• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • To cud, ten chop żyje

    Edward Kabiesz

    |

    GN 13/2010

    dodane 02.04.2010 16:09

    Po tąpnięciu w kopalni „Halemba” górnik Zbigniew Nowak został uwięziony pod ziemią. Jego gehenna trwała 111 godzin. Historia jego uratowania stała się inspiracją filmu fabularnego „Laura”.

    Film zrealizowano dla TVN, w cyklu „Prawdziwe historie”. – Początkowo chciałem zrobić dokument w cyklu o katastrofach górniczych – mówił reżyser Radek Dunaszewski w czasie premiery w Centrum Sztuki Filmowej w Katowicach. – Jednak kiedy porozmawiałem ze Zbyszkiem Nowakiem, poczułem, że w dokumencie trudno byłoby pokazać to wydarzenie.

    Bohater musiałby sam o nim opowiadać, a w filmie fabularnym można je pokazać ze wszystkich stron. W scenariusz w tragiczny sposób wpisała się późniejsza tragedia w tej samej kopalni. Dziewięć miesięcy później zginęło tam 23 górników. Wtedy zdałem sobie sprawę, że kiedy pisałem o akcji ratunkowej i ludziach, którzy w niej brali udział i dostawali za to ordery, część z nich zasiadła później na ławie oskarżonych. Przyznawali się do winy. I nagle ten film stał się wielowymiarowy.

    Na ile fabuła odzwierciedla fakty związane z postacią głównego bohatera? – W tym filmie fikcja miesza się z prawdą – wyjaśnia Dunaszewski. – Zbyszek miał pewne konflikty w rodzinie, ale niekoniecznie przebiegały one tak samo jak pokazuje to film. Laura, jego córka, była chora, ale nie na serce.

    Podobnie jak wielu innych polskich twórców Dunaszewski dysponował szczupłym budżetem. – Przy okazji tego filmu stwierdziłem, że muszę się zameldować u pana Kazimierza Kutza – mówi reżyser. – Pytałem go, gdzie nakręcił scenę pogrzebu w „Paciorkach jednego różańca”. Sam nie mogłem znaleźć odpowiedniego miejsca dla filmu. Powiedział, że scenę pogrzebu kręcił w pięciu miejscach. A ja mówię, że mam taki budżet, że muszę nakręcić pięć scen w jednym miejscu!

    Ocalić może miłość
    „Laurze” skromny budżet nie zaszkodził. Film Dunaszewskiego, mimo że opowiada historię powszechnie znaną, ogląda się z zainteresowaniem i w napięciu od początku do końca. Uznanie budzi staranna dokumentacja, oparta w dużej mierze na opowieści głównego bohatera. Mocną stroną filmu są realizowane w podziemiach kopalni kapitalne zdjęcia Jacka Januszka. Na uwagę zasługuje też montaż.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół