• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bez taryfy ulgowej

    Beata Zajączkowska

    |

    GN 24/2005

    dodane 09.06.2005 10:46

    Z ks. Sławomirem Oderem, o tajnikach procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II

    BEATA ZAJĄCZKOWSKA: Na pogrzebie Jana Pawła II tysiące ludzi skandowały: Santo Subito! Przyłączył się Ksiądz do tego wołania?
    KS. SŁAWOMIR ODER: – Ten tłum wyrażał to samo, co i ja czułem. Miałem wrażenie, że jesteśmy świadkami powrotu do domu Ojca, który już jest święty. I w duchu, i głośno krzyczałem ze wszystkimi: Natychmiast Święty!

    Czy to wołanie wiernych ma jakieś znaczenie w procesie beatyfikacyjnym?
    – Oczywiście. Wydaje się, że ten okrzyk, to głębokie przekonanie o świętości Jana Pawła II, które uwidoczniło się podczas uroczystości pogrzebowych, było podstawą do tego, by Benedykt XVI mógł stwierdzić to, co jest punktem wyjścia każdego procesu beatyfikacyjnego: fama sanctitatis – opinia o świętości. Ona wybuchła w sposób spontaniczny i natychmiast. Benedykt XVI doskonale znał Jana Pawła II.

    Czy jego osobiste doświadczenie wpłynęło na to, że proces beatyfikacyjny mógł rozpocząć się w tak rekordowym tempie?
    – Takie decyzje podejmowane są nie tylko na podstawie entuzjazmu chwili. Z pewnością mają one głębokie podłoże w wieloletnim doświadczeniu spotkania ze zwykłym człowiekiem.

    Czy wobec tego Benedykt XVI będzie przesłuchiwany jako świadek?
    – To – To niemożliwe. Byłby świadkiem w procesie, w którym będzie sędzią. Listy świadków nie mogę podać do wiadomości, ponieważ w czasie całego procesu objęta jest ona klauzulą poufności. Zeznawać będą ludzie, którzy żyli najbliżej Ojca Świętego, a więc jego współpracownicy, i osoby, które znały go prywatnie. Będą przesłuchiwani ludzie, którzy mogą dać świadectwo o tym, w jaki sposób i w jakim stopniu Karol Wojtyła, a potem Jan Paweł II wcielał chrześcijański ideał życia.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół