• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Niemcy inspirują

    Maciej Sablik, matematyk, wykładowca na Uniwersytecie Śląskim

    |

    GN 31/2005

    dodane 05.08.2005 12:44

    Ileż ta biedna Unia Europejska musi wycierpieć "za niewinność" ! Każdy osioł lub spryciarz teraz się na nią powołuje.

    Latem oglądam telewizję, żeby się upewnić, że to strata czasu. W tym roku strata jest w dodatku nudna, bo nie ma ani olimpiady, ani żadnych mistrzostw w piłce nożnej. Został mi Tour de France, więc patrzę, wzbudzając niepokój znajomych – bo cóż też może być interesującego w obserwowaniu wielogodzinnego pedałowania, które w końcu wygra gość meldujący się na mecie etapu dwadzieścia minut po jego zwycięzcy. Wyścig dookoła Francji nadaje się na powiastkę z morałem dla niezbyt pilnych młodzieńców: nie przejmuj się niskimi lokatami na egzaminach, może w końcu i tak będziesz nosił żółtą koszulkę. Zwłaszcza jeśli zamiast się uczyć, trafisz jako pomagier do sieci handlowej, która odzieje cię w żółtą liberię.

    Przekonałem znajomych, że Tour de France może pełnić rolę edukacyjną nie tylko w odniesieniu do nastolatków. Nawet starzy mogą się czegoś nauczyć, i to w nadzwyczaj modnej dziedzinie studiów europoznawczych. Skoro nie da się patrzeć na cyklistów, oglądajmy przyrodę, a konkretnie drzewa. A jeszcze bardziej konkretnie: drzewa rosnące przy drogach, po których pedałują ci wspaniali mężczyźni w kolorowych koszulkach. Jest na co patrzeć! I jest co demaskować! Okazuje się, że albo wyścig dookoła Francji nie odbywa się we Francji, albo Francja nie należy do Unii Europejskiej, albo ktoś w Polsce robi z nas durnia. W Polsce bowiem wszczęto akcję wycinania przydrożnych drzew, powołując się na dyrektywy Unii Europejskiej. Ileż ta biedna Unia musi wycierpieć „za niewinność”! Każdy osioł lub spryciarz teraz się na nią powołuje. A Francuzi się nie przejmują, życzliwi donoszą, że Niemcy też nie, więc czemu Polska ma być bardziej brukselska od brukselki?

    Może dlatego, że z tej rzezi rzeźnicy – i tylko oni – odniosą korzyści. Pierwszą, gdy sprzedadzą uzyskane w ten sposób drewno, a drugą, gdy zasadzą nowe drzewka pięć metrów od pobocza. O tych zyskach się nie mówi, opowiada się za to komunały o fatalnej roli drzew w razie wypadnięcia samochodu z szosy. Kolejnym krokiem będzie spuszczenie wody z jezior i zasypanie przepaści. A potem usunięcie niebezpiecznych klamek z drzwi, wyłożenie twardych ścian materacami oraz odzianie obywateli w kaftany bezpieczeństwa. Robią z nas wariatów, i jeszcze musimy za to płacić – bez wyroku, bez apelacji, bez sensu.

    W ostatnim słowie, zainspirowany nalepką na niemieckiej ciężarówce, za którą wlokłem się ostatnio w korku, domagam się jedynie prawa do umieszczenia na wizytówce napisu „oficjalny sponsor Rządu Rzeczypospolitej”, bo faktycznie nim jestem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół