• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Nie urodziła się świętą

    mówi ks. Leo Maasburg

    |

    GN 48/2010

    dodane 02.12.2010 22:43

    – Myślę, że Pan Bóg jeszcze poczeka z kanonizacją Matki Teresy – mówi ks. Leo Maasburg w rozmowie z Jarosławem Dudałą

    Jarosław Dudała: Nie wydaje się Księdzu, że Matka Teresa była jakby z innej planety?
    ks. Leo Maasburg: – Tak, była z innej planety, ale jej korzenie były na tym świecie. Ona nie urodziła się jako święta. Ona się rozwijała. Nawet w ciągu tych 7 lat, które przy niej spędziłem. Kiedy ją poznałem, miała już 73 lata. Była energiczna, dobra, ale dość surowa. Później stała się bardziej delikatna. To, co w niej było z innej planety, to była energia miłości.

    Czyli chrześcijaństwo w czystej postaci. Mogłoby się zdawać, że to nic nowego, nic specjalnego. A jednak patrząc na jej życie, widać, że było ono dosłownie wywrócone do góry nogami. A może to my stoimy na głowie?
    – A ona pomaga nam stanąć z powrotem na nogi…

    Pomogła Księdzu stanąć na nogi?
    – O, tak. Kiedyś byłem z pewnym biskupem w Kalkucie, w jej domu dla umierających. Jest tam księga z nazwiskami 40 tys. ludzi, którzy tam zmarli. Powiedziała: „Żaden z nich nie umarł bez biletu do nieba”. „Jakiego biletu?”. „Ochrzciłam ich”. Biskup na to: „Proszę Matki, ale oni prawie wszyscy byli hinduistami albo muzułmanami! Nie rozumieli, co to Trójca Święta!”. „A Ksiądz Biskup rozumie?” – spytała. I dodała, że gdy ci ludzie umierali, pytała ich, czy chcą iść po śmierci do tego Boga, który posłał do nich siostry w białych sari. „Żaden nie odpowiedział: nie” – stwierdziła. Najpierw myślałem, że to była tylko śmieszna i inteligentna riposta. Ale potem zastanowiłem się, co to znaczyło w sensie teologicznym. Ci ludzie nie poznali katechizmu, ale poznali, czym jest miłość. Jeden z nich powiedział: „Żyłem jak zwierzę, a teraz umieram otoczony troską i miłością jak anioł”. On zrozumiał, czym jest miłość i wybrał Boga miłości. A o to przecież chodzi. Można studiować katechizm przez 10 lat i tego nie zrozumieć.

    Księża mówią w kazaniach o świętych, że mamy ich naśladować. Ale jak tu naśladować Matkę Teresę? Nikt z nas nie wyrzeknie się wszystkiego tak jak ona. Poza tym, jak Ksiądz przyznał, ona nie była wcale taką wzorcowo słodką świętą…
    – Nie mówiła ludziom, że mają robić to, co ona. Mówiła: „Nie potrafisz zrobić tego, co ja. A ja nie potrafię zrobić tego, co ty. Ale razem możemy zrobić coś pięknego dla Boga”. Jeśli ktoś mówił, że ma powołanie do jej zgromadzenia, odpowiadała: „Najpierw chodź i zobacz. Po 9 latach w zakonie może się okaże, że masz powołanie”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół