• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Poetycka księga ziół

    Poleca - Artur Nowaczewski

    |

    GN 48/2010

    dodane 02.12.2010 14:46

    Wojciech Kass, 41, Iskry, Warszawa 2010 ss. 52

    Rzadko dzisiaj można spotkać takie wiersze jak w ostatniej książce Wojciecha Kassa. Wiersze lekkie, lecz niebanalne, a przy tym pełne ujmującego wdzięku i ciepła. Kass nawiązuje do zarzuconych tradycji naszej liryki, nie zastanawiając się, czy poecie współczesnemu z nimi do twarzy.

    I dobrze – bo teksty te nie są tylko stylizacją na poezję dawną, ale wypływają z samej osobowości autora. Jest to poezja bliska człowiekowi i przyrodzie, w której słychać upływające minuty. Kass na co dzień mieszka w leśniczówce Pranie na Mazurach, gdzie jest kustoszem Muzeum Gałczyńskiego. I choćby po datach wierszy widać, że powstały one w długie wieczory tej wyjątkowo surowej jak na polskie warunki zimy.

    Większość wierszy poeta nazwał pieśniami lub piosenkami. Rzeczywiście rytm, łatwo wpadający w ucho, sprawia, że książkę połyka się szybciutko. Jest to jednak tomik, do którego chce się wracać. Można go porównać z „Księgą ziół” Sándora Máraia, przywołaną zresztą bezpośrednio przez Kassa.

    W 41 są wiersze na różne okazje – pieśni duktów, jezior, grobów, szuflad, ziemi i krwi, ale i piosenki krótkiego dystansu, kołysanki. To książka napisana przez poetę w wieku średnim, który wie o życiu już wszystko, co najważniejsze; który zna różne jego smaki, także i gorycz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół