• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Prawo do błędów

    Iza Paszkowska , polonistka, matka 4 dzieci

    |

    GN 35/2008

    dodane 03.09.2008 19:38

    Najpierw nadszedł bardzo długi list nastolatki, w którym pisała m.in.: „Papierosy, narkotyki, krótko mówiąc – zło. Niesamowicie mocno mnie do tego ciągnie.

    Jestem inteligentną osobą i wiem, że kiedy zacznę, to nie będę potrafiła skończyć, ale ja po prostu nie wytrzymuję – moi rodzice ciągle się kłócą. Chcę od tego uciec, schować się w czyichś ramionach i poczuć, że komuś na mnie zależy”.

    W bardzo długich listach przekonywałam dziewczynę, że idzie złą drogą, ale ona milczała. Odpowiedź nadeszła po pewnym czasie: „Rodzice zabronili mi korzystać z komputera. Dobrze, że dostałam ten szlaban – nigdy nie miałam żadnych kar, a teraz wiem, że jeśli zrobię coś złego, to będę musiała za to zapłacić. Ludzie donieśli mamie, że byłam w złym towarzystwie, że paliłam. Nie słuchała żadnych wyjaśnień, tylko od razu kara – zakaz korzystania z komputera i wychodzenia z domu. Mój chłopak nawet o mnie nie pytał, nie szukał przez Gadu-Gadu. Zrozumiałam, że nic dla niego nie znaczyłam” – Nastolatka


    Dobrze jest poznać myślenie drugiej strony konfliktu. Bez zbędnych dyskusji rodzice pokazali, jakie są granice, a dziewczyna zrozumiała, ile wart jest „ukochany”. Poczuła, że rodzicom bardzo na niej zależy. Dzieci wciąż nas testują i przez swoje zachowania sprawdzają, ile im wolno. Gdy usłyszą wyraźne „nie”, spokojnie (albo niespokojnie) przyjmują to do wiadomości. List nastolatki powinien przekonać rodziców, że czasami bardzo skomplikowane sprawy można rozwiązać metodą węzła gordyjskiego, czyli „przeciąć” sprawę krótko i skutecznie. Oczywiście dotyczy to spraw poważnych oraz nie łączy się ani z biciem, ani z wyzywaniem, nieustannym pouczaniem, nie powinno wiązać się z utratą zaufania.

    Pomoc dziadków
    Prosimy o wspieranie dziadków, którzy chcą pomagać w wychowaniu wnucząt. Warto włączać dzieci w prace domowe, czytać im książki i dobrą prasę, zachęcać do dobrych i spokojnych zabaw, uczyć cierpliwości i wytrwałości przez tworzenie dzieł plastycznych. Warto razem modlić się, wędrować i śpiewać.
    Babcia i Dziadek

    W jednym z podręczników do klasy V zamieszczono „Bajkę o królu”. Kończyła się konkluzją, że nie każdy król jest dziadkiem, za to każdy dziadek jest królem. Mędrzec stwierdził, że wielu dopiero na starość rozumie, jakim wielkim skarbem jest dziecko. Dlatego podpisuję się pod Państwa apelem. Wiadomo, że brak czasu i pośpiech to główne mankamenty współczesności. Właśnie dziadkowie mogą wnieść tak potrzebny spokój, skupienie całej uwagi na dziecku. Trzeba jednak pamiętać, że rodzice mają decydujący głos, że wszelka pomoc nie może być nigdy wtrącaniem się lub pouczaniem. Zamiast teoretyzowania – fragment listu pewnego dziadka: „Umówiłem się z córką, że będę przychodził raz w tygodniu i zabierał wnuki na przeróżne wyprawy po okolicy. Paliliśmy ogniska, budowaliśmy kanały i fortece, dyskutowaliśmy, śpiewaliśmy, wysłuchiwałem ich uważnie, z radością obserwowałem ich rozwój. W razie niepogody zajmowaliśmy naszymi budowlami cały pokój albo rysowaliśmy i tworzyliśmy opowiadania. Zarazić dzieci swoją pasją – to dobre zadanie. Wtedy nie jest tak, że poświęcamy swój czas wnukom. W zasadzie to my dostajemy od nich więcej”.

    Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół