• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Popiół imieniem jest człowieka

    ks. Jerzy Szymik, teolog, poeta, profesor Wydziału Teologii Uniwersytetu Śląskiego

    |

    GN 10/2006

    dodane 06.03.2006 14:26

    Wielki Post właśnie się zaczął. Jak reaguje nań poezja, wyczulona istotnie na to, co szare, bolesne, skromne?

    Tyle popiołu w tym kościele

    – pisze młody śląski poeta, Szymon Babuchowski –

    gdzie tylko spojrzysz
    – proch się ściele
    płyną nawami przyszli zmarli
    co jeszcze dzisiaj się wydarli
    śmierci – spod kosy kół czy raka
    choć mieli szansę się załapać
    jeszcze są żywi jeszcze idą
    ich blade widma ciągle widać
    kości przykryte makijażem
    peruki szczęki tatuaże
    garnitur mięśni suknia skóry –
    śpiewają ziemskich prochów
    chóry
    i płynie pył z ich ust otwartych
    i tłum się wzbija na proch starty
    pod szczyt kostnicy sufit nieba
    martwy czy żywy – z nimi
    śpiewasz
    z prochu powstałeś – jeszcze
    trochę –
    nim się obrócisz będziesz
    prochem
    nim coś z istnieniem zdołasz
    zrobić
    pif-paf – pył proch –
    i już po tobie
    popiół imieniem jest człowieka
    nawróć się – uwierz –
    kochaj – czekaj –

    („Popielec”)

    Przejmujący i pamiętliwy to obraz. Jakby wyszedł spod pędzla Boscha, Brueghla czy Salvadora Dali. Tacy jesteśmy: to wszystko, co tu jest – ja, ty, my, oni, rzeczy i sprawy – jest jedynie makijażem życia i to jedynie na chwilę.

    Pamiętam, to było moje liceum, na przełomie lat 60. i 70., socjalistyczne lekcje polskiego. Nasz Nauczyciel kpił pogardliwie ze średniowiecznych mnichów: powtarzali, mówił, podczas spacerów w klasztornych wirydarzach niesławne memento mori (pamiętaj, że umrzesz), zamiast cieszyć się chwilą; dopiero renesans, mówił, odwrócił się od smutku religii i ów, jakże upragniony przez wszystkich, wymiar radości życia przywrócił… Rozumieliśmy to już chyba wówczas poprawnie, to znaczy, że coś tu jest nie tak. Przecież bywaliśmy, nastoletni, na pogrzebach – cioci, dziadka, koleżanki. Ale trwał w najlepsze czas głębokiej komuny i renesans był po słusznej stronie, a średniowiecze po wstecznej.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół