• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kanonizacja Sosnowca

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 37/2006

    dodane 06.09.2006 15:46

    Jednych przyciąga siłownia, inni wolą intelektualne dyskusje. Wszystko to można znaleźć w sosnowieckiej KANIE.

    Pomysł stworzenia Centrum Edukacji i Wychowania Młodzieży KANA w Sosnowcu zrodził się już w 1999 roku. – Postanowiliśmy odpowiedzieć na wizytę Ojca Świętego w naszym mieście – opowiada Magdalena Kielska, dyrektorka KANY. – Nie chcieliśmy stawiać kolejnego pomnika. Pomyśleliśmy, że najlepszym darem dla Papieża będzie, jeśli powstanie ośrodek dla młodzieży, której sprawy tak bardzo leżały mu na sercu. Wielkim orędownikiem tego pomysłu był od samego początku biskup sosnowiecki Adam Śmigielski.

    Przyjazna atmosfera
    Kiedy Jan Paweł II błogosławił w Sosnowcu kamień węgielny, nie było jeszcze nawet wybranego miejsca, gdzie mógłby stanąć ośrodek. Dopiero cztery lata później rozpoczął się remont budynku przy ulicy Legionów 10. Obiekt ten ma dość długą historię: najpierw mieściła się tu stanica carskiej policji, następnie łaźnia miejska, a jeszcze później – zakład przyrodolecznictwa.

    Dziś, kiedy patrzy się na urządzenie wnętrza ośrodka, trudno w to uwierzyć. Nowoczesna siłownia, pracownia komputerowa, toalety przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych – wszystko to czyni z KANY miejsce przyjazne. Ale nie tylko to: – Przyciągnęła mnie przede wszystkim atmosfera KANY, fantastyczni ludzie, których tu spotkałam – zwierza się Jolanta Myślak, która korzystała z licznych kursów organizowanych przez ośrodek. Działa też w tutejszym Klubie Wolontariusza. – Ten klub to świetny pomysł. Młodzi ludzie bardzo często chcą pomagać innym, ale nie wiedzą, jak i gdzie. Tutaj zostają przeszkoleni, otrzymują konkretne zadania.

    Oferta KANY kierowana jest przede wszystkim do osób potrzebujących. Sosnowiec to miasto borykające się z poważnymi problemami, związanymi z restrukturyzacją przemysłu ciężkiego. Dlatego młodzież z rodzin niezamożnych, dotkniętych bezrobociem, a także niepełnosprawni, korzystają z zajęć nieodpłatnie. Pozostali – za drobną odpłatnością. – Osoby niezamożne stanowią dużą grupę naszych podopiecznych – ocenia Magdalena Kielska. – Mniej jest natomiast niepełnosprawnych, choć budynek został dla nich w pełni przystosowany. Dlatego lada dzień rusza specjalny program, który umożliwi osobom niepełnosprawnym łatwiejsze poruszanie się po mieście, w tym również dotarcie do KANY. W samym tylko Sosnowcu mieszka 38 tysięcy osób niepełnosprawnych! I tych ludzi w ogóle nie widać. Chcielibyśmy wyciągnąć ich z domu, zaktywizować.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół