• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dużo pięknych ludzi

    Barbara Gruszka-Zych

    |

    GN 32/2009

    dodane 06.08.2009 23:22

    - Najlepszym logo obozu Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" byłoby zdjęcie dwójki uczestników na tle żagli - uważa Krysia Jędrysiak. - To spotkanie dodaje nam wiatru w żagle.

    Na ten pomysł wpadła na zajęciach kółka fotograficznego. Jednego z wielu, w którego zajęciach mogli brać udział chętni spośród 1400 uczestników obozu. Krysia przyjechała do Łodzi z liczącej 15 domów wioski Okrzeszyce pod Wrocławiem. Chodzi do liceum o profilu ekonomiczno-administracyjnym i od trzech lat jest stypendystką Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. – Poznałam tu sporo osób – mówi. – Czuję, że nie jestem sama, w naszej wspólnocie jest siła. Uczestniczący w obozie nie mają kompleksów, że pochodzą z małych wiosek. Nawet dla żartów licytują się, w której jest mniej domów.

    Bo nie jest ważne, skąd pochodzą, ale jacy są. Mają pasje, bardzo dobrze się uczą i emanują pozytywną energią. – Ta młodzież się wyróżnia nie tylko przez swoje żółte koszulki – mówi ks. Grzegorz Kozioł z diecezji tarnowskiej, po raz pierwszy na obozie, opiekun jednej z grup. – W tramwaju ustępują innym miejsca, troszczą się o siebie, pozdrawiają się, potrafią dojrzale rozmawiać i słuchać innych. A na regenerację wystarczy im pięć minut – śmieje się. – Tutaj spotkałam dużo pięknych ludzi – chwali się Anastazja Bajanowa – Polka mieszkająca na Białorusi, przyszłoroczna maturzystka. Dzięki wsparciu Senatu RP i „Wspólnoty Polskiej” razem z grupą 20 kolegów z Grodna i Mińska przyjechała na papieski obóz.

    5-tysięczna elita
    Kiedy ks. Jan Drob, przewodniczący zarządu fundacji, zaczął zajmować się uzdolnioną, ale ubogą młodzieżą z małych miast i wsi, niektórzy się krzywili: – Tak się angażujesz, a co z nich wyrośnie? – A co wyrośnie z dzieci rodzonych? Kochający rodzice zawsze na nie stawiają – myślał. I to jego zaufanie dało efekty. Dziś młodych, którzy przeszli przez „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, jest prawie 5 tysięcy. – To żywy pomnik Jana Pawła II, realizacja jego przesłania – mówi ks. Drob. – Stypendia to tylko 50 proc. tego, co dajemy, reszta to sprawy niematerialne. Większość zaczyna otrzymywać wsparcie w gimnazjum. Potem są wspierani w szkole średniej i na studiach. Od nowego roku szkolnego dostaną 370 zł miesięcznie i dwa razy do roku kwotę przeznaczoną na ubrania. – Dziękujemy wszystkim, którzy wrzucają kilka złotych do puszek w Dniu Papieskim – ks. Drob prosi, żeby to koniecznie napisać. Oprócz tego kilka tysięcy darczyńców przez cały rok regularnie wpłaca kilkadziesiąt złotych, finansując stypendia. Kiedy Ola Pyrz z Siewierza, redaktorka obozowej gazetki, wychodziła z miasteczka akademickiego zwanego „Lumumbowem”, żeby przeprowadzić ankietę na temat „Co łodzianie sądzą o obozowiczach?”, jakaś 60-letnia pani sama ją zatrzymała: – Jestem z was dumna – powiedziała.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół