• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Lato bez festiwali

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 31/2010

    dodane 04.08.2010 14:10

    Nie będzie w te wakacje festiwalu w Sopocie, a Opole odbędzie się we wrześniu – oto wieści dla tych, którzy niecierpliwie wertują co tydzień program telewizyjny w oczekiwaniu na ulubiony festiwal.

    A może już takich osób nie ma? W ostatnie lata przyzwyczailiśmy się przecież do tego, że z ekranu płynie dyskotekowa sieczka, a nasze „wielkie” imprezy muzyczne dostosowują się do tego poziomu.

    Trzy Sopoty
    Aż nie chce się wierzyć, że kiedyś w Sopocie występowały takie postaci jak Charles Aznavour, Johnny Cash czy Chris Rea. Stopniowe chylenie się festiwalu ku upadkowi można było jednak zaobserwować od czasu, kiedy o Sopot zaczęły walczyć komercyjne telewizje. Nagle okazało się, że każda stacja telewizyjna musi mieć swój festiwal. W 2003 roku Polsat stworzył Sopot TOPtrendy, a rok później TVN przejął organizację „właściwego” Sopot Festivalu. Telewizja publiczna, aby nie być gorsza, stworzyła własny Sopot Hit Festiwal, będący w istocie plebiscytem na polski i zagraniczny przebój. – Różnorodność tych imprez była ich atutem, gdyż każda adresowana była do innej grupy odbiorców – twierdzi Anna Dyksińska z biura prezydenta Sopotu. – Trudno też się dziwić, że każda telewizja chciała w sezonie turystycznym zaznaczyć swoją obecność w kurorcie. W efekcie jednak widzowie byli zdezorientowani, a stacje walczyły o to, by przyciągnąć publiczność komercyjnymi chwytami. Sopot Hit Festiwal postawił na Dodę, która w 2008 roku nawet tam zwyciężyła, a TVN próbował na swoją imprezę ściągać dinozaury, takie jak Karel Gott, Helena Vondráčková, Drupi czy Limahl. Polsat wypracował konsekwentną formułę, zapraszając artystów, którzy sprzedali najwięcej płyt, oraz – na drugi koncert – tych, którzy się „dobrze zapowiadają”. Trzecią imprezą TOPtrendy był zawsze Kabareton.

    Zielona Góra na bezrybiu
    W zeszłym roku wygasła pięcioletnia umowa, jaką miasto podpisało z TVN-em na organizację Sopot Festivalu. Nagle okazało się, że komercyjna telewizja nie jest zainteresowana jej przedłużeniem. – Festiwal okazał się nierentowny, nie możemy sobie pozwolić na występowanie w roli organizatora – tłumaczył rzecznik prasowy TVN Karol Smoląg. Władze miasta zaczęły pertraktacje z TVP, jednak ta nie tylko, że nie przejęła Sopot Festivalu, ale jeszcze wycofała znad morza Hit Festiwal, przenosząc go do Bydgoszczy. W Sopocie pozostał jedynie festiwal TOPtrendy, który odbył się tym razem w maju. Tegoroczna edycja odbyła się jednak w zmienionych warunkach – nie w Operze Leśnej, która jest remontowana, a na Hipodromie. To tutaj pojawiła się statuetka Bursztynowego Słowika, kojarzonego dotąd z Sopot Festivalem. Otrzymali ją Edyta Górniak i Maciej Maleńczuk. Lukę w wakacyjnych imprezach muzycznych nieoczekiwanie wypełnił Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze. Wprawdzie zaprezentowane rosyjskie melodie niespecjalnie różniły się od współczesnych melodii amerykańskich, a niektórzy wykonawcy śpiewali nawet po angielsku, nie przeszkodziło to jednak festiwalowi w zgromadzeniu przed telewizorami 3-milionowej widowni. Widocznie potrzeba oglądania festiwali w narodzie nadal istnieje.

    Sopot w Bydgoszczy
    Z takiego założenia wychodzą zapewne organizatorzy Bydgoszcz Hit Festiwalu – telewizyjna Dwójka i Radio Eska. Imprezę, która odbędzie się 28 i 29 sierpnia w hali Łuczniczka, reklamują jako „jedyny wakacyjny festiwal telewizyjny”, co – ze względu chociażby na Zieloną Górę – nie jest do końca prawdą. Być może jednak uda się choć w części wypełnić lukę po festiwalach sopockich. Tomasz Maliszewski, dyrektor regionalny Radia Eska w Bydgoszczy, podkreśla, że miasto niczego nie przejmuje z innych ośrodków – organizuje swój własny festiwal. Mimo to jego formuła nie różni się zbytnio od Sopot Hit Festiwalu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół