• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzcina na wietrze, czyli ja

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 49/2010

    dodane 08.12.2010 15:43

    1. "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?". Jan Chrzciciel mówi prosto z mostu, w swoim stylu. Nie kryje swoich wątpliwości, ale stara się je pokonać. Pyta, jaka jest prawda.

    Mam prawo mieć wątpliwości w wierze. Pytanie, co z nimi robię. Czy podejmuję wysiłek, by je pokonać? Modne dziś jest podkreślanie swoich znaków zapytania, celebrowanie wątpliwości. Oczywiście chrześcijanin nie jest aroganckim właścicielem prawdy, ale powinien prawdy wytrwale szukać. Jeśli czegoś nie wiem lub odczuwam niepokój, to powinienem szukać odpowiedzi u źródła, porozmawiać szczerze z Jezusem o swoich niepokojach. W adhortacji o słowie Bożym Benedykt XVI pisze, że „w dialogu z Bogiem rozumiemy samych siebie i znajdujemy odpowiedź na najgłębsze pytania kryjące się w naszym sercu”.

    2. Jezus nie odpowiada wprost na pytanie Jana. Wskazuje na znaki, które potwierdzają Jego mesjańską misję. Posługuje się słowami zaczerpniętymi z Księgi Izajasza. Aby poznać prawdę, trzeba otwierać Biblię i jednocześnie patrzeć na to, co się dzieje wokół nas. Uważne słuchanie słowa Bożego i uważne patrzenie na znaki Bożego działania obecne w mojej historii – to dwa źródła, z których płyną odpowiedzi.

    3. „Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi” – jeszcze jedno Jezusowe błogosławieństwo. „Błogosławiony” można też tłumaczyć jako „szczęśliwy”. Ufając Jezusowi, można być szczęśliwym nawet w więzieniu. Jak nagi w pokrzywach. Jan nie powiedział Jezusowi: „Uwolnij mnie z więzienia, a wtedy uwierzę”. On chciał tylko wiedzieć, że może mieć nadzieję w Jezusie. Cała reszta (więzienie, śmierć) nie miała już znaczenia.

    4. Jezus wygłasza pochwałę Jana. Jan nie był mięczakiem, był twardym zawodnikiem. Wysłańcem torującym drogę Bogu. Chciałbyś usłyszeć pochwałę z ust Jezusa? Słyszysz nawet coś więcej: „Najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”. Co to oznacza? W jakim sensie mogę być większy od Jana? Prorok znad Jordanu tylko wskazywał na Jezusa, a ja mam udział w Jego życiu, w jego paschalnym zwycięstwie, w Jego misji. Spożywam Jego Ciało i Krew. Mogę być z Nim jedno, mogę dokonywać Jego dzieł, mogę pracować z Nim dla zbawienia innych. Z Nim staję się prawdziwie kimś wielkim. Dlaczego więc tak mało cenię sobie Jezusową przyjaźń, przynależność do Jego towarzystwa? Bo może jestem jak trzcina na wietrze?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół