągu minionych dwóch lat liczba korzystających z pięciu funkcjonujących na terenie archidiecezji jadłodajni wzrosła prawie dwukrotnie.

    "Wcześniej wydawały one ponad 700 posiłków, w tej chwili wydaje się ich do 1,5 tys. Rośnie liczba osób korzystających z pomocy finansowej na pokrycie leczenia, a zwłaszcza na wykup leków. Tu liczba wzrosła nawet czterokrotnie" - powiedział.

    Według niego w ostatnim czasie spadła jakość żywności pozyskiwanej przez Caritas z nadwyżek żywności unijnej. "Nie ma tam takich produktów, które dałyby możliwość szybkiego, łatwego przygotowywania posiłku. Brakuje też drogich produktów, jak cukier czy dżemy" - powiedział.

    Jak stwierdził, wobec ograniczonej hojności darczyńców Caritas pozyskuje środki w inny sposób, między innymi prowadząc działalność gospodarczą. W Poznaniu prowadzi dwie placówki gastronomiczne, zarabiając, by kupić żywność i przekazać ją potrzebującym.

    W poszczególnych diecezjach organizowane są m.in. zbiórki żywności, sprzedawane są np. świece Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom i "chlebki dobroci". Jednak te przedsięwzięcia również cieszą się mniejszym niż do tej pory powodzeniem.

    Jak poinformowała PAP Olga Kołtuniak, rzecznik prasowy Caritas Polska, środki finansowe potrzebne do realizacji działań Caritas w Polsce pozyskiwane są przede wszystkim od indywidualnych darczyńców oraz sponsorów. Całorocznie prowadzone są też m.in. zbiórki SMS-owe. Artykuły spożywcze pozyskiwane są m.in. dzięki programowi PEAD - "Dostarczanie nadwyżek żywności najuboższej ludności Unii Europejskiej".

    "W tym roku Caritas przekaże osobom ubogim ok. 40 tys. ton artykułów spożywczych (w tym ok. 10 mln litrów mleka) o łącznej wartości 95 mln zł. Odbiorcami żywności są osoby najuboższe, które otrzymują gotowe artykuły spożywcze jako formę pomocy społecznej. Żywność jest rozprowadzana przez ok. 4,5 tys. ośrodków lokalnych należących i współpracujących z Caritas diecezjalnymi" - powiedziała.

    Jak dodała, pomoc dociera przede wszystkim do osób bezrobotnych, rodzin ubogich, wielodzietnych i dysfunkcyjnych, także do rodzin o niskich dochodach, w których znajdują się osoby chore i niepełnosprawne.

    Według dyrektora przemyskiej Caritas, ks. Artura Jańca, "liczba potrzebujących wzrosła o jedną czwartą, a osób wspomagających zmalała o ok. 30 proc.". Trzykrotnie wzrosło np. zainteresowanie prowadzoną przez Caritas w Przemyślu łaźnią i pralnią.

    Dyrektor Caritas Szczecińsko-Kamieńskiej, ks. Maciej Szmuc powiedział PAP, że organizacja obejmuje opieką ok. 50 tys. osób. Z każdym rokiem przybywa 1-2 tys. nowych potrzebujących. Są to głównie osoby starsze, kredytobiorcy mający problemy ze spłatą, jest też coraz więcej osób chorych i niepełnosprawnych oraz dzieci. "Dzieciom pomagamy w różnej formie: są to wyprawki szkolne, stypendia czy opieka nad najmłodszymi" - wyjaśnił.

    Rośnie też liczba potrzebujących w diecezji bydgoskiej. Jak podkreślił ks. Wojciech Przybyła, dyrektor tamtejszej Caritas, dwa lata temu organizacja była przygotowana do wydawania pomocy żywnościowej 16 tysiącom osób. W 2011 roku szykuje się do udzielenia wsparcia 7 tys. osób więcej.

    Także sytuacja Caritas w archidiecezji katowickiej stała się trudna. Zdaniem jej szefa, ks. Krzysztofa Bąka, jeżeli obecna tendencja nie zmieni się, Caritas będzie musiała zamknąć ok. 10 z 80 swoich placówek w regionie. "Wiadomo, że drożyzna jest straszna, a my prowadząc na zlecenie państwa rozmaite placówki dostajemy od pięciu czy dziesięciu lat te same kwoty, które jeszcze w niektórych przypadkach zmniejszyły się. Nie mamy pieniędzy na podwyżki, pracownicy nam się buntują, trzeba będzie zacząć powoli likwidować placówki" - powiedział ks. Bąk.

    Radomska Caritas stara się o przyznanie dotacji przez samorządy i władze wojewódzkie. Dyrektor, ks. Grzegorz Wójcik przyznaje, że z roku na rok tych dotacji jest coraz mniej i są coraz niższe. "W tym roku kilka z nich, m.in. na prowadzenie noclegowni i jadłodajni zostało obciętych o 30-40 proc. w stosunku do roku ubiegłego" - powiedział.

    Trudniejsza niż przed rokiem sytuacja finansowa panuje też w Caritas Diecezji Świdnickiej. "Obserwujemy spadek środków pozyskiwanych z 1 procenta, a nie jesteśmy w tak złej sytuacji jak organizacje, dla których jest to jedyne źródło dochodu" - powiedział PAP dyrektor tej organizacji ks. Radosław Kisiel.

    Prowadzący placówki Caritas przyznają, że zmniejsza się liczba osób, które stale lub okazjonalnie wspomagają finansowo organizację, brakuje też sponsorów przekazujących odzież lub żywność. "Część osób, które nas stale wspierają, czyni to mniejszymi kwotami. Natomiast w dalszym ciągu można liczyć na szeroki oddźwięk społeczny przy okazji akcji jednorazowych, jak na przykład pomoc powodzianom" - powiedziała PAP zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Krakowskiej Teresa Zyznawska.

    Według Elżbiety Motyki, kierownik biura diecezjalnej Caritas w Zielonej Górze, nie ma tam większego problemu z uzyskaniem pomocy rzeczowej, trudniej jest uzyskać pomoc finansową. "Lista sponsorów zmienia się w zależności od tego, czym się zajmujemy, czy potrzebne jest wsparcie dla powodzian, czy na zorganizowanie dnia dziecka dla maluchów z biednych rodzin, ale przy każdej akcji pozyskujemy ich tak, by nikogo nie zostawić bez pomocy" - powiedziała Elżbieta Motyka.

    Jak powiedział dyrektor ks. Wiesław Kosicki, dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej, prowadzone przez tę instytucję świąteczne zbiórki przyniosły słabsze efekty niż w latach ubiegłych. Przed Bożym Narodzeniem, zamiast blisko dwóch ton żywności, jak to było kilka lat temu, zebrano ok. 800 kg. Sprzedano też mniejszą liczbę wielkanocnych "chlebków dobroci" i świec.

    Zastępca dyrektora Caritas diecezji kieleckiej, ks. Krzysztof Banasik przyznał, że z roku na rok zmniejsza się liczba darczyńców. Jak stwierdził, obecnie instytucja nie jest zadłużona. "Udaje nam się dopiąć budżet, nie jesteśmy zadłużeni, nie ma także ryzyka zamykania prowadzonych przez nas placówek" - podkreślił duchowny.

    Tomasz Kopytowski z Caritas Archidiecezji Łódzkiej powiedział PAP, że względu na obcięcia dotacji m.in. na prowadzenie świetlic środowiskowych czy też domów dziennego pobytu, łódzka Caritas nie jest w stanie pomóc większej liczbie podopiecznych. Jak zaznaczył, od początku roku nie odnotowano znaczącego napływu nowych osób potrzebujących pomocy.

    Obecnie w strukturach Caritas w Polsce pracuje około tysiąca osób, oraz działa ponad 100 tysięcy wolontariuszy. W Niedzielę Miłosierdzia Bożego ta największa organizacja charytatywna związana z Kościołem w Polsce obchodzi swoje święto patronalne.

    Caritas Polska została reaktywowana 10 października 1990 roku przez Konferencję Episkopatu Polski. Odwołuje się do tradycji pracy charytatywnej Caritas sprzed 1950 roku. Od 2004 roku posiada status organizacji pożytku publicznego.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół