• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Przeciśnij się przez ucho

    ks. Marek Gancarczyk i Przemysław Kucharczak

    |

    GN 06/2008

    dodane 06.02.2008 12:45

    O tym, jak z bezrobotnego stać się milionerem i nie zgubić duszy, z Jerzym Jamonttem rozmawiają ks. Marek Gancarczyk i Przemysław Kucharczak

    Jerzy Jamontt - należy do zarządu polskiego oddziału stowarzyszenia Legatus. Mieszka w Mikołowie, ma czworo dzieci. Jest prezesem i dyrektorem spółki akcyjnej Wiromet w Mikołowie. Wiromet zajmuje się produkcją i remontami sprzętu dla górnictwa i energetyki. Eksportuje na trzy kontynenty łopatki do turbin parowych.

    Ks. Marek Gancarczyk i Przemysław Kucharczak: Czy pierwszy milion trzeba ukraść?
    Jerzy Jamontt: – Oczywiście nie!

    No to skąd go wziąć?
    – Z błogosławieństwa Bożego, z ciężkiej pracy lub z jednego i drugiego.

    Tak było w Pana przypadku?
    – Tak. Jednak milioner kojarzy się ludziom z kimś, kto te miliony ma na koncie. I w związku z tym żyje lekko, łatwo i przyjemnie.

    Taki rentier?
    – Tak, rentier. A w rzeczywistości tych milionów nigdy się nie widzi – bo one siedzą w murach, w maszynach, w ziemi.

    Jak Pan został milionerem?
    – Świat finansów zna taką konstrukcję jak wykup menedżerski: menedżerowie wykupują przedsiębiorstwo, którym zarządzają, za pożyczone w banku pieniądze. To się czasem nie udaje. Mnie się udało. Mam teraz większość udziałów w firmie. Ale nie mam na koncie żadnych milionów. A wręcz przeciwnie, mam głębokie długi z tytułu wykupu przedsiębiorstwa. Jednak firma została wykupiona w dobrym momencie, rozwija się i jest stabilna.

    Co w naszej sytuacji gospodarczej najbardziej Panu przeszkadza w prowadzeniu biznesu?
    – Biznesu nie da się prowadzić bez przeszkód. Zawsze jakieś są.

    Jak to, nie bierze Pan udziału w ogólnym narzekaniu, że jest trudno? Że państwo nie pozwala, że wysokie podatki?
    – To jest takie miauczenie. Przedsiębiorcy zawsze coś „najbardziej” przeszkadza. Dzisiaj mnie najbardziej przeszkadza, że moja główna księgowa idzie na emeryturę. Pytacie o podatki. Ja płacę podatki w Polsce, ale przecież od paru lat jesteśmy w Unii Europejskiej i możemy podatki płacić w każdym z jej krajów, w zależności od tego, co nam bardziej odpowiada. Jeśli ktoś nie chce płacić podatków w Polsce – jest cała lista państw, gdzie podatki są o wiele korzystniejsze. Na wysokich podatkach traci Polska, ale nie przedsiębiorcy. Przedsiębiorca nie musi ich płacić w Polsce.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół