• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • "I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu (…) Dziwił się też ich niedowiarstwu"

    Rozważa Natalia Gruchlik (not. jk)

    |

    GN 27/2009

    dodane 01.07.2009 16:26

    Jezus nigdy nie przestaje o nas walczyć. Nieustannie chce działać cuda w naszym życiu, przekazywać nam swoją mądrość, nauczać nas i uzdrawiać. Tylko od nas zależy, czy pozwolimy Mu, by przeniknął nas swoją łaską, by obdarzał nas swoimi darami.

    A my tak często zadajemy tyle niepotrzebnych pytań. I tak bardzo wątpimy w Jego moc, zamiast czerpać z nigdy nie kończącego się zdroju łaski i ufać bezgranicznie, że to On nas poprowadzi. Nasza nieufność sprawia, że – tak jak w Nazarecie – i w naszym życiu Jezus nie może działać cudów. Bo On nigdy nie wchodzi w nasze sprawy nachalnie, bez naszej zgody, lecz akceptuje naszą wolność.

    Jeśli wybieramy niedowiarstwo, wątpliwości i przekonanie, że ze wszystkim poradzimy sobie sami, a przez to nie zapraszamy Go do naszego życia, to Jemu pozostaje tylko zdziwienie i rozczarowanie, że jest lekceważony i że nie chcemy, by czynił cuda w naszym życiu, by uzdrawiał naszą wiarę, nasze relacje z otoczeniem, nas samych. Wybór zatem należy tylko do nas, bo Jezus zawsze czeka, aż otworzymy Mu drzwi.

    * Natalia Gruchlik - studentka V roku filologii hiszpańskiej, lektor i nauczyciel, mieszka w Katowicach, zaangażowana w duszpasterstwo akademickie

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół