• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • "… byli w drodze do wsi, zwanej Emaus…"

    Katarzyna Wolnik, dziennikarka, "Polska. Dziennik Zachodni"

    |

    GN 14/2008

    dodane 09.04.2008 18:19

    Byłam niedawno w drodze do Izraela. Żałowałam, że chodząc po drogach Ziemi Świętej, nie dotarłam do Emaus, niepozornej zapewne wioski. Dlaczego?

    Bo właśnie Emaus – nie wiedzieć czemu i od kiedy – tkwi głęboko w mojej pamięci. Jest w tym przekazie Ewangelisty jakieś wzruszające piękno. To fragment szczególny, bo słowem-kluczem jest w nim droga, a droga to dla mnie życie. Myśląc po ludzku, dopóki chodzę, czuję, że żyję – tutaj, na ziemi.

    Jednocześnie ta ziemska wędrówka ma zaprowadzić mnie do wieczności po śmierci. W nieustannym byciu w drodze widzę sens życia.

    Mam tu na myśli przemierzanie dróg z kamieni i przemierzanie własnych, nam jedynie znanych, ścieżek duszy i umysłu. Jestem w drodze do jakiegoś miasta, kraju, sklepu, chociażby z pokoju do kuchni, z domu do domu, może do zrozumienia czegoś, może do pokochania kogoś... W drodze spotykam Innego człowieka, tak jak uczniowie spotkali Jezusa.

    Wysłuchuję jego historii, „otwierają się oczy moje” i zmieniam swoje życie – tak jak uczniowie, którzy wrócili do Jerozolimy. Każdy, kogo spotkam na drodze, jest ważny. Codziennie wszyscy jesteśmy w drodze do Emaus.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół