• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Filmowe misterium

    Edward Kabiesz

    |

    GN 01/2010

    dodane 07.01.2010 14:50

    "Stalker" Andrzeja Tarkowskiego to jeden z tych filmów, które sprawiają, że sala kinowa zmienia swoje przeznaczenie. Traci swój rozrywkowy charakter, a staje się miejscem kontemplacji i refleksji, swego rodzaju sanktuarium.

    Kiedy film, jak zwykle z kłopotami – co w przypadku filmów Tarkowskiego było regułą – po raz pierwszy trafił do Polski, jego projekcje, na których zbierały się tłumy wtajemniczonych, nabierały cech misterium. A ponieważ było to w czasach PRL-u i film trafił do wąskiego rozpowszechniania, niewielu widzów mogło go obejrzeć.

    Czy dzisiaj, po latach, można sobie wyobrazić projekcje dzieła Tarkowskiego w salach wypełnionych zapachem prażonej kukurydzy? Na szczęście nie trzeba iść do kina, bo dzięki firmie Epelpol trafił „pod strzechy”, starannie wydany na dwóch płytach DVD. Prócz filmu znajdziemy tu mnóstwo dodatkowych materiałów związanych z filmem i Tarkowskim.

    „Stalker”, ostatni zrealizowany w ZSRR film twórcy „Andrzeja Rublowa”, został ukończony w 1979 roku. Scenariusz powstał na podstawie wątków zaczerpniętych z wydanej również w Polsce powieści braci Strugackich „Piknik na skraju drogi”. W tajemniczej Strefie, gdzie kiedyś wylądowali podobno przybysze z kosmosu, znajduje się Komnata spełniająca życzenia tych, którym uda się do niej dotrzeć. Wejście do niej jest zakazane, a dotarcie doń pełne różnych śmiertelnych pułapek. Tylko stalkerzy potrafią przeprowadzić do niej decydujących się na taką wyprawę.

    Z treści może wynikać, że jest to film z gatunku science fiction, jednak tak nie jest. Tarkowski nakręcił film o pielgrzymce w głąb ludzkiej duszy, bo tam znajduje się Komnata, do której zmierzają podróżujący przez Strefę. Uważny widz znajdzie w filmie mnóstwo symboliki nawiązującej do różnych dziedzin sztuki. W dialogach reżyser przywołuje fragmenty Apokalipsy św. Jana i Ewangelii wg św. Łukasza. „Stalkera” można interpretować różnie. Jako krytykę systemu totalitarnego i symboliczny obraz dokonanych przez niego duchowych spustoszeń, ale także jako wołanie o potrzebę duchowej odnowy człowieka żyjącego teraz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół