• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Off, jak gorąco!

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 31/2008

    dodane 01.08.2008 07:58

    Będzie się działo na tegorocznym Off Festivalu w Mysłowicach. Wystarczy spojrzeć na program.

    Offowy, czyli z założenia niekomercyjny, pozostający na obrzeżach głównego nurtu kultury. A jednak przyciągający około 10 tysięcy słuchaczy. Jak wytłumaczyć fenomen mysłowickiego Off Festivalu, który powoli wyrasta na jedną z najważniejszych imprez muzycznych w Polsce?

    Bezpiecznie i punktualnie
    Z pewnością Off Festival trafia w lukę, która powstała wśród festiwalowych propozycji. Reaktywowany Jarocin nie ma już dziś takiego znaczenia jak w latach 80., a popularne imprezy typu Sopot czy Opole pożeglowały całkowicie w stronę komercyjnej papki. Miernikiem tego stanu rzeczy może być nagrodzenie w Opolu Dody jako artystki roku. W tej sytuacji trudno się dziwić, że ludzie spragnieni ambitniejszej muzyki lgną do miejsc, w których mają jej pod dostatkiem. A tak jest właśnie w Mysłowicach. Oczywiście organizatorzy Off Festivalu też mają swoje sposoby, aby przyciągnąć szerszą publiczność. Zaproszenie w poprzednich latach Kasi Nosowskiej czy T. Love niewątpliwie było takim wabikiem. Jednak ci wykonawcy, choć pojawiają się czasem w mediach komercyjnych, dalecy są od tworzenia muzyki pod publiczkę. Dlatego ich obecność na festiwalu nie stanowiła zgrzytu. Atutem imprezy, której szefuje wokalista Myslovitz Artur Rojek, jest też świetna organizacja i… punktualność, rzadko spotykana w rockowym świecie. Koncerty odbywają się na kilku scenach, dzięki czemu udaje się uniknąć dłużyzn związanych z ustawianiem sprzętu i strojeniem instrumentów. Piwa można się napić tylko w wyznaczonych miejscach, więc pijanych spotyka się raczej rzadko. Podczas poprzednich dwóch edycji festiwalu nie zauważyłem też nikogo, kto zachowywałby się agresywnie. Może dlatego, że ludzie przyjeżdżają tu przede wszystkim po to, by słuchać muzyki.

    Męska muza w miejskim parku
    Również w tym roku impreza, odbywająca się od 8 do 10 sierpnia w mysłowickim Słupna Parku, zapowiada się ciekawie. Pierwszego dnia wystąpi m.in. Homo Twist – zespół Macieja Maleńczuka. Gwiazdą będzie też Hey oraz formacja Waglewski Fisz Emade, czyli lider rockowego Voo Voo z synami-hiphopowcami. Tym razem artyści zaprezentują muzykę, o której sami mówią, że jest „męska, miejska, miłosna i domowa” Program drugiego dnia wydaje się jeszcze ciekawszy, przede wszystkim ze względu na obecność grupy Izrael ’83. Reaktywacja Izraela, najważniejszego zespołu polskiego reggae, to znakomity pomysł. Zwłaszcza że formacja występuje w swoim najmocniejszym składzie – z Robertem Brylewskim, Darkiem Malejonkiem, saksofonistą Włodkiem Kiniorskim i Piotrem „Stopą” Żyżelewiczem na perkusji. Muzycy zagrają głównie utwory z pierwszej płyty „Biada, biada, biada”. Przypomnijmy, że w latach 80. Izrael był jednym z nielicznych zespołów rockowych, który w swoich tekstach odwoływał się do Biblii. W tym samym dniu wystąpią także dwa wielkie odkrycia ostatnich lat. Pierwsze to zespół Lao Che, który niedawno wzbudził zachwyt także na festiwalu Song of Songs, prezentując repertuar z płyty „Powstanie Warszawskie” i najnowszej – „Gospel”. Druga atrakcja kryje się pod szyldem Czesław Śpiewa. Artysta urodzony w Zabrzu, a mieszkający w Danii już po miesiącu od wydania swojego „Debiutu” mógł się poszczycić Złotą Płytą, a jego „Maszynka do świerkania” znalazła się na szczycie listy przebojów radiowej Trójki.

    Trzeci dzień festiwalu należeć będzie do amerykańskiego wokalisty, gitarzysty i kompozytora Sama Beama, występującego pod pseudonimem Iron & Wine. W mysłowickim kościele ewangelickim usłyszymy mieszankę alternatywnego country i amerykańskiego folku na najwyższym poziomie. Warto jeszcze wspomnieć o inicjatywach towarzyszących festiwalowi – międzynarodowej wystawie sztuki współczesnej „Something Must Break” oraz Międzynarodowych Targach Wolontariatu, których celem jest propagowanie idei bezinteresownej pomocy. W ŻaBie, czyli Żywej Bibliotece, każdy będzie mógł na chwilę „wypożyczyć” ciekawego człowieka i porozmawiać z nim. Udział zapowiedzieli m.in. prof. Jerzy Buzek, Artur Rojek i dr Andrzej Wojcieszek – wybitny specjalista z Instytutu Onkologii w Gliwicach. Wszystkie te działania, ale przede wszystkim sama muzyka i atmosfera festiwalu, sprawiają, że chce się odwiedzić mysłowicki park.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół