• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dzwon Zygmunta

    Stanisław Jarzęcki

    |

    GN 31/2009

    dodane 06.08.2009 06:46

    Szanowny Panie Wojciechu, błędnie ocenia Pan 20. rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 roku (Wojciech Wencel, Komu bije dzwon Zygmunta, GN nr 26/2009).

    Zestawienie tej rocznicy z rocznicą obalenia rządów J. Olszewskiego ubliża milionom obywateli aktywnych w tamtych czasach. Świadczy także o tym, że zupełnie nie rozumie Pan, co się wtedy działo. Winien Pan przeprosić głosujących w tym dniu!

    Prawie wszyscy obywatele Polski czuli wówczas, że dzieje się coś ważnego, ale nikt nie był w stanie przewidzieć, jak to się dalej potoczy i czym się skończy. Blisko 40 proc. wyborców nie poszło do głosowania, ale tylko nieliczni z obojętności. Zwolennicy „Solidarności Walczącej”, KPN i innych radykalnych grup nie głosowali, gdyż uważali, że z komuną się nie pertraktuje, ale należy ją zniszczyć z korzeniami. Także partyjny beton nie głosował, uznając, że jest to zdrada socjalizmu, bo zdobytej władzy się nie oddaje, nawet w części.

    Łatwo teraz wytykać błędy popełnione przez polityków po 4 czerwca, ale przecież nikt nie wiedział, jak się rządzi w kraju demokratycznym i jak przejść z gospodarki socjalistycznej do wolnorynkowej przy takiej zapaści gospodarczej. Polacy w głosowaniu powiedzieli, jak bardzo nie chcą socjalizmu i rządów partii.

    Ten wielki dzień społecznego sprzeciwu zasługuje na „Dzwon Zygmunta”. Był to dzień zwrotny w polskiej historii. Gdyby Pan bliżej poznał historię Polski, choćby międzywojennej, mógłby Pan ocenić, że obecni politycy popełnili mniej tragicznych pomyłek. Ludzie polityki nie są doskonali, bo demokracja nie gwarantuje wyboru najmądrzejszych i jednocześnie uczciwych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół