• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Roślinka nadziei

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    GN 48/2010

    dodane 01.12.2010 14:50

    Ezechiasz był czternastym królem w Jerozolimie. Wstąpił na tron około 728 r. przed Chr. Czynił to, co słuszne w oczach Pana, jego Boga – ocenił jego rządy autor Księgi Królewskiej. To wielka pochwała, którą – niestety – otrzymała mniejszość jego poprzedników.

    Można nawet pokusić się o ocenę, że władcy z dynastii Dawida nie sprawdzili się. A ten osąd da się poprzeć swoistym zmęczeniem i zawodem proroka Izajasza. Ten, patrząc wstecz na ów królewski ród i działając za króla Achaza, który nie czynił tego, co jest słuszne w oczach Pana, Boga jego, tak jak jego praojciec Dawid, widział tylko zwalony pień.

    Potężne dynastyczne drzewo, które swe korzenie miało w Dawidzie, synu Jessego, zdawało się murszeć i umierać. W czwartym roku panowania Ezechiacha, następcy Achaza, u granic państwa rozłożyła się potężna Asyria. Jej władca Salmanassar obległ i zdobył Samarię, a ludność uprowadził do niewoli. Dziesięć lat później kolejny z następców Salmanassara, Sennacheryb najechał i obległ Jerozolimę. I wtedy coś pękło. Bóg stanął po stronie swoich wybranych. Anioł Pana poraził wojska asyryjskie – zanotował tajemniczo autor Księgi Królewskiej. Najeźdźcy upokorzeni odstąpili. Wtedy Izajasz dostrzegł w zwalonym pniu odrośl, znak rodzącego się życia.

    Ale Izajasz widział dalej i głębiej. Owa roślinka była zapowiedzią nowych czasów, dni niezwykłych, które nadejdą nie za Ezechiasza, ale później – w erze mesjańskiej. To będzie czas, który wysłuży inna z odrośli domu Jessego. Na Tym zapowiadanym spocznie Duch Pański z niezwykłymi darami, jak mądrość, rozum, rada, męstwo... Ów potomek domu Dawida to Jezus Chrystus, który przyniósł nową jakość dziejom.

    U ich końca, w pełni czasów, kres znajdzie doczesna logika dziejów, a nastąpi nowy początek, który prorok opisuje jako odwrócenie tego, co jest i naszym przyzwyczajeniem. Oto lew przestaje polować, a jak wół żywi się sianem. Wilk nie rzuca się na stada, a staje się przyjacielem baranków. To metafory naszych zachowań. Takie przekonanie potwierdza zakończenie wizji, gdzie mowa jest o nas, ludziach: Zła czynić nie będą, ani zgubnie działać... kraj napełni się znajomością Pana.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół