• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jak Kozacy z Voo Voo grali

    Poleca - mj

    |

    GN 27/2009

    dodane 07.07.2009 18:41

    Voo Voo i Haydamaky, Voo Voo i Haydamaky , Agora 2009

    Spotkanie na granicy polsko-ukraińskiej. Muzyczne przedbiegi do wspólnego EURO. Na jednym krążków usłyszymy starych wyjadaczy i wirtuozów z Voo Voo i Haydamaky – pełen energii gejzer ukraińskiej sceny. Poznali się dwa lata temu na letnim festiwalu przy wschodniej granicy. Prace nad ich wspólnym projektem trwały blisko rok. Voo Voo nie trzeba nikomu przedstawiać. Kapela nagrywa krążek za krążkiem, a ich porywające, rozpędzone koncerty przyciągają już dwa pokolenia fanów.

    Aż nie chce się wierzyć, że grają od ponad dwudziestu lat. Ich muza jest wynikiem sumy dotychczasowych przygód wszystkich muzyków: doświadczeń jazzowych Mateusza Pospieszalskiego, Wojciecha Waglewskiego i Karima Matusewicza oraz Piotra „Stopy” Żyżelewicza – perkusisty o zdecydowanie rockowej proweniencji.

    Haydamaky pojawiły się na muzycznej scenie w 1991 roku w Kijowie. Grali wówczas jako undergroundowy zespół Aktus. W 2001 roku wytwórnia fonograficzna EMI zauważyła kapelę i podpisała z nią pierwszy na Ukrainie kontrakt. Ich muzyka łączy ludowe brzmienia Polesia, Bukowiny i Zakarpacia, z dźwiękami ukraińskich kobziarzy. W 2005 roku na Ukrainie ukazał się ich krążek „Perverzija” – muzyczna parafraza twórczości popularnego nad Wisłą współczesnego ukraińskiego pisarza Jurija Andruchowycza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół