• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Nadzieja tylko w Bogu

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 49/2007

    dodane 05.12.2007 10:59

    Encyklika „Spe salvi” jest żarliwym wołaniem duszpasterza na areopagu świata: nie da nam nadziei ani nauka, ani postęp, ani wolność, ani polityka... Człowiek potrzebuje nieskończonej perspektywy. Dlatego nie ma nadziei poza Bogiem.

    Nadzieja to temat bliski każdemu człowiekowi. Potrzebujemy nadziei, jak tlenu, by żyć. A właśnie nadzieja jest dziś najbardziej zagrożona. Współczesna pogańska kultura systematycznie wypłukuje ją z naszego świata. Dlatego dostajemy zadyszki. Papież, ofiarując symbolicznie Kościołowi swoją encyklikę na samym początku Adwentu, postawił diagnozę: „Współczesny nihilizm trawi nadzieję w sercu człowieka, popychając go do myślenia, że w nim i wokół niego króluje nicość: nic przed urodzeniem, nic po śmierci.

    W istocie gdy brakuje Boga, nie ma nadziei”. Encyklika „Spe salvi” jest duszpasterską i teologiczną próbą zmierzenia się z tą chorobą współczesności, której na imię nihilizm. Podczas jej lektury, dźwięczały mi w uszach słowa św. Piotra: „Bądźcie gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” (1 P 3,15). Słowa Piotra naszych czasów są obroną i uzasadnieniem chrześcijańskiej nadziei. To umocnienie dzisiejszych chrześcijan, niepewnych swego, i życzliwa oferta dla ateistów. Dokument składa się z dwóch części: w pierwszej, bardziej teoretycznej, Papież szuka odpowiedzi na pytanie: czym jest w istocie chrześcijańska nadzieja. W drugiej, bardziej praktycznej części, Benedykt XVI wskazuje na „miejsca” uczenia się i ćwiczenia w nadziei.

    Nadzieja jest czymś konkretnym
    Papież wychodzi od Słowa Bożego. Nowy Testament ukazuje ścisły związek wiary i nadziei. Kluczowe dla Benedykta XVI jest zdanie z Listu do Hebrajczyków: „Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11,1). Słowo oddane w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia jako „poręka” to w oryginale hypostasis (łac. substantia), czyli coś obiektywnego, prawie materialnego. Papież podkreśla, że nadzieja to nie tylko jakieś mniej lub bardziej wyraźne przekonanie o życiu sięgającym poza śmierć.

    Nadzieja chrześcijańska jest początkiem, jakby zarodkiem tego życia. Wiara „już teraz daje nam coś z oczekiwanej rzeczywistości”. Papież akcentuje, że nadzieja ma w sobie coś „substancjalnego”, namacalnego, konkretnego, obiektywnego. Dobra Nowina nie tylko nas informuje, ale również „sprawia” to, co głosi. Nadzieja, kładąc fundament pod przyszłe życie, zmienia moje aktualne życie, tu i teraz. Dowodem tej realności nadziei są ludzie święci, a zwłaszcza męczennicy, dla których nadzieja okazywała się czymś bardziej realnym niż jakiekolwiek doczesne dobra, włącznie z życiem.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół