• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Święta i grzesznica

    Dobromiła Salik

    |

    GN 02/2005

    dodane 12.01.2005 00:42

    Edith Piaf nigdy nie rozstawała się z fotografią Teresy od Dzieciątka Jezus i z jej „Dziejami duszy”. Wielokrotnie odwiedzała Lisieux. Jednocześnie prowadziła rozwiązłe życie, zmieniała partnerów. Szukała prawdziwej miłości.

    Życie Edith Piaf było jednym wielkim dramatem. Śmierć córeczki, choroby, narkotyki łagodzące ból… Umarła z wycieńczenia w wieku 48 lat, 10 października 1963 roku. Świat artystyczny okrył się żałobą po wielkiej Piaf, której ekspresyjny głos trafiał do wielu. Tak jak głos Małej Teresy, która porusza struny wielu dusz.

    2 stycznia 1873 roku w kochającej się francuskiej rodzinie na świat przyszła dziewczynka – późniejsza karmelitanka z Lisieux i święta: Teresa od Dzieciątka Jezus.

    Niektórzy twierdzą, że Edith Piaf urodziła się na ulicy. Wychowywała się pomiędzy dwiema babkami, z których jedna prowadziła dom publiczny. Jako siedemnastolatka Edith urodziła Marcellę. Córka umarła po niespełna trzech latach, pozostawiając po sobie pustkę i bezbrzeżny smutek, który Edith próbowała zagłuszyć śpiewając.

    Teresa i Edith nigdy się nie spotkały, gdyż jedna odeszła 18 lat przed narodzinami drugiej. Teresa Martin odsunęła się od świata jako młoda dziewczyna. W wieku 24 lat, nieznana, umarła w karmelitańskim klasztorze na gruźlicę. Dziś czczona jest jako jedna z największych świętych czasów współczesnych. Edith Gassion zaznała na scenach całego świata wielkiej sławy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół