• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami

    mówi Marian Zembala

    |

    GN 06/2006

    dodane 06.02.2006 12:11

    Pomoc cierpiącemu człowiekowi jest powinnością wobec bliźniego. Jest tym cenniejsza, kiedy nie tylko skraca cierpienie, ale przywraca zdrowie i radość życia. Zachowanie Jezusa wobec krewnej Szymona jest zrozumiałym i czytelnym znakiem ludzkiej solidarności i pomocy w cierpieniu. Trudno odmówić pomocy, zwłaszcza jeżeli prosi o nią najbliższy przyjaciel.

    Znacznie trudniejsza i bardziej odpowiedzialna jest pomoc udzielana wszystkim chorym, którzy o nią proszą. Dzisiaj lekarze, pomimo wiedzy, ofiarności i wysokiego poziomu współczesnej medycyny, boją się takiej „pomocy dla wszystkich chorych”. Są pacjenci trudni, chorzy nieuleczalnie, z wrodzonymi wadami rozwojowymi, ofiary ciężkich uszkodzeń ciała czy jeszcze niepoznanych chorób zakaźnych...

    Jezus uzdrawiał wszystkich, to „całe miasto zebrane u drzwi”. Kiedy jednak uznał, że sława cudownego uzdrowiciela, mimo iż kusząca i atrakcyjna medialnie, może być zagrożeniem dla zasadniczej misji, jaką ma do spełnienia, oddalił się w samotności. Powrócił wtedy do zwykłych ludzi w Galilei, aby nauczaniem i własnym przykładem nadal ich codziennie uzdrawiać.

    * profesor, kardiochirurg, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, żonaty, ma czwórkę dzieci

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół