• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Uciśniony kandydat

    Maciej Sablik, matematyk, wykładowca na Uniwersytecie Śląskim

    |

    GN 36/2005

    dodane 06.09.2005 10:08

    Nie wiem, z kim ma Polska połączyć Cimoszewicza, ale mam nadzieję, że usłyszy on, iż "abonent jest czasowo niedostępny"

    Byłem na urlopie, podczas którego z pełną konsekwencją odciąłem się od jakichkolwiek doniesień ze świata polityki. Po powrocie do „realu” przecieram oczy, z niedowierzaniem oglądając kolejne epizody telenoweli pt. „Jeden przeciw wszystkim, czyli obrazki z kampanii wyborczej Włodzimierza Cimoszewicza”. Akurat obejrzałem odcinek, w którym pojawiła się Pierwsza Dama, ucharakteryzowana bez zarzutu, za to z krwawiącym sercem.

    Serce jej krwawi, bo okrutny Leoncio się zamierza na niewinnego Włodzimierza. Okrutny Leoncio, któremu nie dość było gnębienia Isaury (nawiasem mówiąc, fakt wyświetlania sławetnego serialu w katolickiej(?) Telewizji Puls jest również przyczyną mojego zdumienia), zamienił się w wielogłowego smoka i z każdej mordy opluwa, każdym językiem oczernia, z każdego gardła zionie nienawiścią do jedynie słusznego kandydata niezależnego, popieranego przez SLD i Tomasza Nałęcza.

    Ludzie, co się dzieje? Czy Kaczyński otruł ulubionego psa marszałka? Tusk rzucił oszczerstwo na jego żonę? Lepper mu zarzucił, że dłubie nożem w zębach? Lub Religa kłamliwie oskarżył o pociąg do żubrówki? Okazuje się, że nic z tego. Taki gruboskórny typ jak ja nawet nie jest w stanie zrozumieć, co może zranić delikatną wrażliwość kandydata. Puszczański człowiek cierpi, bo różne kruki, wrony i sępy szarpią go o zeznania majątkowe i dociekają, co też dobrego uczynił on w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jedna pani ma do niego pretensje, bo nie wysłał jej z mężem na placówkę. Gdy czytamy o kampaniach w innych krajach, to owe „napaści” wyglądają banalnie.

    O co zresztą mają kandydata do najwyższego urzędu pytać dziennikarze i kontrkandydaci? Co mu się śniło? Która jest godzina? Czy zechce mimo naszych wad narodowych wstąpić na prezydencki tron? Jeśli pytania o swoją niedawną przeszłość Cimoszewicz uznaje za brutalne, to chyba powinien ograniczyć się do obcowania z przyrodą. Przypuszczam jednak, że to kolejny wyreżyserowany odcinek kampanii.

    O napaściach Cimoszewicz mówił, jeszcze zanim się zgłosił, też zresztą w telenowelowych okolicznościach. Gdy własny program jest mizerny, to sposobem na kampanię jest wykreowanie wroga. Tu jest ich wielu, aż serce pani prezydentowej krwawi, a wzruszony naród poprze uciemiężonego, który apeluje ,,niech połączy nas Polska”. Kogo? Proletariuszy wszystkich krajów? Biedna ta Polska, teraz przyszło jej realizować program Marksa. Nie wiem, z kim ma Polska połączyć Cimoszewicza, ale mam nadzieję, że usłyszy on, iż „abonent jest czasowo niedostępny”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół