• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzy dyżurne krzyżyki

    ks. Tomasz Horak, proboszcz wiejskiej parafii Nowy Świętów

    |

    GN 02/2006

    dodane 11.01.2006 08:34

    Obok siebie żyją ludzie wierzący i niewierzący, porządni i kanalie. Dobrzy są wśród jednych i drugich. Kanalie też znajdziesz po obu stronach

    To było dawno, kilka parafii wstecz w moim życiorysie. Czasy były inne. Ale na dnie ludzkich serc wciąż jest podobnie. W planie kolędy miałem ogromny wojskowy mrówkowiec. Trzy klatki po 33 mieszkania. Wojskowi wtedy pilnowali się wzajemnie i tylko najbardziej niepokorni albo mający najmniej do stracenia, albo bardzo potrzebni armii przyjmowali kolędę. Mogłem liczyć na dwadzieścia wejść w tym bloku. Windą na górę i schodzimy w dół. Drzwi pootwierane, zapraszają nas nieomal wszędzie. Co jest? Nie skończę dziś kolędy!

    „A ksiądz nie zauważył, że panów nie ma? A jeśli są, to ci z orkiestry?”. Faktycznie, nie zwróciłem na to uwagi. „Cały garnizon pojechał na poligon!”. Wróciliśmy z chłopakami przed północą. Na 99 mieszkań 70 odwiedzonych. Takiego „wyniku” nie było na żadnej innej ulicy.

    W trudne kolędowe miejsca brało się starszych i zorientowanych chłopaków, którzy wiedzieli, co w trawie piszczy, nie narzucali się mieszkańcom i nie dawali się ciągnąć za języki. W drodze powrotnej zaczęli ze mną dyskusję. „Proszę księdza, widział ksiądz? Były trzy dyżurne krzyżyki na całą klatkę”. Widziałem – mówię. A ty widziałeś, jak wszystkie panie były dumne z tych nie swoich krzyżyków? Krzyżyk pożyczony, ale wiara swoja. Chłopcy ucichli na chwilę.

    Potem coś szeptali ze sobą. „Ale nie wiem, po co byliśmy u Heńka. Przecież oni to zdecydowani ateiści”. Skąd wiesz? „Chodzimy do klasy, się wie. My czasem o tych sprawach gadamy. Heniek i jego starzy są spoko, ale zdeklarowani ateiści”. To mnie zastanowiło. Bo jako jeden z nielicznych panów właśnie tato Heńka był na kolędzie. Zapytałem więc: To gdzie pracuje jego tato? „Chyba w łączności, dobry fachowiec mówią o nim”. I co jeszcze mówią? „Że kościelny ślub brali na wsi po nocy, ale to dlatego, że ich rodzice bardzo chcieli”.

    Po chwili ciszy znowu zapytałem, ale o coś zupełnie innego: Widziałeś, jak Heniek w was się wpatrywał? A widziałeś wypieki na twarzy jego taty? A widziałeś, z jakim przejęciem jego mama zapalała świeczki? Czy to ateizm, czy drżenie rąk człowieka, który szuka czegoś ważnego? Chłopcy ucichli. Obracają się w świecie, gdzie obok siebie żyją ludzie wierzący i niewierzący, porządni i kanalie. Dobrzy są wśród jednych i drugich. Kanalie też znajdziesz po obu stronach. Nie ma prostych schematów oceny człowieka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół