• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wielkanocna odpowiedź na bolesne pytanie

    ks. Jerzy Szymik, teolog, poeta, profesor KUL

    |

    GN 14/2005

    dodane 06.04.2005 07:35

    „Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: poezjai dobroć…i więcej nic...” C. K. Norwid

    Matkom naszym, zwłaszcza samotnym, cierpiącym – dedykuję dzisiejsze wiersze, myśli, serdeczne uczucia.
    Na początek przepisuję fragment wypowiedzi Stefana Chwina, współczesnego gdańskiego prozaika:
    (…) do czego Bogu jest potrzebne takie morze cierpień i to cierpień zupełnie potwornych, upokarzających szczególnie stare, obłożnie chore kobiety. Głęboko niesprawiedliwe nie jest to, że człowiek cierpi, lecz to, że najstraszniejsze cierpienia spadają na człowieka w starości, kiedy człowiek staje się kruchy i bezbronny jak dziecko. Problemem nie jest więc pytanie „dlaczego musi nas boleć?”, lecz pytanie „dlaczego musi nas boleć tak strasznie?”. Zdarzają się przypadki, kiedy ból przekracza wszelką wyobrażalną miarę. To właśnie istnienie takiego bólu bez miary jest prawdziwym przedmiotem teodycei (czyli dyscypliny próbującej kwestię tę wyjaśnić i „usprawiedliwić” w teologicznym świetle – przyp. J.Sz.)
    Pustym i niszczącym owocem cierpienia przekraczającego miarę bywa twarde „nie” wypowiedziane Bogu i życiu.
    Do czego Bogu jest potrzebne morze potwornych cierpień, „upokarzających szczególnie stare, obłożnie chore kobiety”? – pytał Chwin. „Pani Zofia”, wstrząsający wiersz Janusza Szubera, jest poetycką artykulacją tego samego pytania:

    Jej młodość i wiek dojrzały
    znałem z fotografii,Elegancka kobieta, pedantka,
    dobra gospodyniStarej daty: wyszukane ciasta
    i pasztety,Czas poddany dyscyplinie ładui umiaru,Kunsztowny haft pisma, pasjans i lektura.W ostatnich latach życia
    przestała być sobą:Upokorzony umysł, węchi obrzędy z wydalaniem,Ślady ekskrementów
    na przedmiotach,Zegar bez wskazówek,
    bełkot w miejsce mowy.
    Tego doświadczenia nie mogłem
    zrozumieć;
    Nie ból, śmierć, kalectwo
    – to było źródłem mego buntu;
    Zdegradowanej nie dźwigały
    wzniosłe monologi Hioba.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół